poniedziałek, 17 marca 2025

Syria część III

 

Syria ma to nieszczęście, że znajduje się pomiędzy regionalnymi potęgami. O zaangażowaniu CIA na Bliskim Wschodzie wie raczej każdy. Nie jest to jednak najważniejszy dla nich teatr działań. Szeroka penetracja przez Izrael też nie będzie zaskoczeniem.

Nam w Polsce często zaś umykają jeszcze dwaj aktorzy Saudowie i przede wszystkim Turcja.

Saudowie choć mogą namieszać, nie są tak mocni i skuteczni jakby chcieli. Turcja mimo swoich kłopotów wewnętrznych rośnie w siłę i stała się regionalnym mocarstwem.

To, plus wojna było gwoździem do trumny dla Assada.

Część Damaszku zniszczona
podczas walk.
15XII 2024


Utrzymując się 14 dokonał niemal cudu jednak czas działał na jego niekorzyść. Prezydent nigdy nie odzyskał kontroli nad całym krajem. Konflikt choć momentami zamrożony cały czas trwał. Miliony ludzi opuściło kraj. Gospodarka legła w gruzach. Mimo tych okoliczności cały czas trzeba było utrzymywać liczną armię.

Wojna w Syrii przerodziła się w konflikt na wyniszczenie. Spadały dochody.

Tu warto pamiętać, że Amerykanie, których co prawda „tam nie było” kontrolowali instalacje naftowe zwyczajnie kradnąc tę ropę. Assad stracił więc ważne źródło dochodu. Straty rekompensował sobie stając się producentem narkotyków. Tak niestety Syria zaczęła czerpać spore dochody z produkcji narkotyków. Cóż pieniądze nie śmierdzą. Pamiętajmy też, że prezydent stał pod ścianą. Tak jak wiele krajów regionu Syria też korupcją stała. Tak więc lojalność się często po prostu kupowało.


Mimo wszystkich niedogodności Assad dotrwał przy włądzy do końca roku 2024. 27 XI rozpoczęła się ofensywa sił opozycyjnych. 8 XII było po po wszystkim. Assad uciekł z kraju. Tydzień i cztery dni wystarczyły by zakończyć czternastoletnią wojnę. Powodzeniem ofensywy zaskoczeni byli nawet przywódcy opozycji.

Sam Assad opowiada teraz, że chciał bronić się do końca ale został zmuszony do ucieczki przez Rosjan. Słabe to. Gdyby naprawdę chciał to by został i dziś pewnie by już wisiał.

Zostawmy jednak to jednak na boku.

Ważną kwestią jest co sprawiło, że reżim upadł w kilkanaście dni?

Nie będę tu szukał spiskowych teorii. Działalność obcych służb jest oczywista ale nie mam dostępu do ich archiwów więc nie będę wymyślał. Z tego zaś co wiemy wyjątkowo dużą aktywnością wykazali się Turcy, którzy zresztą wsparli (choćby tylko logistycznie) przyszłego nowego prezydenta Syrii.


Choć mówi się, że reżim rozpadł się jak domek z kart nie jest to do końca prawda. Walki po stronię rządowej pochłonęły blisko 250 ofiar. Opór więc był. Po 14 latach mogło zadziałać zmęczenie materiału ludzkiego. Niemcy jesienią 1918 roku wciąż mieli wielką armię a wojnę przegrali. Tak więc ludzie mogli mieć zwyczajnie dość dalszej walki.

Bardzo ważne znaczenie ma zdobycie Homs i Aleppo. Kto kontroluje te miasta to tak jakby miał już pół kraju. Upadek tych miejscowości był kluczowy. Wiele osób zrozumiało, że już po zawodach i droga na Damaszek stanęła otworem. Siły rządowe zaczęły topnieć z każdym dniem.

Tu warto wrócić na początek tekstu. Część komentatorów zwraca uwagę, że topniejące dochody Assada mógły zachwiać lojalnością. Tak więc część dowódców mogła zwyczajnie dogadać się z opozycją (nawet podczas trwającej ofensywy) bo uznali, że trwanie przy Assadie już im się nie opłaca.

Zabrakło też wsparcia międzynarodowego. Prezydent Syrii oparł się na Rosji oraz Iranie. Bez nich nie utrzymałby się przez 14 lat. To jasne jak słońce. Rosja jednak choć ciągle groźna nie ma już takiej siły jak za czasów ZSRR. Dodatkowo po 2022 roku jej możliwości interwencyjne w Syrii spadły prawie do zera. Iran zaś w ostatnim czasie również przeżywa ciężkie chwile. Tak więc reżimowi podczas ostatniej ofensywy zabrakło wsparcia (nie mówię tu o jakimś symbolicznym) najważniejszych sojuszników.

Tak więc 8 XII 2024 roku kilkudziesięcioletnie panowanie rodziny Assadów przeszło do historii.

Do miasta wkroczył Ahmed al-Sharaa nowy władca. Pan, który zaczynał karierę w ruchach związanych z radykalnym islamem, którego organizacja jest na liście organizacji terrorystycznych został z dnia na dzień uznany przez międzynarodową społeczność na nową głowę państwa. Całą wcześniejszą działalność po prostu mu zapomniano. Pokazuje to hipokryzję zachodu. Assad nie był zły to robił straszne rzeczy. Assad był zły bo nie trzymał z kim trzeba.


Jak sprawdza się nowy prezydent w pierwszych trzech miesiącach?

Trudno powiedzieć, Choć mamy na zachodzie serwowaną opowieść o tym jak były dżihadysta zamienił się w poważnego polityka za wcześnie na wnioski. Na pewno nie jest głupi. Zanim dołączył do radykałów publikował książki na temat przemysłu naftowego. W Syrii jest jednak niespokojnie. Choć zachód stara się mieć oczy szeroko zamknięte mamy sporo nagrań z samosądów czy pospolitych zbrodni dokonywanych przez nową władzę na prawdziwych lub zmyślonych zwolennikach dawnego reżimu. Doszło też do walk w rejonie zamieszkiwanym przez Alawitów. Tak jak wspominałem po trzech miesiącach ciężko ocenić czy to nowa Syria i jej polityka czy tylko jeszcze elementy powojennego chaosu i szukania zemsty. Choć na wiecach jego zwolenników wśród flag Syrii powiewają też czasem te związane z radykalnym islamem Sharaa daje nadzieje na pragmatyczną politykę.

Na pewno stracił Iran. Nowy prezydent wydaje się nie zainteresowany sojuszem. Wbrew temu co się u nas twierdzi nie straciła Rosja. Obie strony zachowały się pragmatycznie. Za cenę zachowania bazy wojskowej w Syrii Moskwa uznała nową władzę. Wielkim zwycięzcą jest Turcja. Może stwierdzenie, że Sharaa jest człowiekiem Ankary to przesada ale wiele im zawdzięcza i nie mówię tylko o ostatniej ofensywie. Jego kontakty z tureckimi służbami zaczęły się w 2017 roku. Nieco ponad tydzień temu z honorami w Damaszku witany był Hakan Fidan turecki mister spraw zagranicznych a do 2023 roku szef tureckiego wywiadu. Nie trzeba chyba dodawać, że Ankara bardzo chwali nowe władze. Ciężki orzech do zgryzienia może mieć Tel Awiw. Warto pamiętać, że rodzina nowego prezydenta mieszkała na wzgórzach Golan skąd wypędzili ich Izraelczycy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz