Adolescence czyli dojrzewanie to wstrząsający mini serial Netflixa.
Jeśli ktoś nie widział to historia kręci się wokół zabójstwa dokonanego przez 13latka na koleżance ze szkoły.
W Polsce przetoczyła się dość żenująca dyskusja co tu dużo mówić podszyta rasizmem. Polski Internet skupiał się głownie na tym dlaczego filmowy zabójca jest biały a nie czarny itp. Ja rozumiem poprawność polityczną i to, że ciężko znaleźć produkcję telewizyjną gdzie murzyna grałby sprawcę, ale w przypadku tego serialu nie ma to najmniejszego znaczenia. Być może polska publika nie zrozumiała serialu i problemów, które porusza bo to produkcja na wskroś brytyjska.
W samej Brytanii przeżyto krótkotrwały szok. Przez kilka dni mówiono tylko o tym. Aktor grający ojca udzielił jakiegoś łzawego wywiadu opowiadając …o rasizmie. Ehhh.
Obecnie jednak sytuacja wraca już do normy. Ot dzień jak co dzień. Brytyjskie społeczeństwo nie lubi mierzyć się z problemami, które samo stworzyło. Wolą udawać, że wszystko jest super.
Tymczasem serial jak na dłoni pokazuje patologię współczesnej Brytanii. Dzieci, którym wolno absolutnie wszystko. Wałęsają się po nocach i nikogo to nie obchodzi.
Żyją w świecie wirtualnym gdzie „lajki” i bycie popularnym jest ważniejsze niż realne życie. Są bardzo mocno zseksualizowani. Zdecydowanie za wcześnie. Dorośli tych problemów nie potrafią lub nie chcą zauważyć.
W odcinku drugim mamy próbę przeprowadzania dochodzenia w szkole. Dzieci w większości zachowują się jak opóźnione w rozwoju. Podchodzi się do nich delikatniej jak do jajka. Są rozpieszczone, niezdyscyplinowane, bez szacunku dla osób starszych. Aktorzy wypowiadają celne uwagi o tym, że „nikt tam się niczego nie uczy”. Szkoła jest jakby przechowalnią gdzie udaje się, że ktoś idzie tam zdobyć wiedzę. Wina zostaje zrzucona na nauczycieli.
Moim zdaniem bardzo niesłusznie.
Tak są wypaleni i zwyczajnie im się nie chce ale to zasługa systemu, który postawiony jest na głowie. Nauczyciel nie mający w zasadzie żadnego autorytetu i władzy po jakimś czasie odpuszcza i chodzi do pracy tylko po to by na koniec miesiąca odebrać wypłatę.
Oczywiście są na wsypach szkoły z normalnymi dziećmi i wysokim poziomem nauczania. Jednak to placówki prywatne. Szkoły publiczne to jakiś koszmar.
Osobiście serial do mnie dotarł. Pokazał świat, który na co dzień obserwuje za oknem.
Liberalny sen kończy się katastrofą. Szkoda, że Brytyjczycy nie chcą stanąć w prawdzie i przyznać, że liberalizm to Bóg, który zawiódł.
11.jpeg)






