sobota, 15 marca 2025

Adolescence

 


Adolescence czyli dojrzewanie to wstrząsający mini serial Netflixa.

Jeśli ktoś nie widział to historia kręci się wokół zabójstwa dokonanego przez 13latka na koleżance ze szkoły.

W Polsce przetoczyła się dość żenująca dyskusja co tu dużo mówić podszyta rasizmem. Polski Internet skupiał się głownie na tym dlaczego filmowy zabójca jest biały a nie czarny itp. Ja rozumiem poprawność polityczną i to, że ciężko znaleźć produkcję telewizyjną gdzie murzyna grałby sprawcę, ale w przypadku tego serialu nie ma to najmniejszego znaczenia. Być może polska publika nie zrozumiała serialu i problemów, które porusza bo to produkcja na wskroś brytyjska.


W samej Brytanii przeżyto krótkotrwały szok. Przez kilka dni mówiono tylko o tym. Aktor grający ojca udzielił jakiegoś łzawego wywiadu opowiadając …o rasizmie. Ehhh.


Obecnie jednak sytuacja wraca już do normy. Ot dzień jak co dzień. Brytyjskie społeczeństwo nie lubi mierzyć się z problemami, które samo stworzyło. Wolą udawać, że wszystko jest super.

Tymczasem serial jak na dłoni pokazuje patologię współczesnej Brytanii. Dzieci, którym wolno absolutnie wszystko. Wałęsają się po nocach i nikogo to nie obchodzi.

Żyją w świecie wirtualnym gdzie „lajki” i bycie popularnym jest ważniejsze niż realne życie. Są bardzo mocno zseksualizowani. Zdecydowanie za wcześnie. Dorośli tych problemów nie potrafią lub nie chcą zauważyć.

W odcinku drugim mamy próbę przeprowadzania dochodzenia w szkole. Dzieci w większości zachowują się jak opóźnione w rozwoju. Podchodzi się do nich delikatniej jak do jajka. Są rozpieszczone, niezdyscyplinowane, bez szacunku dla osób starszych. Aktorzy wypowiadają celne uwagi o tym, że „nikt tam się niczego nie uczy”. Szkoła jest jakby przechowalnią gdzie udaje się, że ktoś idzie tam zdobyć wiedzę. Wina zostaje zrzucona na nauczycieli.

Moim zdaniem bardzo niesłusznie.

Tak są wypaleni i zwyczajnie im się nie chce ale to zasługa systemu, który postawiony jest na głowie. Nauczyciel nie mający w zasadzie żadnego autorytetu i władzy po jakimś czasie odpuszcza i chodzi do pracy tylko po to by na koniec miesiąca odebrać wypłatę.

Oczywiście są na wsypach szkoły z normalnymi dziećmi i wysokim poziomem nauczania. Jednak to placówki prywatne. Szkoły publiczne to jakiś koszmar.

Osobiście serial do mnie dotarł. Pokazał świat, który na co dzień obserwuje za oknem.

Liberalny sen kończy się katastrofą. Szkoda, że Brytyjczycy nie chcą stanąć w prawdzie i przyznać, że liberalizm to Bóg, który zawiódł.


czwartek, 6 marca 2025

Czy USA rozpadną się po szwach rasowych?

 


Miałem to opublikować kilka miesięcy temu. Mea culpa.

W amerykańskim piśmie „Chronicle” natknąłem się na ciekawy artykuł dotyczący hinduskiej emigracji do Stanów Zjednoczonych.

Hindusów jest już w USA ponad 5 milionów. W ciągu kilkunastu lat ich liczba wzrosła o 60%.

Według propagandy mają mają być super inteligentni i mieć niesamowite zdolności matematyczne. Mocno się zawiodłem czytając wpis jednej z ciekawszych postaci w Partii Republikańskiej pana Viveka Ramaswamy. Polityk stwierdził, że generalnie Hindusi są mądrzejsi a Amerykanie to imbecyle. Choć nie wszystko co napisał było bzdurą od pierwszoligowego polityka wymagałbym nieco więcej dyplomacji i lojalności do kraju w którym mieszka. Tu wyraźnie mamy typowo hinduską wspólnotę koloru skóry.

Bardzo mocno imigrację z Indii popiera też Elon Musk a każdego kto ma inne zdanie wyzywa od rasistów.

Hindusi mieli już w zasadzie opanować dolinę krzemową. Wszystko oczywiście przez ich wybitne zdolności.


Jak jednak jest w praktyce?

Okazuje się, że są na trzecim miejscu jeśli chodzi o nacje nielegalnie dostające się do USA. Zaraz po przyjeździe nawet jeśli mają wizy krótkoterminowe starają się ściągnąć jak najwięcej członków rodziny. Popularne są poradniki jak zostać w USA. Gdy zawiodą wszelkie sposoby Hindusi radzą po prostu poślubić Amerykanina/Amerykankę. Stosują więc w Ameryce dokładnie te same triki, które stosują w Wielkiej Brytanii.


Dalej jest jeszcze ciekawiej. Okazuje się, że firmy nie cenią ich wcale za ich rzekomą wybitną inteligencje a po prostu za to, że są tańsi niż amerykanie i jako osoby nowo przybyłe mają mniej wymagań.


Co do opanowania doliny krzemowej…


Okazuje się, że Hindusi masowo stosują nepotyzm i zawsze wspierają swoich ziomków. W pracy nie są ważne twoje umiejętności a kolor skóry. Znów zupełnie jak w UK.

Gazeta nie precyzuje o jaki przedział czasowy chodzi ale podaje, że czarni i Latynosi wytoczyli już ponad dwa tysiące spraw dotyczących dyskryminacji w miejscu pracy. Białych można dyskryminować?

Tak więc sukces hindusów w wielu firmach to często nie efekt ich ciężkiej pracy ale rasizmu i nepotyzmu.

Wreszcie na koniec.

Partia Republikańska była otwarta na imigrację z Azji już od lat 90tych. Azjaci mieli być naturalnymi konserwatystami tyle, że innego koloru skóry.

Rzeczywistość okazała się inna jeśli idzie o Hindusów. Mniej niż 30% z nich głosuje na republikanów. Według przytoczonych przez pismo badań Ameryka jest dla nich zbyt biała i zbyt chrześcijańska! Zamykają się więc we własnym getcie.

Robią więc dokładnie to samo co robią w Wielkiej Brytanii.

Smutne jest to, że ktoś kto przyjeżdża dobrowolnie do jakiegoś kraju zamiast dostosować się wymaga od gospodarza by ten dostosował się do gościa.

Tak więc emigracja Hinduska nie złagodziła napięć rasowych w USA. Stało się dokładnie odwrotnie.

wtorek, 25 lutego 2025

Brytyjska Prasówka część XXVI

 

Na swoich mediach społecznościowych zachęcałem do czytania prasy. Nie istnieje coś takiego jak darmowa informacja. Prasa wciąż prezentuje wyższy poziom.


Tyle tytułem wstępu.


W dziale opinie Timesa pani Melanie Philips zastanawia się nad fenomenem AFD. Times to nie jest jakaś prawicowa, konserwatywna gazeta. To główny nurt. Mimo to autorka trafnie punktuje swoich kolegów po fachu.


Za co?


Na początek za nadużywanie słowa skrajna prawica. Jeśli wszystko jest skrają prawicą to jak nazwiemy kogoś kto rzeczywiście będzie ją reprezentował?


Dokładnie tak jest. Wszystko co nie jest na lewo, wszystko czego nie rozumiem lub czego nie lubię nazywam skrają prawicą, często jeszcze dodaję słowo faszyzm. I w swoim przeintelektualizowanym rozumku nie mogę zrozumieć dlaczego przestaje to działać.

Dalej autorka pisze rzeczy dość oczywiste. Co swoją drogą pokazuje jak daleko zachód już odjechał skoro trzeba tłumaczyć podstawy.


Otóż to nie ludzie zwariowali. To główne partie ich zdradziły. To nie źli ludzie nagle chcą głosować na populistów to cały zachodni system zaczął ignorować zachodnie wartości oraz następstwa masowej imigracji. To oni zaczęli budować dom bez klamek i to oni a nie społeczeństwa odpowiedzialni są za wzrost nastrojów radykalnych.


Jeśli system tego nie zrozumie zostanie wkrótce zdmuchnięty przez populistów.





sobota, 15 lutego 2025

J.D. Vance oburzył Europę

 

14 lutego miała miejsce 61 Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa (MSC). Wystąpił na niej wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance. O tym, że z nową administracją Trumpa stosunki nie będą się układały gładko każdy raczej wiedział jednak przemówienie Vanca wywołało szok i oburzenie.


Tymczasem amerykański polityk nie powiedział nic szczególnego. Oczywiście niezbyt przyjemnie słucha się jak ktoś zza oceanu przyjeżdża i podczas przemówienia nie zostawia na tobie suchej nitki ale warto się zastanowić czy jednak nie ma racji. 


Co takiego kontrowersyjnego powiedział:

  • Europa wisi u klamki Stanów Zjednoczonych i liczy, że dobry wujek z USA ją obroni. Jest zbyt leniwa i wygodna i nie chce sama siebie bronić. To właśnie się kończy. Amerykanie nie będą już „robić za frajera” Europy. Stary kontynent musi natychmiast podnieść wydatki na zbrojenia i zacząć podchodzić do kwestii obronności poważnie.

    Oczywiście stanowisko Waszyngtonu w dużej mierze podyktowane jest zmianą priorytetu w stosunkach międzynarodowych jednak to wszystko co powiedział Vance jest prawdą. Obronność w zachodniej Europie leży i kwiczy. Jeśli Europa nie chce sama siebie bronić to dlaczego mają to robić Amerykanie?

  • Vance zakwestionował jakość demokracji w Europie Zachodniej. Mówił by w Niemczech nie bojkotować AFD, Zwracał uwagę brak wolności słowa. Pomijając rytualne oburzenie znów miał sporo racji. Sam w demokrację nie wierze ale co to za demokracja gdzie system zamiast wyborców wskazuje nam na kogo powinniśmy glosować a na kogo nie. Co to za demokracja gdzie propaganda mówi nam, które partie są godne uwagi a które powinniśmy omijać szerokim łukiem. Wreszcie to, że w Europie jest coraz mniej wolności słowa to fakt. Ludzi aresztuje się za poglądy, lista tematów zakazanych stale rośnie. Oczywiście nie jest to Afganistan czy Korea Północna ale dryfujemy od lat w kierunku takich państw. Samo to, że przywódcy Europy nie chcą przyjmować żadnej nawet konstruktywnej krytyki pokazuje, że coś z nimi nie tak.

  • Krytyka masowej często nielegalnej imigracji do Europy. Obserwuję straszne oburzenie na te dość oczywiste stwierdzenie. Europa umiera pod naporem obcych kulturowo imigrantów. To jest fakt. Tu nie ma o czym dyskutować ale dla Europejskich elit jest to oburzające. Wiem, że politycy czy to prawicy czy lewicy naciągają fakty delikatnie mówiąc ale... Ale pewnych zjawisk już nie ukryjemy. Mleko się rozlało. Vance zwracał też uwagę na chrześcijańskie dziedzictwo Europy. Coś czego nasze elity wyraźnie się obecnie wstydzą. Tymczasem my bez emigrantów już się nie obejdziemy. To marzenie ściętej głowy. Jeśli więc już kogoś potrzebujemy niech to będą ludzie w miarę nam bliscy kulturowo i łatwi w asymilacji.


Podsumowując przemówienie Vanca nie było jakieś obszerne ani tym bardziej kontrowersyjne. Jeśli jednak wzbudziło tyle negatywnych emocji wśród europejskich elit świadczy to jak najgorzej o nich samych, nie o wiceprezydemcie Stanów Zjednoczonych.


piątek, 31 stycznia 2025

Dzieje Wysp Brytyjskich. Kopalnie miedzi epoki brązu


Znamy obecnie kilkadziesiąt miejsc gdzie wydobywano w przeszłości miedź.

Około kilkanaście większych stanowisk możemy chronologicznie powiązać z epoką brązu. 




Kopalnie koncentrują się głównie w trzech miejscach. W Irlandii w okolicach dzisiejszych miast Cork-Kerry, w Walii (głównie północnej) oraz na pograniczu walijsko-angielskim. Najsłynniejszą kopalnią jest Great Orme. Z kolei datowanie radiowęglowe znalezisk z kopalni na wyspie Anglesey wskazuje, że miejsce to gdzie wydobywano miedź jeszcze w osiemnastym i dziewiętnastym wieku było też używane w epoce brązu.


Archeolodzy szacują, ze wiele miejsc wydobycia powinno się też znajdować na wybrzeżu ale warunki atmosferyczne i naturalna erozja zatarły ślady.

W epoce brązu głównym czynnikiem decydującym o wydobyciu nie była ilość surowca a łatwość dostępu do niego.


Kopalnie miały charakter płytki, odkrywkowy. W związku z brakiem wyspecjalizowanych metod badawczych i zaawansowanych narzędzi wydobywano złoża znajdujące się przy powierzchni choć z czasem jeśli wciąż natrafiało się na miedź schodzono niżej. Użytkowana długo ponad tysiąc lat kopalnia Great Orme ma około 70 metrów głębokości.


Problem dokładniejszego datowania to przede wszystkim niewielka ilość artefaktów oraz co już wspominałem długie użytkowanie kopalni co czasem skutecznie zatarło ślady pierwszych wieków użytkowania.


Warto pamiętać, że współczesna Walia oraz Irlandia były tak ważnymi ośrodkami wydobywczymi, że tamtejszą miedź często eksportowano poza wyspy brytyjskie.

wtorek, 14 stycznia 2025

Brytyjska Prasówka część XXV

 


Na wyspach mamy ostatnio dziwną sytuację w postaci potężnej afery kryminalnej, która jakby nie do końca che wybuchnąć.


O co chodzi?


Otóż przez około dwie dekady od końca lat 90tych mieliśmy do czynienia z gangami gwałcącymi kobiety. Kobiety te w momencie gdy dokonywano zbrodni miały czasem zaledwie 14 lat. W zasadzie w większości przypadków były nastolatkami. Pochodziły głównie z północnej i środkowej Anglii. Najczęściej pochodziły z klasy robotniczej, często z rodzin naznaczonych patologią. I co najważniejsze były białe.


Sprawcy zaś w ogromnej większości pochodzili z Pakistanu.


I tu jest pies pogrzebany. Sprawcy łączyli się ze sobą często w internecie lub znali się z najbliższej okolicy. Ofiary były często odurzane więc nie zawsze zgłaszały się na policje od razu. Niektóre gwałcono wielokrotnie.


Brzmi jak jedna z wielu spraw kryminalnych.


Problem polega na tym, że przez lata proceder zamiatano pod dywan a sprawcy czuli się bezkarnie. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy wskazuje się dwie rzeczy. Pierwsza to, ze ofiary pochodziły z nizin społecznych więc policji często nie chciało się nimi zajmować bo pewnie same się pchały gdzie nie trzeba a teraz mają pretensje. Druga przyczyna jest znacznie ważniejsza. Pokazuje ona rozkład Wielkiej Brytanii od środka. Policja bała się interweniować. Ofiary były białe a sprawcy brązowi. W dodatku to muzułmanie. Zwyczajnie bano się posądzenia o rasizm oraz islamofobię co mogłoby zakończyć karierę niejednego policjanta.


Dziś gdy w końcu wydaje się, że sprawiedliwości stanie się zadość nadal wiele osób podchodzi do sprawy bardzo ostrożnie. Niby jest afera a jakby jej nie było. Nie wyobrażam sobie z jakim trzęsieniem ziemi mielibyśmy do czynienia gdyby te kobiety były na przykład czarne. Ale są tylko białe więc wszystko w porządku.


Cześć prasy próbuje odwracać kota ogonem i prosi by nie stygmatyzować całych społeczności (kto to niby robi?). Inni przytaczają statystyki mające dowodzić, że Pakistańczycy nie gwałcą częściej niż ich biali koledzy itp.


Tymczasem problem polega tylko na tym, że poprawność polityczna stworzyła święte krowy. Grupy etniczne, którym wolno więcej niż innym. Mało osób zdaje się dostrzegać, że problem nie polega na tym, że istniały pakistańskie gangi gwałcicieli tylko na tym, ze policja bojąc się posądzenia o rasizm nie bardzo chciała ich ścigać.

sobota, 11 stycznia 2025

The Swimmers

 


The Swimmers (pływaczki) to całkiem ciekawy film z 2022 roku na który trafiłem dopiero teraz.


Jest to biograficzna opowieść o dwóch siostrach uprawiających pływanie w Syrii. Zaczyna się ciekawie. Reżyser Sally El-Hosaini jest z pochodzenia Egipcjaninem postanowił więc nie przedstawiać Syrii Assada jako piekła na ziemi.


Jednak od początku. Dwie siostry trenowane przez swojego ojca żyją w Syrii Assada targanej wojną domową. Choć strach narasta starają się żyć normalnie marząc o wyjeździe na igrzyska. Pewnego dnia podczas zawodów basen zostaje zaatakowany przez grupę rebeliantów. Jeden z pocisków wpada do wody ale na szczęście nie wybucha.


Po tym incydencie ojciec podejmuje decyzję. Córki muszą wyjechać.

Przez Turcję dostają się do Grecji.

W tym momencie film zaczyna się psuć.

Europejczycy wychodzą na ludzi, którzy nie mają żadnej empatii dla uchodźców. Nie chcą się z nimi dzielić nawet najbardziej podstawowymi produktami. Ostatecznie bohaterki filmu docierają do a jakże...do Niemiec.


Tam udaje się im znaleźć trenera. Ostatecznie tylko jedna z sióstr zostaje przy pływaniu kwalifikując się na Igrzyska w Rio. Pojedzie tam jako reprezentantka drużyny uchodźców. Zanim ostatecznie pojawi się na olimpijskim basenie wysłuchuje niewybrednych komentarzy od białych pływaczek.

Tyle w olbrzymim skrócie jeśli idzie o film.


Co mnie w nim denerwowało to masa śmieci znacząca trasę przemarszu uchodźców. Ja wiem. Jestem głupi bo się czepiam. Ktoś ucieka od wojny a mnie martwią śmieci. Nie wiem dlaczego ale denerwowało mnie to. Dlaczego cała trasa musiała wyglądać jak chlew.


Druga rzecz, która bardzo wyraźnie wybrzmiewa w tym filmie to nie liczenie się z naszą perspektywą, nas Europejczyków.

Grecy nie są źli. Żyją z turystyki. Często to podstawa utrzymania lokalnej społeczności. Uchodźcy zwyczajnie zakłócają gospodarkę. Jeśli wystraszą turystów to lokalni mieszkańcy zostaną bez środków do życia. Rozumiem, że ktoś ucieka przed wojną ale to nie oznacza, że może lekceważyć lokalnych mieszańców i nawet nie starać się zrozumieć ich perspektywy. Tu pojawia się kolejny problem. Film wyraźnie pokazuje, że zaledwie niewielka część uchodźców to uchodźcy wojenni. Nie brakuje uchodźców ekonomicznych. O ile mogę bez problemu zrozumieć pomoc dla kogoś kto ucieka przed wojną czy katastrofą naturalną to podnosi mi ciśnienie wmawianie mi, że mam jakiś obowiązek przyjmowania i pomocy nielegalnym migrantom ekonomicznym.


Odchodząc już od filmu. Młodsza siostra Yursa wystąpiła dwukrotnie na Igrzyskach olimpijskich. Była solidna ale nie błyskotliwa. Jeszcze jako czynna pływaczka związała się z agencją do spraw uchodźców działającą przy ONZ.


Starsza siostra Sarah nie miała w sobie miłości do pływania i jeszcze przed igrzyskami w Rio opuściła Niemcy by pomagać uchodźcom. W 2018 roku została aresztowana i spędziła ponad trzy miesiące w greckim więzieniu pod zarzutem pomocy nielegalnym imigrantom.


Nie jestem bez serca. Rozumiem nieraz dramatyczną sytuację ludzi w innych częściach świata ale...

Ale uderza mnie to, że ci ludzie, nie mówię tu już o postaciach z filmu bo z takimi postawami spotykam się w życiu prywatnym, że ci ludzie traktują naszą Europę jak dojną krowę. Oczekują pomocy nie chcąc dać nic w zamian. Nie chcą się integrować. Tak naprawdę los naszego kontynentu ich nie obchodzi. Jest tylko chęć wyciśnięcia środków. Nic więcej.


Pomijając postawy skrajne większość ludzi nie jest rasistami. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. To co napędza postawy niechętne przybyszom z zewnątrz to ich roszczeniowa postawa i brak chęci do integracji.






środa, 8 stycznia 2025

Brytyjska prasówka część XXIV

 


Choć to artykuł sprzed kilku tygodni dopiero teraz miałem okazję go przeczytać. CITY AM w dziale opinie wzywa by nie dotować krajów rozwijających się. Konkretnie chodzi o Szkocję oraz Walię, Nie pierwszy raz spotkałem się z taką opinią. Nie jest ona jednak popularna. To znaczy od czasu do czasu podnoszą ją różni publicyści ale nie trafia do głównego nurtu. Za dużo wyborców można by zrazić. Chodzi o to, że historyczne krainy Zjednoczonego Królestwa mają swoje autonomiczne rządy. Wszystkie poza Anglią. Tak więc rządy Szkocji i Walii w dużej mierze rządzą się samodzielnie często wzywając wprost do zerwania unii z Londynem. Rządzą się jednak nieodpowiedzialnie. Szkoci na przykład mają większe rozdawnictwo socjalne niż reszta kraju. W Walii zaś dług osiągnął 300 % PKB! Nie wywołuje to jednak paniki. Dlaczego? To bardzo proste. W razie problemów Londyn przyjdzie z pomocą i uratuje zarówno Cardiff jak i Edynburg. Zrobi to ten sam zły Londyn, który często ma być przyczyną wszystkich nieszczęść. Dlatego autor artykułu wzywa by pod żadnym pozorem rząd centralny nie dotował jednostek autonomicznych niech same się rządzą i same ponoszą koszty swoich porażek.

niedziela, 5 stycznia 2025

Najmniej popularne stacje kolejowe w Wielkiej Brytanii

 Na wyspach znajdują się stacje odwiedzane przez miliony pasażerów rocznie.

Są też takie na które prawie nikt nie zagląda. 

Njamniej uczęszczaną stacją 2024 roku w Wielkiej Brytanii jest Denton w obrębie Wielkiego Manchesteru. Stacja obsłużyła 54 pasażerów w ciągu roku co i tak jest wzrostem w porównaniu z rokiem 2023 aż o 20 osób.

Uczciwie trzeba przyznać, że na tak śmieszną ilość podróżnych ma wpływ fakt, że zatrzymują się tam tylko dwa pociągi tygodniowo.

Kolejne na liście znajdują się:

Shippea Hill w Cambridgeshire - 70 pasażerów

Ince and Eton w Cheshire - 86 pasażerów

Poleswort w Warwickshire - 118 pasażerów

oraz Reddish South - 128 pasażerów.

piątek, 3 stycznia 2025

Brytyjska prasówka część XXIII

 

Chciwa córka bohatera.



Blisko stuletni kapitan armii brytyjskiej Tom Moore gdy pandemia koronawirusa nawiedziła wyspy zaczął chodzić przy pomocy balkonika wokół swego domu. Wszystko w ramach akcji charytatywnej. Starszy pan chciał zebrać kwotę 10 tysięcy funtów.


Jego akcja chwyciła Brytyjczyków za serce. Weteran stał się bohaterem narodowym. Akcja przeszła najśmielsze oczekiwania. Zebrano łącznie kilkadziesiąt milionów funtów!

I tu zaczynają się problemy. Kapitan Tom miał córkę, która okazała się niegodna swego ojca. Córka założyła fundację mającą gromadzić w imieniu jej ojca pieniądze. Fundusze miały zostać przeznaczone na pomoc seniorom i weteranom. Pomoc zarówno medyczną jak i wsparcie psychologiczne.


Już w 2022 roku (po śmierci kapitana Toma) nad fundacją zaczęły gromadzić się ciemne chmury. W połowie 2023 roku fundacja przestała przyjmować datki.

Córka i jej mąż okazała się osobą zarówno chciwą jak i skrajnie głupią. Wykorzystała własnego ojca jako maszynkę do zarabiania pieniędzy. Okazało się, że zmuszała starszego pana do robienia jego słynnych okrążeń wokół domu nawet gdy ten nie czuł się na siłach. Przyznała sobie i mężowi po 150 tysięcy funtów pensji. Pieniądze na pomoc sprzeniewierzyła między innymi na rozbudowę domu.


Pani Hannah całkowicie zniszczyła dziedzictwo swego ojca. Fundacja obecnie jest już zamknięta przez władzę ale małżeństwo póki co nie usłyszało jeszcze zarzutów karnych.