wtorek, 14 stycznia 2025

Brytyjska Prasówka część XXV

 


Na wyspach mamy ostatnio dziwną sytuację w postaci potężnej afery kryminalnej, która jakby nie do końca che wybuchnąć.


O co chodzi?


Otóż przez około dwie dekady od końca lat 90tych mieliśmy do czynienia z gangami gwałcącymi kobiety. Kobiety te w momencie gdy dokonywano zbrodni miały czasem zaledwie 14 lat. W zasadzie w większości przypadków były nastolatkami. Pochodziły głównie z północnej i środkowej Anglii. Najczęściej pochodziły z klasy robotniczej, często z rodzin naznaczonych patologią. I co najważniejsze były białe.


Sprawcy zaś w ogromnej większości pochodzili z Pakistanu.


I tu jest pies pogrzebany. Sprawcy łączyli się ze sobą często w internecie lub znali się z najbliższej okolicy. Ofiary były często odurzane więc nie zawsze zgłaszały się na policje od razu. Niektóre gwałcono wielokrotnie.


Brzmi jak jedna z wielu spraw kryminalnych.


Problem polega na tym, że przez lata proceder zamiatano pod dywan a sprawcy czuli się bezkarnie. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy wskazuje się dwie rzeczy. Pierwsza to, ze ofiary pochodziły z nizin społecznych więc policji często nie chciało się nimi zajmować bo pewnie same się pchały gdzie nie trzeba a teraz mają pretensje. Druga przyczyna jest znacznie ważniejsza. Pokazuje ona rozkład Wielkiej Brytanii od środka. Policja bała się interweniować. Ofiary były białe a sprawcy brązowi. W dodatku to muzułmanie. Zwyczajnie bano się posądzenia o rasizm oraz islamofobię co mogłoby zakończyć karierę niejednego policjanta.


Dziś gdy w końcu wydaje się, że sprawiedliwości stanie się zadość nadal wiele osób podchodzi do sprawy bardzo ostrożnie. Niby jest afera a jakby jej nie było. Nie wyobrażam sobie z jakim trzęsieniem ziemi mielibyśmy do czynienia gdyby te kobiety były na przykład czarne. Ale są tylko białe więc wszystko w porządku.


Cześć prasy próbuje odwracać kota ogonem i prosi by nie stygmatyzować całych społeczności (kto to niby robi?). Inni przytaczają statystyki mające dowodzić, że Pakistańczycy nie gwałcą częściej niż ich biali koledzy itp.


Tymczasem problem polega tylko na tym, że poprawność polityczna stworzyła święte krowy. Grupy etniczne, którym wolno więcej niż innym. Mało osób zdaje się dostrzegać, że problem nie polega na tym, że istniały pakistańskie gangi gwałcicieli tylko na tym, ze policja bojąc się posądzenia o rasizm nie bardzo chciała ich ścigać.

sobota, 11 stycznia 2025

The Swimmers

 


The Swimmers (pływaczki) to całkiem ciekawy film z 2022 roku na który trafiłem dopiero teraz.


Jest to biograficzna opowieść o dwóch siostrach uprawiających pływanie w Syrii. Zaczyna się ciekawie. Reżyser Sally El-Hosaini jest z pochodzenia Egipcjaninem postanowił więc nie przedstawiać Syrii Assada jako piekła na ziemi.


Jednak od początku. Dwie siostry trenowane przez swojego ojca żyją w Syrii Assada targanej wojną domową. Choć strach narasta starają się żyć normalnie marząc o wyjeździe na igrzyska. Pewnego dnia podczas zawodów basen zostaje zaatakowany przez grupę rebeliantów. Jeden z pocisków wpada do wody ale na szczęście nie wybucha.


Po tym incydencie ojciec podejmuje decyzję. Córki muszą wyjechać.

Przez Turcję dostają się do Grecji.

W tym momencie film zaczyna się psuć.

Europejczycy wychodzą na ludzi, którzy nie mają żadnej empatii dla uchodźców. Nie chcą się z nimi dzielić nawet najbardziej podstawowymi produktami. Ostatecznie bohaterki filmu docierają do a jakże...do Niemiec.


Tam udaje się im znaleźć trenera. Ostatecznie tylko jedna z sióstr zostaje przy pływaniu kwalifikując się na Igrzyska w Rio. Pojedzie tam jako reprezentantka drużyny uchodźców. Zanim ostatecznie pojawi się na olimpijskim basenie wysłuchuje niewybrednych komentarzy od białych pływaczek.

Tyle w olbrzymim skrócie jeśli idzie o film.


Co mnie w nim denerwowało to masa śmieci znacząca trasę przemarszu uchodźców. Ja wiem. Jestem głupi bo się czepiam. Ktoś ucieka od wojny a mnie martwią śmieci. Nie wiem dlaczego ale denerwowało mnie to. Dlaczego cała trasa musiała wyglądać jak chlew.


Druga rzecz, która bardzo wyraźnie wybrzmiewa w tym filmie to nie liczenie się z naszą perspektywą, nas Europejczyków.

Grecy nie są źli. Żyją z turystyki. Często to podstawa utrzymania lokalnej społeczności. Uchodźcy zwyczajnie zakłócają gospodarkę. Jeśli wystraszą turystów to lokalni mieszkańcy zostaną bez środków do życia. Rozumiem, że ktoś ucieka przed wojną ale to nie oznacza, że może lekceważyć lokalnych mieszańców i nawet nie starać się zrozumieć ich perspektywy. Tu pojawia się kolejny problem. Film wyraźnie pokazuje, że zaledwie niewielka część uchodźców to uchodźcy wojenni. Nie brakuje uchodźców ekonomicznych. O ile mogę bez problemu zrozumieć pomoc dla kogoś kto ucieka przed wojną czy katastrofą naturalną to podnosi mi ciśnienie wmawianie mi, że mam jakiś obowiązek przyjmowania i pomocy nielegalnym migrantom ekonomicznym.


Odchodząc już od filmu. Młodsza siostra Yursa wystąpiła dwukrotnie na Igrzyskach olimpijskich. Była solidna ale nie błyskotliwa. Jeszcze jako czynna pływaczka związała się z agencją do spraw uchodźców działającą przy ONZ.


Starsza siostra Sarah nie miała w sobie miłości do pływania i jeszcze przed igrzyskami w Rio opuściła Niemcy by pomagać uchodźcom. W 2018 roku została aresztowana i spędziła ponad trzy miesiące w greckim więzieniu pod zarzutem pomocy nielegalnym imigrantom.


Nie jestem bez serca. Rozumiem nieraz dramatyczną sytuację ludzi w innych częściach świata ale...

Ale uderza mnie to, że ci ludzie, nie mówię tu już o postaciach z filmu bo z takimi postawami spotykam się w życiu prywatnym, że ci ludzie traktują naszą Europę jak dojną krowę. Oczekują pomocy nie chcąc dać nic w zamian. Nie chcą się integrować. Tak naprawdę los naszego kontynentu ich nie obchodzi. Jest tylko chęć wyciśnięcia środków. Nic więcej.


Pomijając postawy skrajne większość ludzi nie jest rasistami. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. To co napędza postawy niechętne przybyszom z zewnątrz to ich roszczeniowa postawa i brak chęci do integracji.






środa, 8 stycznia 2025

Brytyjska prasówka część XXIV

 


Choć to artykuł sprzed kilku tygodni dopiero teraz miałem okazję go przeczytać. CITY AM w dziale opinie wzywa by nie dotować krajów rozwijających się. Konkretnie chodzi o Szkocję oraz Walię, Nie pierwszy raz spotkałem się z taką opinią. Nie jest ona jednak popularna. To znaczy od czasu do czasu podnoszą ją różni publicyści ale nie trafia do głównego nurtu. Za dużo wyborców można by zrazić. Chodzi o to, że historyczne krainy Zjednoczonego Królestwa mają swoje autonomiczne rządy. Wszystkie poza Anglią. Tak więc rządy Szkocji i Walii w dużej mierze rządzą się samodzielnie często wzywając wprost do zerwania unii z Londynem. Rządzą się jednak nieodpowiedzialnie. Szkoci na przykład mają większe rozdawnictwo socjalne niż reszta kraju. W Walii zaś dług osiągnął 300 % PKB! Nie wywołuje to jednak paniki. Dlaczego? To bardzo proste. W razie problemów Londyn przyjdzie z pomocą i uratuje zarówno Cardiff jak i Edynburg. Zrobi to ten sam zły Londyn, który często ma być przyczyną wszystkich nieszczęść. Dlatego autor artykułu wzywa by pod żadnym pozorem rząd centralny nie dotował jednostek autonomicznych niech same się rządzą i same ponoszą koszty swoich porażek.

niedziela, 5 stycznia 2025

Najmniej popularne stacje kolejowe w Wielkiej Brytanii

 Na wyspach znajdują się stacje odwiedzane przez miliony pasażerów rocznie.

Są też takie na które prawie nikt nie zagląda. 

Njamniej uczęszczaną stacją 2024 roku w Wielkiej Brytanii jest Denton w obrębie Wielkiego Manchesteru. Stacja obsłużyła 54 pasażerów w ciągu roku co i tak jest wzrostem w porównaniu z rokiem 2023 aż o 20 osób.

Uczciwie trzeba przyznać, że na tak śmieszną ilość podróżnych ma wpływ fakt, że zatrzymują się tam tylko dwa pociągi tygodniowo.

Kolejne na liście znajdują się:

Shippea Hill w Cambridgeshire - 70 pasażerów

Ince and Eton w Cheshire - 86 pasażerów

Poleswort w Warwickshire - 118 pasażerów

oraz Reddish South - 128 pasażerów.

piątek, 3 stycznia 2025

Brytyjska prasówka część XXIII

 

Chciwa córka bohatera.



Blisko stuletni kapitan armii brytyjskiej Tom Moore gdy pandemia koronawirusa nawiedziła wyspy zaczął chodzić przy pomocy balkonika wokół swego domu. Wszystko w ramach akcji charytatywnej. Starszy pan chciał zebrać kwotę 10 tysięcy funtów.


Jego akcja chwyciła Brytyjczyków za serce. Weteran stał się bohaterem narodowym. Akcja przeszła najśmielsze oczekiwania. Zebrano łącznie kilkadziesiąt milionów funtów!

I tu zaczynają się problemy. Kapitan Tom miał córkę, która okazała się niegodna swego ojca. Córka założyła fundację mającą gromadzić w imieniu jej ojca pieniądze. Fundusze miały zostać przeznaczone na pomoc seniorom i weteranom. Pomoc zarówno medyczną jak i wsparcie psychologiczne.


Już w 2022 roku (po śmierci kapitana Toma) nad fundacją zaczęły gromadzić się ciemne chmury. W połowie 2023 roku fundacja przestała przyjmować datki.

Córka i jej mąż okazała się osobą zarówno chciwą jak i skrajnie głupią. Wykorzystała własnego ojca jako maszynkę do zarabiania pieniędzy. Okazało się, że zmuszała starszego pana do robienia jego słynnych okrążeń wokół domu nawet gdy ten nie czuł się na siłach. Przyznała sobie i mężowi po 150 tysięcy funtów pensji. Pieniądze na pomoc sprzeniewierzyła między innymi na rozbudowę domu.


Pani Hannah całkowicie zniszczyła dziedzictwo swego ojca. Fundacja obecnie jest już zamknięta przez władzę ale małżeństwo póki co nie usłyszało jeszcze zarzutów karnych.