sobota, 15 lutego 2025

J.D. Vance oburzył Europę

 

14 lutego miała miejsce 61 Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa (MSC). Wystąpił na niej wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance. O tym, że z nową administracją Trumpa stosunki nie będą się układały gładko każdy raczej wiedział jednak przemówienie Vanca wywołało szok i oburzenie.


Tymczasem amerykański polityk nie powiedział nic szczególnego. Oczywiście niezbyt przyjemnie słucha się jak ktoś zza oceanu przyjeżdża i podczas przemówienia nie zostawia na tobie suchej nitki ale warto się zastanowić czy jednak nie ma racji. 


Co takiego kontrowersyjnego powiedział:

  • Europa wisi u klamki Stanów Zjednoczonych i liczy, że dobry wujek z USA ją obroni. Jest zbyt leniwa i wygodna i nie chce sama siebie bronić. To właśnie się kończy. Amerykanie nie będą już „robić za frajera” Europy. Stary kontynent musi natychmiast podnieść wydatki na zbrojenia i zacząć podchodzić do kwestii obronności poważnie.

    Oczywiście stanowisko Waszyngtonu w dużej mierze podyktowane jest zmianą priorytetu w stosunkach międzynarodowych jednak to wszystko co powiedział Vance jest prawdą. Obronność w zachodniej Europie leży i kwiczy. Jeśli Europa nie chce sama siebie bronić to dlaczego mają to robić Amerykanie?

  • Vance zakwestionował jakość demokracji w Europie Zachodniej. Mówił by w Niemczech nie bojkotować AFD, Zwracał uwagę brak wolności słowa. Pomijając rytualne oburzenie znów miał sporo racji. Sam w demokrację nie wierze ale co to za demokracja gdzie system zamiast wyborców wskazuje nam na kogo powinniśmy glosować a na kogo nie. Co to za demokracja gdzie propaganda mówi nam, które partie są godne uwagi a które powinniśmy omijać szerokim łukiem. Wreszcie to, że w Europie jest coraz mniej wolności słowa to fakt. Ludzi aresztuje się za poglądy, lista tematów zakazanych stale rośnie. Oczywiście nie jest to Afganistan czy Korea Północna ale dryfujemy od lat w kierunku takich państw. Samo to, że przywódcy Europy nie chcą przyjmować żadnej nawet konstruktywnej krytyki pokazuje, że coś z nimi nie tak.

  • Krytyka masowej często nielegalnej imigracji do Europy. Obserwuję straszne oburzenie na te dość oczywiste stwierdzenie. Europa umiera pod naporem obcych kulturowo imigrantów. To jest fakt. Tu nie ma o czym dyskutować ale dla Europejskich elit jest to oburzające. Wiem, że politycy czy to prawicy czy lewicy naciągają fakty delikatnie mówiąc ale... Ale pewnych zjawisk już nie ukryjemy. Mleko się rozlało. Vance zwracał też uwagę na chrześcijańskie dziedzictwo Europy. Coś czego nasze elity wyraźnie się obecnie wstydzą. Tymczasem my bez emigrantów już się nie obejdziemy. To marzenie ściętej głowy. Jeśli więc już kogoś potrzebujemy niech to będą ludzie w miarę nam bliscy kulturowo i łatwi w asymilacji.


Podsumowując przemówienie Vanca nie było jakieś obszerne ani tym bardziej kontrowersyjne. Jeśli jednak wzbudziło tyle negatywnych emocji wśród europejskich elit świadczy to jak najgorzej o nich samych, nie o wiceprezydemcie Stanów Zjednoczonych.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz