Znamy już wyniki głosowania w pierwszej turze. Niestety nie napawają one optymizmem. Mnie osobiście po raz enty przekonały, że demokracja to jeden z najgłupszych systemów.
0,13% to wynik Kornela Morawieckiego. Powiedzmy sobie szczerze marsjanina. Wygląda na bardzo dobrego człowieka ale o polityce nie ma zielonego pojęcia. Jego poglądy to pomieszanie z poplątaniem. Jednak ostatnie miejsce to również efekt braku kampanii (kilku plakatów nie liczę) bo co to za sztuka występować przed własnym gronem i przekonywać przekonanych.
0,18% uzyskał z kolei Bogusław Ziętek. Można by rzec na szczęście. Człowiek ten po dojściu do władzy zafundowałby swoim rodakom powrót to złotych lat socjalizmu.
Zaledwie 1,06% zdobył Marek Jurek. Wynik dość zaskakujący choć jeśli przyjrzeć się bliżej to okaże się, że pan Marszałek prowadził bardzo ospałą kampanię, bez wiary w zwycięstwo i bez odpowiedniego jak to się z angielska dziś mówi PRu. Jeśli wyborca słyszy od kandydata chce być trzecią siłą to głosuje na pierwszą. Ludzie chcą być w obozie zwycięzców. Tak doświadczony polityk powinien o tym wiedzieć. Tutaj jednak zwyciężyła chyba naiwna wiara w rozumność wyborcy.
1,28% uzyskał Andrzej Lepper. Cóż bez większych pieniędzy odwiedzając same targowiska więcej się nie ugra.
1,44% to kolejne zaskoczenie. Nie jestem zwolennikiem Andrzeja Olechowskiego ale liczyłem, że angażując całkiem spore środki ugra trochę więcej. Widząc jego minę po ogłoszeniu wyników można dojść do wniosku, że sam zainteresowany też liczył na znacznie więcej! Wnioski. Albo społeczeństwo jest już tak wyprane, że widzi tylko dwie opcje albo zaangażowanie Olechowskiego było za małe.
1,75% ugrał Waldemar Pawlak. Media pieją o największym przegranym wyborów. Czyżby? A czego można było się spodziewać po tak ciapowatej kampanii? Samo podlizywanie się górnikom to za mało.
2,48%! 2,48%! Szok. Tak dobrego wyniku Janusza Korwin Mikke się nie spodziewałem. Wiem, że sam zainteresowany jest średnio zadowolony, liczył na trochę więcej ale spójrzmy prawdzie w oczy. 200tyś. wydane na kampanie. Brak populizmu i kompletne pomijanie prze media. Taki wynik w obecnych warunkach to rewelacja.Pamiętam jak przed wyborami do PE pewna poczytna gazeta kpiła sobie, że na UPR/JKM zawsze głosuje 200 tyś oszołomów i na szczęście (dla tej gazety) to się nie zmieni.Otóż zmieniło się! 2,48% to prawie 417 tyś. głosów, prawie dwa razy więcej niż poprzednio. Pytanie tylko czy to wreszcie światełko w tunelu czy jednorazowy wyskok.
13,68% uzyskał Grzegorz Napieralski, kandydat, który obok JKM przeprowadził najbardziej skuteczną kampanię (oczywiście dostępu do czasu antenowego obydwu kandydatów nie ma co porównywać). Podobnie też jak przy JKM nasuwa się pytanie czy to jednorazowy wybryk czy początek odbudowy SLD?
36,46% jest wynikiem Jarosława Kaczyńskiego. Człowieka który przystrojony w piórka prawicowca zagospodarował elektorat patriotyczny i zazdrośnie go strzeże.
Zwycięzcą pierwszej tury z wynikiem 41,54% jest Bronisław Komorowski. Komentując jego wynik można tylko złośliwie napisać, że gdyby głosy liczyło środowisko GW i TVN wygrałby już w pierwszej turze.
Jaka była ta kampania? Taka jak cała demokracja, do d***. Wygrali kandydaci pletący bzdury i obiecujący gruszki na wierzbie. Okazało się, że "prawicowy" Komorowski mówił to samo co Napieralski a "prawicowy" Kaczyński dałby się pociąć za zdobycze socjalne. Media od początku wydały wyrok: jest tylko dwóch kandydatów a wyborcy jak stado baranów pokazali, że z myśleniem u nich nie po drodze i zagłosowali tak jak media wskazały.
Czy mogło skończyć się inaczej? Nie, nie mogło media prywatne pokazywał tylko dwóch, czasem na dokładkę jeszcze trzeciego kandydata pozostałych pomijając. Nie można im tego zabronić ale pokazuje to, że nie mamy w Polsce wielobiegunowych mediów i dopóki się to nie zmieni będzie tak jak jest.
Ktoś powie no tak ale są jeszcze media publiczne. Czyżby? Jak inaczej nazwać jeśli nie farsą 27 minut na wizji JKM wobec ponad 8 godzin Komorowskiego? W radio nie było lepiej. Jadąc samochodem słuchałem PRI gdzie trwała audycja wyborcza. Wypowiadali się "eksperci". Od razu zaczęli rozprawiać na temat kto lepszy Komorowski czy Kaczyński. Na nieśmiałą sugestię, że są jeszcze inni kandydaci odburknęli, że oni i tak nie mają szans więc szkoda się nimi zajmować. Tak oto wyglądają media publiczne i ich misja.
Kogo poprzeć w drugiej turze? Nie wiem. Jest to wybór między dżumą a cholerą. Każda opcja skończy się chorobą. Pytanie tylko która z nich będzie miała łagodniejszy przebieg.
wtorek, 22 czerwca 2010
środa, 12 maja 2010
Wybory prezydenckie

Przyśpieszone wybory prezydenckie za pasem. Ospała dziś kampania wkrótce ruszy pełną parą. Media kpiąc sobie z demokracji (czy ktoś w ogóle w nią wierzy?) sprawiają wrażenie, że mamy tylko dwóch kandydatów. Spora część społeczeństwa jak przy każdych wyborach zacznie niedługo narzekać, że i tak nie ma na kogo głosować. Cóż, osobiście mając demokrację w poważaniu (jestem monarchistą) nigdy nie miałem problemu na kogo głosować. Nie rozumiem jak w XXI wieku przy takich wynalazkach jak internet, telewizja, radio i prasa można być zagubionym w polityce jak dziecko we mgle. Jednak widać można. Informuję więc widzów wszelkich TVN, słuchaczy RMFów etc., że mamy aż dziesięciu kandydatów. Spójrzmy co oferują.
Bronisław Komorowski. Jako urzędujący marszałek Sejmu - zgodnie z konstytucją - przejął obowiązki głowy państwa 10 kwietnia, kiedy w katastrofie samolotu zginął prezydent Lech Kaczyński. Jeszcze tego samego dnia ogłosił tygodniową żałobę narodową, a w orędziu telewizyjnym złożył hołd ofiarom tragedii smoleńskiej. Jakim byłby prezydentem pokazał składając podpis pod dokumentem mającym ocenzurować IPN. Poza tym mielibyśmy dalszy ciąg festiwalu miłości PO gdzie ważniejsze od realnego działania są sondażowe słupki.
Jarosław Kaczyński. Tutaj mielibyśmy kontynuacje prezydentury brata czyli piłsudczykowskie mitomaństwo zamiast pragmatyzmu politycznego.
Grzegorz Napieralski. Kandydat z przypadku (po śmierci Szmajdzińskiego jest zapchajdziurą). Jako prezydent zafundowałby Polsce przyśpieszony kurs w kierunku nowego komunistycznego raju w czym pomogliby mu jego idole Zapatero i Jaruzelski.
Waldemar Pawlak. Chyba największa niewiadoma. Często ma ciekawe pomysły z których szybciutko się wycofuje. Nie wiadomo czy jako prezydent zachowywałby się jak chorągiewka na wietrze (jak na ludowca przystało) czy odważyłby się prowadzić samodzielną politykę.
Andrzej Olechowski. Reprezentant katolewicy. Jako prezydent prowadziłby politykę nihil novi.
Marek Jurek. Przeciwnik Euro, EU w obecnym kształcie, obrońca życia. Jeden z dwóch prawicowych kandydatów.
Kornel Morawiecki. Przewodniczący "Solidarności Walczącej". Lewicowy idealista oderwany nieco od politycznej rzeczywistości.
Andrzej Lepper. Przewodniczący Samoobrony. Kandydat politycznie skończony. Z lewicowego trybuna ludowego zamienił się podstarzałego żigolaka po solarium.
Bogusław Ziętek. Szef Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80. Podobnie jak Morawiecki lewicowiec oderwany nieco od rzeczywistości politycznej a przede wszystkim od reguł ekonomi.
Janusz Korwin-Mikke. Drugi z prawicowych kandydatów. Od Marka Jurka różni się liberalniejszym spojrzeniem na obyczajowość np. legalizacja marihuany i libertariańskim podejściem do gospodarki.
Jest ot bardzo skrótowy przegląd kandydatów. Więcej informacji o każdym z nich można znaleźć w internecie. Wiem, że to marzenie ściętej głowy ale nie zachowujmy się 20 czerwca tak jakby nie było w kim wybierać i istniał obowiązek zagłosowania właśnie na kandydatów lansowanych przed media głównego nurtu.
sobota, 24 kwietnia 2010
Minął tydzień
W ostatnich dniach Polska zaczęła już żyć przyśpieszonymi wyborami prezydenckimi. Trzeba jednak przyznać, że kampania toczy się jeszcze dość niemrawo. W związku z tym najważniejszym wydarzeniem mijających siedmiu dni jest pogrzeb pary prezydenckiej. Nie o samym pogrzebie będę pisał lecz o przybyłych bądź nie delegacjach.
Na początek lista tych delegacji które do Krakowa dotarły:
* ARMENIA - Przewodniczący Parlamentu Abrahamyan Hovik
* AZERBEJDŻAN - Premier Artur Rasizade
* BIAŁORUŚ - Przewodniczący Parlamentu Barys Batura
* CZECHY - Prezydent Vaclav Klaus z Małżonką, Premier Jan Fischer
* ESTONIA - Premier Andrus Ansip
* GRUZJA - Prezydent Mikheil Saakasshvili z Małżonką
* KOSOWO - Prezydent Fatmir Sejdiu
* LITWA - Prezydent Dalia Grybauskaite
* ŁOTWA - Prezydent Valdis Zatlers z Małżonką
* MAROKO - Premier Abbas El Fassi
* MOŁDOWA - Pełniący obowiązki Prezydenta Mihai Ghimpu
* MONGOLIA - Wiceprzewodniczący Wielkiego Horału Nyamaa Enkhbold
* NIEMCY - Prezydent Horst Köhler z Małżonką, Minister Spraw Zagranicznych Guido Westerwelle
* PARLAMENT EUROPEJSKI - Przewodniczący Jerzy Buzek, Wiceprzewodnicząca Rodi Kratsa-Tsagarpoulou
* ROSJA - Prezydent Dimitrij Miedwiediew
* RUMUNIA - Prezydent Traian Băsescu
* SŁOWACJA - Prezydent Ivan Gašparovič z Małżonką, Premier Robert Fico Przewodniczący Parlamentu Pavol Paška
* SŁOWENIA - Prezydent Danilo Türk
* UKRAINA - Prezydent Wiktor Janukowycz, Minister Spraw Zagranicznych Konstantyn Hryshchenko
* WĘGRY - Prezydent László Sólyom, Premier Gordon Bajnai
Lista nieprzybyłych jest zacznie dłuższa.
Po katastrofie smoleńskiej posypały się kondolencje i zapowiedzi przyjazdu głów państw, premierów etc. Wypadało przyjechać nie dla sympatii dla zmarłego prezydenta ale dla protokołu dyplomatycznego. Absencja to wysłanie sygnału traktujemy was jak republikę bananową, nie liczycie się etc. Oczywiście każdy z nieprzybyłych tłumaczył się, że bardzo chciał przybyć ale nie mógł bo. No właśnie,tu z pomocą przychodzi wybuch Islandzkiego wulkanu i olbrzymia chmura pyłu wulkanicznego. Niestety usprawiedliwia ona tylko niektórych w tym np. Baraka Obamę. Większość jednak zasłoniła się nią czasem swoje tłumaczenia posuwając do perfidnych kłamstw. Taki np. prezydent Korei Południowej nie przyleciał bo wulkan, chmura, dym. Jak wiemy nad Azją żadnej chmury nie było i przez to do Krakowa dotarł zarówno prezydent Rosji jak i wiceprzewodniczący Wielkiego Horału Mongolii. Wszystkich przebili jednak Francuzi do spółki z Włochami. Obydwa kraje również tłumaczyły się zagrożeniem ze strony pyłu wulkanicznego, Włosi udawali nawet, że nie widzą startującego z Rzymskiego lotniska samolotu prezydenta Gruzji a przedstawicielka Francji w rozmowie z Polskim dziennikarzem odpowiadać na pytanie czy nie można było dojechać np. pociągiem dała do zrozumienia, ze oczywiście, że można było ale po co!
Czy pogrzeb pary prezydenckiej nauczy nas czegokolwiek? Czy dostrzeżemy, że marginalizowana (z wyjątkami ) w naszej polityce zagranicznej Europa Wschodnia powinna dla nas znaczyć znacznie więcej? Czy dostrzeżemy, że dwudziestoletnie umizgi do krajów zachodnich dają niewiele? Ze swej strony obawiam się, że jednak nie.
Na początek lista tych delegacji które do Krakowa dotarły:
* ARMENIA - Przewodniczący Parlamentu Abrahamyan Hovik
* AZERBEJDŻAN - Premier Artur Rasizade
* BIAŁORUŚ - Przewodniczący Parlamentu Barys Batura
* CZECHY - Prezydent Vaclav Klaus z Małżonką, Premier Jan Fischer
* ESTONIA - Premier Andrus Ansip
* GRUZJA - Prezydent Mikheil Saakasshvili z Małżonką
* KOSOWO - Prezydent Fatmir Sejdiu
* LITWA - Prezydent Dalia Grybauskaite
* ŁOTWA - Prezydent Valdis Zatlers z Małżonką
* MAROKO - Premier Abbas El Fassi
* MOŁDOWA - Pełniący obowiązki Prezydenta Mihai Ghimpu
* MONGOLIA - Wiceprzewodniczący Wielkiego Horału Nyamaa Enkhbold
* NIEMCY - Prezydent Horst Köhler z Małżonką, Minister Spraw Zagranicznych Guido Westerwelle
* PARLAMENT EUROPEJSKI - Przewodniczący Jerzy Buzek, Wiceprzewodnicząca Rodi Kratsa-Tsagarpoulou
* ROSJA - Prezydent Dimitrij Miedwiediew
* RUMUNIA - Prezydent Traian Băsescu
* SŁOWACJA - Prezydent Ivan Gašparovič z Małżonką, Premier Robert Fico Przewodniczący Parlamentu Pavol Paška
* SŁOWENIA - Prezydent Danilo Türk
* UKRAINA - Prezydent Wiktor Janukowycz, Minister Spraw Zagranicznych Konstantyn Hryshchenko
* WĘGRY - Prezydent László Sólyom, Premier Gordon Bajnai
Lista nieprzybyłych jest zacznie dłuższa.
Po katastrofie smoleńskiej posypały się kondolencje i zapowiedzi przyjazdu głów państw, premierów etc. Wypadało przyjechać nie dla sympatii dla zmarłego prezydenta ale dla protokołu dyplomatycznego. Absencja to wysłanie sygnału traktujemy was jak republikę bananową, nie liczycie się etc. Oczywiście każdy z nieprzybyłych tłumaczył się, że bardzo chciał przybyć ale nie mógł bo. No właśnie,tu z pomocą przychodzi wybuch Islandzkiego wulkanu i olbrzymia chmura pyłu wulkanicznego. Niestety usprawiedliwia ona tylko niektórych w tym np. Baraka Obamę. Większość jednak zasłoniła się nią czasem swoje tłumaczenia posuwając do perfidnych kłamstw. Taki np. prezydent Korei Południowej nie przyleciał bo wulkan, chmura, dym. Jak wiemy nad Azją żadnej chmury nie było i przez to do Krakowa dotarł zarówno prezydent Rosji jak i wiceprzewodniczący Wielkiego Horału Mongolii. Wszystkich przebili jednak Francuzi do spółki z Włochami. Obydwa kraje również tłumaczyły się zagrożeniem ze strony pyłu wulkanicznego, Włosi udawali nawet, że nie widzą startującego z Rzymskiego lotniska samolotu prezydenta Gruzji a przedstawicielka Francji w rozmowie z Polskim dziennikarzem odpowiadać na pytanie czy nie można było dojechać np. pociągiem dała do zrozumienia, ze oczywiście, że można było ale po co!
Czy pogrzeb pary prezydenckiej nauczy nas czegokolwiek? Czy dostrzeżemy, że marginalizowana (z wyjątkami ) w naszej polityce zagranicznej Europa Wschodnia powinna dla nas znaczyć znacznie więcej? Czy dostrzeżemy, że dwudziestoletnie umizgi do krajów zachodnich dają niewiele? Ze swej strony obawiam się, że jednak nie.
sobota, 10 kwietnia 2010

10 kwietnia 2010 roku, w drodze na uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Małżonka Prezydenta Maria Kaczyńska oraz członkowie polskiej delegacji i załoga samolotu. Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie!
Ostatni prezydent RP na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra
Wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński
Wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek
Władysław Stasiak Szef Kancelarii Prezydenta
Aleksander Szczygło szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Paweł Wypych z Kancelarii Prezydenta
Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta
Wiceminister Spraw Zagranicznych Andrzej Kremer
Wiceminister Obrony Narodowej Stanisław Komorowski
Wiceminister Kultury Tomasz Merta
Szef Sztabu Generalnego WP Franciszek Gągor
Sekretarz Generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik
Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska Maciej Płażyński
Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego Mariusz Kazana
Posłowie:
Leszek Deptuła (PSL)
Grzegorz Dolniak (PO)
Grażyna Gęsicka (PiS)
Przemysław Gosiewski (PiS)
Sebastian Karpiniuk (PO)
Izabela Jaruga-Nowacka (Lewica)
Zbigniew Wassermann (PiS)
Aleksandra Natalli-Świat (PiS)
Arkadiusz Rybicki (PO)
Jolanta Szymanek-Deresz (Lewica)
Wiesław Woda (PSL)
Edward Wojtas (PSL)
Senatorowie:
Janina Fetlińska (PiS)
Stanisław Zając (PiS)
Osoby towarzyszące:
Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski
Prezes NBP Sławomir Skrzypek
Prezes IPN Janusz Kurtyka
Kierownik Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Janusz Krupski
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agatka-Indecka
Doradca prezydenta Jan Krzysztof Ardanowski
Kapelan prezydenta Roman Indrzejczyk
Barbara Mamińska z Kancelarii Prezydenta
Zofia Kruszyńska-Gust z Kancelarii Prezydenta
Izabela Tomaszewska z Kancelarii Prezydenta
Katarzyna Doraczyńska z Kancelarii Prezydenta
Dariusz Gwizdała z Kancelarii Prezydenta
Jakub Opara z Kancelarii Prezydenta
Kanclerz Orderu Wojennego Virtutti Militari, generał brygady Stanisław Nałęcz-Komornicki
Członek Kapituły Orderu Wojennego Virtutti Militari podpułkownik Zbigniew Dębski
Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Czesław Cywiński
Ksiądz Ryszard Rumianek, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski
Anna Walentynowicz
Janina Natusiewicz-Miller
Janusz Zakrzeński
Adam Kwiatkowski
Marcin Wierzchowski
Maciej Jakubik
Tadeusz Stachelski
Dariusz Jankowski
Kancelaria Prezydenta:
Marzena Pawlak
Lekarz prezydenta Wojciech Lubiński
Tłumacz języka rosyjskiego Aleksander Fedorowicz
Ordynariusz polowy Wojska Polskiego, ksiądz generał Tadeusz Płoski
Prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, arcybiskup Miron Chodakowski
Ewangelickie duszpasterstwo polowe - ksiądz pułkownik Adam Pilch
Ordynariat Polowy Wojska Polskiego - ksiądz podpułkownik Jan Osiński
Sekretarz generalny Związku Sybiraków Edward Duchnowski
Ksiądz prałat Józef Gostomski
Prezes stowarzyszenia Parafiada ksiądz Józef Joniec
Kapelan warszawskiej Rodziny Katyńskiej ksiądz Zdzisław Król
Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich ksiądz Andrzej Kwaśnik
Kombatanci:
Tadeusz Lutoborski, Prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej Zenona Mamontowicz-Łojek
Prezes Komitetu Katyńskiego Stefan Melak
Wiceprzewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Stanisław Mikke
Bronisława Orawiec-Rössler
Katarzyna Piskorska
Prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Sariusz-Skąpski
Wojciech Seweryn
Leszek Solski Fundacja Golgota Wschodu
Teresa Walewska-Przyjałkowska
Gabriela Zych
Ewa Bąkowska, wnuczka gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
Anna Borowska
Bartosz Borowski
Dariusz Malinowski
Przedstawiciele sił zbrojnych RP:
Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych generał Bronisław Kwiatkowski
Dowódca Sił Powietrznych RP generał broni Andrzej Błasik
Dowódca Wojsk Lądowych RP generał dywizji Tadeusz Buk
Dowódca Wojsk Specjalnych generał dywizji Włodzimierz Potasiński
Dowódca Marynarki Wojennej generał Andrzej Karweta
Dowódca Garnizonu Warszawa generał brygady Kazimierz Gilarski
Funkcjonariusze BOR:
Jarosław Lorczak
Paweł Janeczek
Dariusz Michałowski
Piotr Nosek
Jacek Surówka
Paweł Krajewski
Artur Francuz
Marek Uleryk
piątek, 2 kwietnia 2010
wtorek, 30 marca 2010
Libicki o gazociągu.

29 Marca o godzinie 18.00 na Uniwersytecie Ekonomicznym odbyło się spotkanie z Marcinem Libickim. Organizatorami byli stowarzyszenie Koliber, stowarzyszenie Młodzi Konserwatyści oraz korporacja akademicka Hermesia. Na początek frekwencja- 20 osób, trochę mało zważywszy choćby na plakaty informujące o spotkaniu na wydziale nauk politycznych UAM. Cóż widać takie czasy, że nikt się polityką nie interesuje, jednym słowem demokracja. Na owe 20 osób zaledwie 4 przybyły z "zewnątrz", 10 osób z Hermesii, 4 z Kolibra i jedna z MK (trzeba przyznać, że ta przybudówka PiS-u tak poważnym traktowaniem inicjatyw które sama firmuje nie wystawia sobie najlepszego świadectwa).
Marcin Libicki prawie godzinę opowiadał o bojach Parlamentu Europejskiego z projektowanym Gazociągiem Północnym.Wśród bardzo ciekawego wywodu gdzie można było dowiedzieć się między innymi, że PE przy wydatnym wkładzie samego Libickiego postanowił nie wyrażać zgody na budowę Gazociągu głównie z powodów ekologicznych (politycy ze wschodniej Europy postanowili wykorzystać ekologizm tych z zachodu)znalazło się tez kilka kwiatków powodujących spore rysy na całości. Oto jeden z nich "nikt nie zwraca uwagi na Parlament Europejski, nie ma on prawie żadnej realnej władzy, jest jak kartka papieru którą można wyrzucić do kosza, ale mimo to PE jest szalenie potrzebny"- Stwierdził prelegent.
Po części głównej nadszedł czas na pytania. I tu było już tylko gorzej. Można było dowiedzieć się np., że UE jest tworem bardzo ważnym i potrzebnym, nie rozpadnie się chyba nigdy bo biurokraci nie pozwolą. Natomiast na pytanie jaki ma stosunek Pan Libicki do mogących ewentualnie powstać Europejskich Sił Zbrojnych odparł "marzę o tym".
Konkluzje.Okazuje się, że człowiek o tak już wielkim doświadczeniu życiowym i wydawałoby się politycznym pozostaje naiwnym idealistą niczym, sztubak. W swej dobroci wierzy w solidarność europejską, idylliczną pokojowa współpracę między poszczególnymi państwami(spory z Niemcami to spory dwóch dobrych sojuszników, jedynym przeciwnikiem w zasadzie pozostaje Rosja), parasol ochronny USA nad nami etc. Smutne, choć z drugiej strony wysłuchanie pana Libickiego dało mi odpowiedź na pytanie co robił on w PiSie. Jak się okazało jego myśli niewiele się różniły od myśli pana Kaczyńskiego.
wtorek, 23 marca 2010
Zbocz do Poznania

W dniach 19 -20 marca Poznań znalazł się pod zmasowanym atakiem
radykalnej lewicy i wszelkiej maści uciskanej mniejszości.
Pierwszy cios padł w piątek o godzinie 10.00 - uderzyła niezawodna w takich
przypadkach Kampania Przeciw Homofobii, która w wypompowywaniu
rozmaitych dotacji jest mistrzem i tym razem uraczyła nas "Żywą
biblioteką". Cóż to takiego? Jest to projekt gdzie każdy z nas może
przyjść i wypożyczyć "książkę"- żywego człowieka od którego można
dowiedzieć się wszystkiego o prześladowanych mniejszościach w Polsce.
Za "książkę" służył niezastąpiony w takich sytuacjach Robert Biedroń
oraz polityczka!, drag queen, drag king, lesbijka, Włoszka mieszkająca
w Polsce (tak, to nie błąd w druku, okazuje się bowiem, że w naszym
faszystowskim kraju prześladujemy Włochów), feministka, Żydówka oraz
buddysta (to ci dopiero prześladowana grupa, największe pogromy
urządzamy jak wiadomo podczas odwiedzin Dalaj Lamy).
Tyle teoria, w praktyce zainteresowanie tą inicjatywą było znikome i ograniczyło się
do kółka wzajemnej adoracji, któremu znudziło się wyczekiwanie na
"czytelników" i już o godzinie 16.30 (projekt miał się zakończyć
najwcześniej o 18.00) nie można było nikogo "wypożyczyć".
Drugi cios padł w sobotę o godzinie 13.00, gdzie w lewicowym Teatrze
Ósmego Dnia zorganizowano debatę na temat: (Nie) obecność mniejszości.
Sprawdzian demokracji w Polsce. Udział wzięli pani z ZIELONYCH 2004
oraz trójka przedstawicieli KPH. Znów więc mamy towarzystwo wzajemnej
adoracji, dlatego dla dobra nas wszystkich przemilczę jej przebieg.
Cios trzeci, najmocniejszy padł w sobotnie późne popołudnie - ulicami
Starego Miasta w stronę siedziby władz miejskich przemaszerowała grupa
około 500 anarchistów i ich zwolenników. Demonstracja miała bronić
przeznaczonego do likwidacji w dniu 26 marca skłotu Rozbrat.
Przypomnijmy w 1994 roku na Poznańskich Jeżycach zbankrutowała firma
Darex opuszczone przez nią budynki zajęła grupa radykalnych lewicowych
nierobów zakładając tam najstarszy i największy (jak sami twierdzą)
skłot w Polsce. Przez 15 lat udawało im się egzystować na zajętych
nielegalnie terenach - przez te lata w oczach miejscowych funkcjonowała
tam lewicowa melina, dla mediów, władz miasta i mniej rozgarniętych
istniał tam prężny ośrodek kultury alternatywnej (gdzie mogliśmy
obejrzeć takie inicjatywy jak np. Przygody pana Ch. W. de Prącie).
Tereny te zgodnie z prawem przejął bank, który po latach postanowił
upomnieć się o swoja własność. W maju 2008 do skłotu zawitał komornik.
Ale dzięki działaniom prawnym i protestom członków udało się to
miejsce uratować! Uczestnicy sobotniej manifestacji liczą, że i tym
razem uda im się zabrać głowę spod topora. Manifestacja ta przebiegała
w bardzo agresywny sposób - pomazano mury wielu zabytkowych kamienic
oraz urzędu miasta, rzucano petardy i race. Zamaskowani uczestnicy
wznosili nienawistne hasła oraz spalono kukłę prezydenta miasta
Ryszarda Grobelnego. Bulwersujący jest nie tylko fakt dewastacji
miasta (np. pomazanie niedawno odnowionego mostu kolejowego) ale też
to, że ta grupa złodziei uważa tereny skłotu za swoje i domaga się od
miasta alternatywnego lokalu gdzie dalej mogliby się gnieździć
(utrzymywanego oczywiście za miejskie pieniądze). Marsz ten miał
zastraszyć potencjalnego inwestora, by 26 marca nie kupował terenu
Rozbratu. Może się jednak okazać, że osiągnął skutek odwrotny od
zamierzonego, gdyż ich sobotnie harce nastawiły przeciwko nim
przygniatającą większość mieszkańców. Jak więc widać za oknami wiosna
budzi się do życia, a razem z nią dewianci i "postepowcy" starego Poznańskiego grodu.
Tekst powyższy można znaleźć też na stronach Frizona.pl i kapitalizm.org
środa, 17 marca 2010
JKM w Poznaniu
Dziś o godzinie 12:30 na ulicy Fredry 10 odbyło się spotkanie z panem Januszem Korwin-Mikke.Po spotkaniu mam mieszane uczucia z jednej strony na sali potworny ścisk(około 150 osób) z drugiej zaś na końcu spotkania okazało się, że naprawdę spora część uczestników przyszła na nie dla wpisu w indeksie(spotkanie organizował instytut filologii klasycznej UAM).Pytanie ile osób rzeczywiście przyszło by gdyby nie owe wpisy.Tematem spotkania była idea konserwatywno-liberalna wg. JKM. Kto nie był nie wiele stracił.Spotkanie jak i dyskusja która odbywała się po wykładzie JKM przebiegało wg. utartego już schematu, który można zaobserwować w relacjach dostępnych w internecie. Smutne jest jedynie to, że tak wielu młodych ludzi, którzy powinni mieć otwarte umysły nie mogą dotrzeć tak oczywiste rzeczy jak chociażby potrzeba kary śmierci czy też nie ingerowanie państwa w życie jednostki.
sobota, 13 marca 2010
Reaktywacja
Blog cieszył się bardzo niską frekwencją (ok 60 osób) co spowodowało brak zapału. Jednak gdy powiedziało się A należy powiedzieć B. Dlatego postanowiłem go "reaktywować" i już wkrótce nowe ciekawe teksty.
niedziela, 24 maja 2009
O pnieniądzu...
Pieniądz i system pieniężny
Pieniądz –miernik wartości wszystkich towarów spełniających w procesie kupna, sprzedaży funkcję środka wymiany. Może być środkiem gromadzenia, czyli tezauryzacji, a także środkiem oszczędności. Jego właściwościami są: zastępowalność tzn. niezmienna i wzajemna wymienialna jednostka wartości, podzielność, która wyraża się w możliwości dalszych podziałów jednostki obrachunkowej na mniejsze jednostki wartościowe, dzięki czemu wartość wszelkich dóbr może być wyrażona bardzo dokładnie, trwałość, tzn. zdolność do utrzymywania niezmiennej w czasie i w skali międzynarodowej abstrakcyjnej wartości oraz rzadkość tj. naturalnej lub sztucznie stworzonej rzadkości znaków pieniężnych i pieniądza żyrowego.
Zanim jednak ludzkość wymyśliła pieniądz, posługiwała się, wymianą towarową wymieniając jedne dobra naturalne na przykład ryby na inne na przykład zboże. Wymianę tę zaczęły praktykować w różnych miejscach na ziemi, nie zależnie od siebie ludy nie mające ze sobą żadnego kontaktu. Nastąpiło to w okresie neolitu. W początkowym okresie wymiana miała charakter lokalny i odbywała się na niewielkim terytorium. Wraz z wkroczeniem niektórych cywilizacji w epokę brązu wydłużają się szlaki handlowe , co przyczynia się do dynamicznego rozwoju handlu właśnie. Powstają pierwsze prymitywne formy pieniądza różniące się w zależności od miejsca pochodzenia na przykład pieprz w Etiopii czy sprasowana herbata w Tybecie. Nie da się jednak precyzyjnie umiejscowić w czasie przejścia z handlu gdzie towar wymieniano na inny towar do momentu gdy za towar dostawano przedmiot o umownej wartości. Takie środki płatnicze miały jednak kilka wad. Po pierwsze były dość łatwo dostępne, po drugie niebyły zbyt trwałe i wreszcie po trzecie ich wartość nie była stała na przykład wartość muszli rosła wraz z oddalaniem się od morza. Dlatego kolejnym etapem ewolucji pieniądza do formy znanej nam dzisiaj był pieniądz metalowy. Najpierw były to metale pospolicie występujące w przyrodzie, następnie metale szlachetne, przede wszystkim złoto.
Jako pierwsi umownie określili wartość pieniądza starożytni Sumerowie ustalając przez kapłanów wartość srebra i złota. Następnie kapłani ustalali wartość wymienną wszystkich towarów. Nie używano jednak złota i srebra w normalnym obiegu pieniężnym lecz przechowywano w świątyni dlatego też system ten upadł wkrótce po upadku samych Sumerów. Jak już wspomniano pozostała część świata (choć z wyjątkami) posługiwała się pieniądzem metalowym, głównie złotym. Przybierał on rozmaite kształty przez co nie był zbyt poręczny a do określenia jego wartości niezbędna była waga. Około roku 680 p. n. e. król Lidii Gyges wynalazł bitą okrągłą monetę. Jej kariera przybrała zawrotną prędkość. Najpierw opanowała resztę świata greckiego następnie Persje i Rzym. Do czasu wynalezienia tzw. balasnsówki (narzędzia do produkcji monet) nie były one idealnie okrągłe. Monety bito przeważnie złote choć ilość złota w nich zawartego była różna. Konkurować ze złotymi próbowały od czasu do czasu monety srebrne. Dlatego Rzymianie uporządkowali ich wartość. I tak najważniejszymi a co za tym idzie najbardziej wartościowymi były odtąd monety złote, potem srebrne i na końcu brązowe.
W Pełni ukształtowana gospodarka oparta na pieniądzu ma jednak minusy. Wynikają one z natury ludzkiej. Jednym z nich jest dewaluacja czyli w systemie kursów stałych ustawowe obniżenie kursu waluty danego kraju; stosowana w celu poprawy bilansu płatniczego (tzw. psucie monety) czyli zestawienie wszystkich płatności kraju z tytułu obrotów z zagranicą . Pierwszym, który dokonał dewaluacji był rządzący starożytnymi Atenami Solon . Po upadku cesarstwa rzymskiego dla pieniądza nastały ciężkie czasy zwycięzcy barbarzyńscy stali na o wiele niższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego niż rzymianie dlatego też na krótki okres czasu w części dawnego cesarstwa powrócono do wymiany towarowej, skutkiem długofalowym upadku cesarstwa było natomiast praktycznie całkowite (ze względu na śladowe wydobycie)zniknięcie monet złotych prym wiodły monety srebrne oraz pojawiające się na szeroką skalę monety z metali pospolitych na przykład miedzi. W większości krajów (tak jak wcześniej) książę albo rząd zachowywał dla siebie prawo do bicia monety jako regale mennicze. Jednocześnie przejmował na siebie gwarancje zawartości kruszcu i zgodności wartości monety z wybitą następną. Jednak jeszcze w średniowieczu książęta spostrzegli, że regale mennicze stanowić mogą dobre źródło dochodów, jeżeli zawartość kruszcu w monecie będzie niższa od wybitej na stemplu. Jak więc widzimy dewaluacja już od początku stosowana była na szeroką skalę. Działania te pociągnęły za sobą inflacje. Jest to wzrost przeciętnego poziomu cen w gospodarce; inflacje dzielimy na pełzającą gdy wzrost cen dochodzi do 2% rocznie; kroczącą gdy dochodzi do 10%; galopującą do 100%; hiperinflację powyżej 100%. Inflacja może dzielić się też na kosztową czyli spowodowaną przez wzrost kosztów produkcji oraz strukturalną spowodowana zbyt wolnym dostosowywaniem się struktury podażu do struktury popytu. Po raz pierwszy w dziejach z inflacją spotkaliśmy się za czasów Aleksandra macedońskiego gdy perskie skarby zalały kraje śródziemnomorskie. Inflacja powróci do Europy na niespotykaną dotąd skalę już na przełomie XVI/XVII wieku. Było to następstwem odkrycia Ameryki skąd zaczęły napływać ogromne ilości złota oraz srebra. Złote monety na powrót zalały Europę. Znaczne zwiększenie handlu sprawiło iż ilość pieniądza w fizycznej postaci na rynku rosła. Wytworzył się system dwukruszcowy. Oznacza to, że w zależności od sytuacji jedna moneta w jednym państwie przybierać mogła różne wartości. Zobrazować można to na przykładzie XVIII wiecznej Anglii. Otóż, kiedy wyspiarska część kraju zalewana była monetą złotą kupcy angielscy handlowali z dalekim wschodem głownie monetami srebrnymi gdyż te dla Azjatów miały znacznie większą wartość.
Pierwszym krajem który odszedł od zasady bimetalizmu czyli dwukruszcowości i postawił ostatecznie na złoto była w 1816 roku Anglia. Przez długie lata pozostawała na tym polu osamotniona ponieważ na kolejny kraj który pójdzie w jej ślady trzeba było czekać aż do 1854 roku, wtedy właśnie na złoto postawiła Portugalia.
Pieniądz papierowy bez którego wydawałoby się ,że nie możemy się obejść miał swój debiut już w XIX wieku p.n.e. w Chinach. W tychże Chinach pieniądz papierowy pod rządami różnych dynastii to pojawiał się, to znikał czasem nawet na dość długie okresy.
Protoplastą pieniądza papierowego w starym świecie była XVII wieczna Francja a ściślej jej kanadyjska kolonia. W związku z tym, że statki z Francji wiozące zapłatę dla żołnierzy, administracji itd. przypływały dość rzadko od czasu do czasu pojawiał się problem braku pieniędzy na bieżące wypłaty. Zatem co sprytniejszy zarządca prowincji zaczął wydawać karty do gry (jedna strona w przeciwieństwie do kart dzisiejszych była gładka) jako bilety płatnicze. Po prostu na gładkiej części zapisywał należne pieniądze na przykład dla żołnierza garnizonu. Po przypłynięciu statku z metropolii karty te wymieniane były na prawdziwe pieniądze. System ten mimo częstej nieprzychylności władz francuskich utrzymał się w samej tylko Kanadzie kilkanaście lat od czasu do czasu naśladowany również w innych koloniach Francuskich.
Za czasów regencji Filipa Orleańskiego pojawił się Szkot Jan Law mający wielki dar przekonywania nakłonił on bowiem Filipa, którego problemem był pusty skarbiec, iż ma plan naprawczy. Jego plan był szalenie prosty, jeśli nie ma pieniędzy należy je wydrukować. Jednak w tamtych czasach istniał tylko pieniądz kruszcowy tym czasem Law zaproponował produkcje pieniądza papierowego. Pieniądze te miały mieć oczywiście pokrycie w metalu o stałej wadze i próbie. Law dostał pozwolenie na otwarcie banku generalnego. Zaczął drukować pieniądze od samego początku nie mające w zasadzie pokrycie gdyż jak już wspomniano skarbiec był pusty. Zakładał on,
że ludzie w przyszłości chcący wymienić banknoty na monety dostaną je z przyszłych
zysków, które spłyną na Francję dzięki wszelakim inwestycjom, rozwijającemu się handlowi itd. zarzucając kraj nadmierną ilością pieniądza nie mającego żadnego
pokrycia spowodował galopującą inflację i ciągły głód tegoż pieniądza. Jego receptą na brak funduszy był dodruk kolejnej ilości banknotów. System taki nie mógł oczywiście funkcjonować na dłuższą metę dlatego upadł już po roku zostawiając finanse wielu francuzów w ruinie. Pieniądz papierowy na kilkanaście lat odszedł w zapomnienie.
Banknoty powrócą znów we Francji w czasach wielkiej rewolucji francuskiej. Rządy rewolucjonistów rozpaczliwie potrzebowały pieniędzy dlatego zdecydowały się sięgnąć po stary sposób Lawa. Powodzenie tłumaczono sobie tym, że obecnie banknoty nie będą miały pokrycia jak poprzednio na przykład w różnych mitycznych przedsięwzięciach w koloniach a w między innymi w dopiero co zrabowanych dobrach kościelnych. Można powiedzieć, że chciano dobrze a wyszło jak zawsze. Potrzeby sprawnego funkcjonowania państwa prowadzącego przecież wtedy wojnę okazały się zbyt duże. Drukowano pieniądze w formie asygnat które tak jak poprzednio po pewnym czasie nie miały żadnego pokrycia, dodatkowo niedobór pieniądza leczono oczywiście jego stałym dodrukiem. Doprowadziło to do hiperinflacji a co za tym idzie kraj do ruiny.
W omawianym okresie system asygnat zaczął być stosowany już w wielu krajach europy z tą różnicą, że na o wiele mniejszą skalę więc nie pociągał za sobą tak katastrofalnych skutków.
Pierwszą współczesną walutą papierową był dolar powołany przez konstytucję amerykańską do życia w 1792 roku. Dolar był oczywiście bity w formie monet złotych i srebrnych jako pieniądz papierowy drukowany był przez prywatne banki od asygnat i innych tego typu rzeczy różnił się tym, że banki drukowały go na czas nieokreślony oraz tym, że każdy bank który zdecydował się na jego druk musiał mieć pokrycie w złocie lub srebrze, w przeciwnym razie bank nie miał prawa go drukować. Posiadacz banknotu mógł w każdej chwili iść do banku i wymienić go na monetę. Dodatkowo dolar był pierwszą narodową walutą w świecie tzn. że tylko on obowiązywał na terenie Stanów Zjednoczonych. W 1864 roku kongres USA ustala
oficjalny kurs jednego obowiązującego odtąd papierowego pieniądza czyli znanego do dzisiaj „zielonego” dolara (wcześniej banki emitowały „różne” dolary). Pierwszą współczesną Europejską walutą papierową był frank Francuski jedenaście lat młodszy od dolara. Od pierwszej połowy XIX wieku pieniądz papierowy tryumfalnie zaczyna wkraczać do kolejnych państw Europejskich. W zasadzie aż do XX wieku wszystkie banknoty mogły być wymienione w każdej chwili na monety złote. W Niemczech na przykład można to było jeszcze zrobić spokojnie w roku 1910. w niektórych krajach na przykład Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii zapisane było nawet na każdym banknocie prawo do wymiany w każdej chwili na monety kruszcowe.
Wraz z ewoluowaniem pieniądza w coraz to nowe formy ewoluowały również systemy pieniężne. Najstarszym systemem pieniężnym znanym praktycznie od czasów gdy pieniądz przyjął swą formę umownego środka wymiany był monetaryzm. Polegał on na tym, że wartość pieniądza powiązana była bezpośrednio z wartością metalu czy kruszców (zarówno złota, srebra, miedzi, żelaza czy cyny). zarówno bimetalizm jak i parytet złota wchodziły w skład monetaryzmu.
Niestety w XIX wiecznej jednoczącej się Europie (Stany Zjednoczone wciąż pozostawały pod wpływami Europy) narastają tendencje centralistyczne opanowywały one każdą dziedzinę życia również pieniądz. Dlatego kraje zaczęły dążyć do ograniczenia liczby banków emitujących pieniądze. Prześledzimy to na przykładzie Stanów Zjednoczonych. Jak już wyżej wspomnieliśmy w kraju tym dolary drukować mógł każdy bank który miał złoto na ich pokrycie. Działo się tak do listopada 1910 roku, kiedy to utworzono system rezerw federalnych czyli centralny bank ameryki. Od tej pory tylko on miał prawo emitować dolary. Jedynym ograniczeniem było to, że nadal musiały mieć pokrycie w złocie. Analogicznie dzieje się w całej Europie. Na tym jednak nie poprzestano. Rządy różnych państw postanowiły wycofać się z pokrycia waluty w złocie. Czyniły tak nie raz z różnych powodów. Czasem przygotowując się do wojny jak uczyniły to Niemcy 31 lipca 1914 roku, od tego dnia pieniądze posiadane przez Bank Rzeszy gwarantowane były wyłącznie przez państwo. Pieniądz taki zwany jest walutą kierowaną lub wolną różni się on tym od mającego pokrycie w złocie, że bank centralny dowolnie ustala znajdującą się w obiegu ilość pieniądza konieczną dla osiągnięcia wytyczonych celów polityki pieniężnej.
W innych państwach dążono wciąż do dalszej centralizacji sektora finansowego. Znów posłużymy się przykładem stanów zjednoczonych gdzie 1 maja 1933 roku prezydent wydał specjalny nakaz dotyczący przymusowego oddania złota posiadanego przez obywateli. Do dziś z monetaryzmu zrezygnowały praktycznie wszystkie państwa. Przyczyną takiego stanu rzeczy były stale rosnące wpływy socjalistów z ich gospodarką planowaną oraz brytyjskiego ekonomisty Jana Keynesa. Zakładał on, że złoto to tylko fetysz. Jego koncepcją był interwencjonizm czyli zespół środków
oddziaływania państwa na gospodarkę jej makroskali. Popyt na pieniądz miał wychodzić z założenia, że ilość pieniądza na którą zostaje zgłoszony popyt jest
określona przez pożądaną wielkość rezerw gotówkowych. Interwencjonizm jest do dziś wiodąca linią polityki monetarnej na świecie.
Po przedstawieniu historycznej drogi rozwoju pieniądza, funkcji, istoty i pojęcia czas omówić jego formy . Pojęcie pieniądza obejmuje pieniądz gotówkowy, żyrowy (wkładowy) o raz surogaty pieniądza.
Podział form według A. Horstmanna wyróżnia pieniądz towarowy czyli powstały w procesie wymiany, pieniądz kredytowy, będący rezultatem udzielenia kredytu, oraz pieniądz autonomiczny, powstały w kreacji kredytu.
Upowszechnił się również inny podział pieniądza, na towarowy i kredytowy. Towarowy to pełnowartościowe kruszcowe monety obiegowe. Cały współczesny
pieniądz jest pieniądzem kredytowym, którego wartość płatnicza jest wyższa niż jego wartość materialna, a jego emitenci podjęli zobowiązania płatnicze w wysokości równej wartości pieniądza.
W rozwijających się gospodarkach coraz większe znaczenie zdobywa pieniądz żyrowy, zwany również pieniądzem księgowym, wkładowym albo w przypadku zapisu magnetycznego odpowiednich kwot pieniężnych pieniądzem komputerowym. Na pieniądz ten składają się wkłady na żądanie lub terminowe w bankach, które jako środek płatniczy nie będący prawnym środkiem płatniczym są używane w płatniczym obrocie bezgotówkowym w postaci zlecenia przekazu, czeku lub weksla. Z punktu widzenia pochodzenia rozróżniamy pieniądz żyrowy banku centralnego oraz banków handlowych.
Pieniądz żyrowy banku centralnego powstaje z wkładów na żądanie instytucji publicznych, banków, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych w banku centralnym, przez utrwalanie obowiązkowych depozytów banków, przez kredyt lombardowy udzielny bankom pod zastaw, przez udzielanie bankom kredytów dyskontowych lub przez skup określonych papierów wartościowych.
Pieniądz żyrowy banków handlowych (komercyjnych) powstaje z lokat gospodarstw domowych, przedsiębiorstw, instytucji publicznych i innych banków. W bankach handlowych na kontach żyrowych i terminowych, które, pomniejszone o wysokość rezerw obowiązkowych oraz powiększone o mnożnik kreacji pieniądza żyrowego mogą stanowić podstawę kreacji kredytu.
Rosnącego znaczenia również nabierają surogaty pieniądza nazywane także substytutem pieniądza lub para pieniądzem. Dotyczy to udokumentowanych lub nieudokumentowanych wierzytelności pieniężnych, które w każdej chwili lub po określonym terminie mogą być przekształcone w środki płatnicze bezgotówkowe lub gotówkowe. Jakość surogatów określana jest przez następujące kryteria:
- stopień płynności przekształcenia pieniądza gotówkowego lub żyrowego odpowiednio do możliwości i terminów
- ryzyko utraty wartości w czasie przekształcania w pieniądz
- wysokość oprocentowania tych surogatów pieniądza.
Wspomniana wcześniej płynność to zdolność podmiotu gospodarczego do natychmiastowego regulowania zobowiązań płatniczych. Zakłada ona, że dany podmiot posiada tytuły majątkowe utrzymywane w formie gotówki, pieniądza żyrowego (bezgotówkowego), substytutów pieniądza, lokat majątkowych lub też w każdej chwili może rozporządzać danym kredytem.
Najpopularniejszym surogatem pieniądza w dniu dzisiejszym są karty płatnicze. Swój początek wywodzą z około 1900 roku ze Stanów Zjednoczonych. W 1914 roku firma Western Union wydała taką właśnie, wykonaną z metalu, kartę, którą najlepsi klienci mogli płacić za usługi firmy. Do wybuchu II wojny światowej stały się one bardzo popularnym narzędziem płatniczym. Płacić można było nimi tylko u wystawców kart. Wojna wyhamowała ich rozwój powróciły dopiero u progu lat 50, XX wieku. W 1950 roku Frank McNamara wraz z Ralfem Schneiderem założyli firmę Diners club produkującą karty płatnicze firma ta zapoczątkowała z czasem istniejącą do dziś
wielką organizację płatniczą. Termin spłaty zadłużenia wynosił 60 dni. Sama karta była kartonikiem z wypisanymi danymi jej posiadacza. W krótce za firmą Diners podążyły następne. W 1958 roku swoją pierwsza kartę o nazwie BankAmericard wydał w Kalifornii Bank of America. Była to pierwsza na rynku karta kredytowa. Klient po otrzymaniu rozliczenia transakcji mógł dokonać spłaty całości zadłużenia lub spłacić kwotę mniejszą, równą co najmniej wyliczonej minimalnej spłacie, by na resztę zaciągnąć kredyt. Do 1966 roku karty te wydawane są tylko w Kalifornii. Od początku lat 60 rozpoczyna się ekspansja kart płatniczych na pozostałe kontynenty.
W Polsce karty płatnicze pojawiły się pod koniec lat 60, jednak były to karty wydawane przez zagraniczne banki i płacić mogli nimi praktycznie tylko zagraniczni turyści. Rynek kart płatniczych w Polsce na szeroką skalę rozwinął się dopiero po 1989 roku po upadku komunizmu. Pierwsze karty wydano w roku 1991 i zrobił to Bank Polska Kasa Opieki SA. Była to karta bankomatowa połączona z rachunkiem oszczędnościo-wym posiadacza. W tym samym roku pojawiła się na rynku, w ofercie Banku Inicjatyw Gospodarczych SA, pierwsza międzynarodowa karta płatnicza VISA typu business. W kolejnych latach liczba wydanych kart płatniczych systematycznie rosła.
Liczba placówek honorujących płatności kartami wzrasta w Polsce systematycznie od kilku lat.
W ostatnich trzech latach zauważalny jest jednocześnie wolniejszy wzrost liczby punktów akceptujących płatności kartami.
Pisząc o pieniądzu nie można nie wspomnieć o systemie walutowym. Samo pojęcie „waluty” obejmuje system pieniężny danego obszaru walutowego właśnie, składającego się przeważnie z jednego terytorium danego państwa a czasami kilku państw połączonych unią walutową .dlatego też pojęcie waluty dotyczy pieniądza obszaru walutowego jako obowiązującego tam środka płatniczego . Z takiego względu pojęcie waluty odnosi się do następujących zagadnień: oznaczania narodowej jednostki walutowej, systemu pieniężnego danego obszaru walutowego oraz powiązań systemów pieniężnych dwóch lub kilku obszarów walutowych.
Waluta występuje też w znaczeniu narodowej jednostki walutowej, to znaczy jednostki pieniężnej państwa lub kilku państw tworzących jeden obszar walutowy w drodze unii walutowej, ma szczególne znaczenie w handlu zagranicznym oraz w międzynarodowym obrocie pieniężnym i kapitałowym. Również kontrakty eksportowe i importowe zawierane są w określonej walucie, jednak równowartość transakcji towarowej jest przekazywana w walucie kontraktu do kraju odbiorcy płatności lub do określonego przez niego kraju trzeciego. Podobnie dzieje się z lokatami pieniężnymi i kapitałowymi. Dlatego też w niektórych krajach istnieje możliwość otwierania przez obcokrajowców kont dewizowych w bankach w walutach obcych lub też zakupu papierów opiewających na waluty zagraniczne.
Waluty można podzielić też pod względem ich znaczenia w świecie dzielimy je na: twarde, które cechuje wymienialność. Oznacza to możliwość wymiany danej waluty o każdym czasie i w każdym miejscu na ziemi na każdą inną. Słabe (miękkie) to z kolei takie waluty, których nie można wymieniać na inne oraz których wywóz z danego obszaru walutowego jest zabroniony lub też obrót płatniczy z za granicą podlega administracyjnym ograniczeniom. Kraje o twardej walucie to najczęściej wysoko uprzemysłowione kraje kapitalistyczne. Kraje o miękkiej walucie to przeważnie kraje trzeciego świata lub o gospodarce centralnie sterowanej. Walutą wiodącą na świecie czyli walutą obdarzona największym zaufaniem jest zawsze waluta twarda. Do niedawna istniały trzy wiodące waluty były to: dolar Amerykański z którym 41 krajów powiązało swoje waluty, frank francuski z którym swoje waluty powiązało 14 krajów trzecią taką walutą był słabnący coraz bardziej brytyjski funt sterling z którym powiązane były tylko 3 kraje. Dziś na placu boju nie ma już franka francuskiego.
Waluty stosuje się również miedzy systemami pieniężnymi dwóch lub większej liczby obszarów walutowych. Ma to swoje odbicie w międzynarodowym systemie walutowym, w międzynarodowym lub dwu stronnym porozumieniu walutowym. Takie porozumienia zobowiązują sygnatariuszy do przestrzegania uzgodnionych reguł między państwowych stosunków walutowych. Jedno państwo należeć może do kilku takich porozumień.
Od czasu zakończenia pierwszej wojny światowej podejmowano kilka nieudanych prób stworzenia jednego międzynarodowego systemu walutowego. Istotne zmiany nastąpiły podczas trwającej od 1 do 24 lipca 1944 roku konferencji w amerykańskim Bretton Woods gdzie przyjęto plan amerykańskiego podsekretarza skarbu Henryka Whitea, oraz częściowo Jana Keynesa. Aby zastąpić czymś narzuconą dawniej przez złoto dyscyplinę powołano 2 instytucje współpracy międzynarodowej: Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju, którego zadaniem jest wspomaganie pomocą długoterminową borykających się z problemami gospodarek, oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy, którego siedziba znajduje się w Waszyngtonie, pełniący funkcję policji monetarnej, interweniującej natychmiast i stabilizującej bilanse płatnicze, oraz udzielający kredytów stabilizujących i krótko terminowych. Nowo utworzony fundusz rejestruje parytety walut określonych w złocie, a każda modyfikacja parytetu o ponad 10 procent wymaga jego zgody. Kapitał Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) stanowią składki członkowskie, których wysokość odpowiada znaczeniu poszczególnych państw w świecie, uiszczane w czwartej części w złocie, zaś w trzech czwartych w walucie narodowej. Każdy kraj ma „prawo ciągnienia” (czyli prawo korzystania z kredytów) i głos w zarządzaniu MFW proporcjonalny do wpłaconej kwoty.
Z czasem do MFW przystępuje większość państw w tym niektóre komunistyczne. System z Bretton Woods runął w 1973 roku .
Pieniądz –miernik wartości wszystkich towarów spełniających w procesie kupna, sprzedaży funkcję środka wymiany. Może być środkiem gromadzenia, czyli tezauryzacji, a także środkiem oszczędności. Jego właściwościami są: zastępowalność tzn. niezmienna i wzajemna wymienialna jednostka wartości, podzielność, która wyraża się w możliwości dalszych podziałów jednostki obrachunkowej na mniejsze jednostki wartościowe, dzięki czemu wartość wszelkich dóbr może być wyrażona bardzo dokładnie, trwałość, tzn. zdolność do utrzymywania niezmiennej w czasie i w skali międzynarodowej abstrakcyjnej wartości oraz rzadkość tj. naturalnej lub sztucznie stworzonej rzadkości znaków pieniężnych i pieniądza żyrowego.
Zanim jednak ludzkość wymyśliła pieniądz, posługiwała się, wymianą towarową wymieniając jedne dobra naturalne na przykład ryby na inne na przykład zboże. Wymianę tę zaczęły praktykować w różnych miejscach na ziemi, nie zależnie od siebie ludy nie mające ze sobą żadnego kontaktu. Nastąpiło to w okresie neolitu. W początkowym okresie wymiana miała charakter lokalny i odbywała się na niewielkim terytorium. Wraz z wkroczeniem niektórych cywilizacji w epokę brązu wydłużają się szlaki handlowe , co przyczynia się do dynamicznego rozwoju handlu właśnie. Powstają pierwsze prymitywne formy pieniądza różniące się w zależności od miejsca pochodzenia na przykład pieprz w Etiopii czy sprasowana herbata w Tybecie. Nie da się jednak precyzyjnie umiejscowić w czasie przejścia z handlu gdzie towar wymieniano na inny towar do momentu gdy za towar dostawano przedmiot o umownej wartości. Takie środki płatnicze miały jednak kilka wad. Po pierwsze były dość łatwo dostępne, po drugie niebyły zbyt trwałe i wreszcie po trzecie ich wartość nie była stała na przykład wartość muszli rosła wraz z oddalaniem się od morza. Dlatego kolejnym etapem ewolucji pieniądza do formy znanej nam dzisiaj był pieniądz metalowy. Najpierw były to metale pospolicie występujące w przyrodzie, następnie metale szlachetne, przede wszystkim złoto.
Jako pierwsi umownie określili wartość pieniądza starożytni Sumerowie ustalając przez kapłanów wartość srebra i złota. Następnie kapłani ustalali wartość wymienną wszystkich towarów. Nie używano jednak złota i srebra w normalnym obiegu pieniężnym lecz przechowywano w świątyni dlatego też system ten upadł wkrótce po upadku samych Sumerów. Jak już wspomniano pozostała część świata (choć z wyjątkami) posługiwała się pieniądzem metalowym, głównie złotym. Przybierał on rozmaite kształty przez co nie był zbyt poręczny a do określenia jego wartości niezbędna była waga. Około roku 680 p. n. e. król Lidii Gyges wynalazł bitą okrągłą monetę. Jej kariera przybrała zawrotną prędkość. Najpierw opanowała resztę świata greckiego następnie Persje i Rzym. Do czasu wynalezienia tzw. balasnsówki (narzędzia do produkcji monet) nie były one idealnie okrągłe. Monety bito przeważnie złote choć ilość złota w nich zawartego była różna. Konkurować ze złotymi próbowały od czasu do czasu monety srebrne. Dlatego Rzymianie uporządkowali ich wartość. I tak najważniejszymi a co za tym idzie najbardziej wartościowymi były odtąd monety złote, potem srebrne i na końcu brązowe.
W Pełni ukształtowana gospodarka oparta na pieniądzu ma jednak minusy. Wynikają one z natury ludzkiej. Jednym z nich jest dewaluacja czyli w systemie kursów stałych ustawowe obniżenie kursu waluty danego kraju; stosowana w celu poprawy bilansu płatniczego (tzw. psucie monety) czyli zestawienie wszystkich płatności kraju z tytułu obrotów z zagranicą . Pierwszym, który dokonał dewaluacji był rządzący starożytnymi Atenami Solon . Po upadku cesarstwa rzymskiego dla pieniądza nastały ciężkie czasy zwycięzcy barbarzyńscy stali na o wiele niższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego niż rzymianie dlatego też na krótki okres czasu w części dawnego cesarstwa powrócono do wymiany towarowej, skutkiem długofalowym upadku cesarstwa było natomiast praktycznie całkowite (ze względu na śladowe wydobycie)zniknięcie monet złotych prym wiodły monety srebrne oraz pojawiające się na szeroką skalę monety z metali pospolitych na przykład miedzi. W większości krajów (tak jak wcześniej) książę albo rząd zachowywał dla siebie prawo do bicia monety jako regale mennicze. Jednocześnie przejmował na siebie gwarancje zawartości kruszcu i zgodności wartości monety z wybitą następną. Jednak jeszcze w średniowieczu książęta spostrzegli, że regale mennicze stanowić mogą dobre źródło dochodów, jeżeli zawartość kruszcu w monecie będzie niższa od wybitej na stemplu. Jak więc widzimy dewaluacja już od początku stosowana była na szeroką skalę. Działania te pociągnęły za sobą inflacje. Jest to wzrost przeciętnego poziomu cen w gospodarce; inflacje dzielimy na pełzającą gdy wzrost cen dochodzi do 2% rocznie; kroczącą gdy dochodzi do 10%; galopującą do 100%; hiperinflację powyżej 100%. Inflacja może dzielić się też na kosztową czyli spowodowaną przez wzrost kosztów produkcji oraz strukturalną spowodowana zbyt wolnym dostosowywaniem się struktury podażu do struktury popytu. Po raz pierwszy w dziejach z inflacją spotkaliśmy się za czasów Aleksandra macedońskiego gdy perskie skarby zalały kraje śródziemnomorskie. Inflacja powróci do Europy na niespotykaną dotąd skalę już na przełomie XVI/XVII wieku. Było to następstwem odkrycia Ameryki skąd zaczęły napływać ogromne ilości złota oraz srebra. Złote monety na powrót zalały Europę. Znaczne zwiększenie handlu sprawiło iż ilość pieniądza w fizycznej postaci na rynku rosła. Wytworzył się system dwukruszcowy. Oznacza to, że w zależności od sytuacji jedna moneta w jednym państwie przybierać mogła różne wartości. Zobrazować można to na przykładzie XVIII wiecznej Anglii. Otóż, kiedy wyspiarska część kraju zalewana była monetą złotą kupcy angielscy handlowali z dalekim wschodem głownie monetami srebrnymi gdyż te dla Azjatów miały znacznie większą wartość.
Pierwszym krajem który odszedł od zasady bimetalizmu czyli dwukruszcowości i postawił ostatecznie na złoto była w 1816 roku Anglia. Przez długie lata pozostawała na tym polu osamotniona ponieważ na kolejny kraj który pójdzie w jej ślady trzeba było czekać aż do 1854 roku, wtedy właśnie na złoto postawiła Portugalia.
Pieniądz papierowy bez którego wydawałoby się ,że nie możemy się obejść miał swój debiut już w XIX wieku p.n.e. w Chinach. W tychże Chinach pieniądz papierowy pod rządami różnych dynastii to pojawiał się, to znikał czasem nawet na dość długie okresy.
Protoplastą pieniądza papierowego w starym świecie była XVII wieczna Francja a ściślej jej kanadyjska kolonia. W związku z tym, że statki z Francji wiozące zapłatę dla żołnierzy, administracji itd. przypływały dość rzadko od czasu do czasu pojawiał się problem braku pieniędzy na bieżące wypłaty. Zatem co sprytniejszy zarządca prowincji zaczął wydawać karty do gry (jedna strona w przeciwieństwie do kart dzisiejszych była gładka) jako bilety płatnicze. Po prostu na gładkiej części zapisywał należne pieniądze na przykład dla żołnierza garnizonu. Po przypłynięciu statku z metropolii karty te wymieniane były na prawdziwe pieniądze. System ten mimo częstej nieprzychylności władz francuskich utrzymał się w samej tylko Kanadzie kilkanaście lat od czasu do czasu naśladowany również w innych koloniach Francuskich.
Za czasów regencji Filipa Orleańskiego pojawił się Szkot Jan Law mający wielki dar przekonywania nakłonił on bowiem Filipa, którego problemem był pusty skarbiec, iż ma plan naprawczy. Jego plan był szalenie prosty, jeśli nie ma pieniędzy należy je wydrukować. Jednak w tamtych czasach istniał tylko pieniądz kruszcowy tym czasem Law zaproponował produkcje pieniądza papierowego. Pieniądze te miały mieć oczywiście pokrycie w metalu o stałej wadze i próbie. Law dostał pozwolenie na otwarcie banku generalnego. Zaczął drukować pieniądze od samego początku nie mające w zasadzie pokrycie gdyż jak już wspomniano skarbiec był pusty. Zakładał on,
że ludzie w przyszłości chcący wymienić banknoty na monety dostaną je z przyszłych
zysków, które spłyną na Francję dzięki wszelakim inwestycjom, rozwijającemu się handlowi itd. zarzucając kraj nadmierną ilością pieniądza nie mającego żadnego
pokrycia spowodował galopującą inflację i ciągły głód tegoż pieniądza. Jego receptą na brak funduszy był dodruk kolejnej ilości banknotów. System taki nie mógł oczywiście funkcjonować na dłuższą metę dlatego upadł już po roku zostawiając finanse wielu francuzów w ruinie. Pieniądz papierowy na kilkanaście lat odszedł w zapomnienie.
Banknoty powrócą znów we Francji w czasach wielkiej rewolucji francuskiej. Rządy rewolucjonistów rozpaczliwie potrzebowały pieniędzy dlatego zdecydowały się sięgnąć po stary sposób Lawa. Powodzenie tłumaczono sobie tym, że obecnie banknoty nie będą miały pokrycia jak poprzednio na przykład w różnych mitycznych przedsięwzięciach w koloniach a w między innymi w dopiero co zrabowanych dobrach kościelnych. Można powiedzieć, że chciano dobrze a wyszło jak zawsze. Potrzeby sprawnego funkcjonowania państwa prowadzącego przecież wtedy wojnę okazały się zbyt duże. Drukowano pieniądze w formie asygnat które tak jak poprzednio po pewnym czasie nie miały żadnego pokrycia, dodatkowo niedobór pieniądza leczono oczywiście jego stałym dodrukiem. Doprowadziło to do hiperinflacji a co za tym idzie kraj do ruiny.
W omawianym okresie system asygnat zaczął być stosowany już w wielu krajach europy z tą różnicą, że na o wiele mniejszą skalę więc nie pociągał za sobą tak katastrofalnych skutków.
Pierwszą współczesną walutą papierową był dolar powołany przez konstytucję amerykańską do życia w 1792 roku. Dolar był oczywiście bity w formie monet złotych i srebrnych jako pieniądz papierowy drukowany był przez prywatne banki od asygnat i innych tego typu rzeczy różnił się tym, że banki drukowały go na czas nieokreślony oraz tym, że każdy bank który zdecydował się na jego druk musiał mieć pokrycie w złocie lub srebrze, w przeciwnym razie bank nie miał prawa go drukować. Posiadacz banknotu mógł w każdej chwili iść do banku i wymienić go na monetę. Dodatkowo dolar był pierwszą narodową walutą w świecie tzn. że tylko on obowiązywał na terenie Stanów Zjednoczonych. W 1864 roku kongres USA ustala
oficjalny kurs jednego obowiązującego odtąd papierowego pieniądza czyli znanego do dzisiaj „zielonego” dolara (wcześniej banki emitowały „różne” dolary). Pierwszą współczesną Europejską walutą papierową był frank Francuski jedenaście lat młodszy od dolara. Od pierwszej połowy XIX wieku pieniądz papierowy tryumfalnie zaczyna wkraczać do kolejnych państw Europejskich. W zasadzie aż do XX wieku wszystkie banknoty mogły być wymienione w każdej chwili na monety złote. W Niemczech na przykład można to było jeszcze zrobić spokojnie w roku 1910. w niektórych krajach na przykład Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii zapisane było nawet na każdym banknocie prawo do wymiany w każdej chwili na monety kruszcowe.
Wraz z ewoluowaniem pieniądza w coraz to nowe formy ewoluowały również systemy pieniężne. Najstarszym systemem pieniężnym znanym praktycznie od czasów gdy pieniądz przyjął swą formę umownego środka wymiany był monetaryzm. Polegał on na tym, że wartość pieniądza powiązana była bezpośrednio z wartością metalu czy kruszców (zarówno złota, srebra, miedzi, żelaza czy cyny). zarówno bimetalizm jak i parytet złota wchodziły w skład monetaryzmu.
Niestety w XIX wiecznej jednoczącej się Europie (Stany Zjednoczone wciąż pozostawały pod wpływami Europy) narastają tendencje centralistyczne opanowywały one każdą dziedzinę życia również pieniądz. Dlatego kraje zaczęły dążyć do ograniczenia liczby banków emitujących pieniądze. Prześledzimy to na przykładzie Stanów Zjednoczonych. Jak już wyżej wspomnieliśmy w kraju tym dolary drukować mógł każdy bank który miał złoto na ich pokrycie. Działo się tak do listopada 1910 roku, kiedy to utworzono system rezerw federalnych czyli centralny bank ameryki. Od tej pory tylko on miał prawo emitować dolary. Jedynym ograniczeniem było to, że nadal musiały mieć pokrycie w złocie. Analogicznie dzieje się w całej Europie. Na tym jednak nie poprzestano. Rządy różnych państw postanowiły wycofać się z pokrycia waluty w złocie. Czyniły tak nie raz z różnych powodów. Czasem przygotowując się do wojny jak uczyniły to Niemcy 31 lipca 1914 roku, od tego dnia pieniądze posiadane przez Bank Rzeszy gwarantowane były wyłącznie przez państwo. Pieniądz taki zwany jest walutą kierowaną lub wolną różni się on tym od mającego pokrycie w złocie, że bank centralny dowolnie ustala znajdującą się w obiegu ilość pieniądza konieczną dla osiągnięcia wytyczonych celów polityki pieniężnej.
W innych państwach dążono wciąż do dalszej centralizacji sektora finansowego. Znów posłużymy się przykładem stanów zjednoczonych gdzie 1 maja 1933 roku prezydent wydał specjalny nakaz dotyczący przymusowego oddania złota posiadanego przez obywateli. Do dziś z monetaryzmu zrezygnowały praktycznie wszystkie państwa. Przyczyną takiego stanu rzeczy były stale rosnące wpływy socjalistów z ich gospodarką planowaną oraz brytyjskiego ekonomisty Jana Keynesa. Zakładał on, że złoto to tylko fetysz. Jego koncepcją był interwencjonizm czyli zespół środków
oddziaływania państwa na gospodarkę jej makroskali. Popyt na pieniądz miał wychodzić z założenia, że ilość pieniądza na którą zostaje zgłoszony popyt jest
określona przez pożądaną wielkość rezerw gotówkowych. Interwencjonizm jest do dziś wiodąca linią polityki monetarnej na świecie.
Po przedstawieniu historycznej drogi rozwoju pieniądza, funkcji, istoty i pojęcia czas omówić jego formy . Pojęcie pieniądza obejmuje pieniądz gotówkowy, żyrowy (wkładowy) o raz surogaty pieniądza.
Podział form według A. Horstmanna wyróżnia pieniądz towarowy czyli powstały w procesie wymiany, pieniądz kredytowy, będący rezultatem udzielenia kredytu, oraz pieniądz autonomiczny, powstały w kreacji kredytu.
Upowszechnił się również inny podział pieniądza, na towarowy i kredytowy. Towarowy to pełnowartościowe kruszcowe monety obiegowe. Cały współczesny
pieniądz jest pieniądzem kredytowym, którego wartość płatnicza jest wyższa niż jego wartość materialna, a jego emitenci podjęli zobowiązania płatnicze w wysokości równej wartości pieniądza.
W rozwijających się gospodarkach coraz większe znaczenie zdobywa pieniądz żyrowy, zwany również pieniądzem księgowym, wkładowym albo w przypadku zapisu magnetycznego odpowiednich kwot pieniężnych pieniądzem komputerowym. Na pieniądz ten składają się wkłady na żądanie lub terminowe w bankach, które jako środek płatniczy nie będący prawnym środkiem płatniczym są używane w płatniczym obrocie bezgotówkowym w postaci zlecenia przekazu, czeku lub weksla. Z punktu widzenia pochodzenia rozróżniamy pieniądz żyrowy banku centralnego oraz banków handlowych.
Pieniądz żyrowy banku centralnego powstaje z wkładów na żądanie instytucji publicznych, banków, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych w banku centralnym, przez utrwalanie obowiązkowych depozytów banków, przez kredyt lombardowy udzielny bankom pod zastaw, przez udzielanie bankom kredytów dyskontowych lub przez skup określonych papierów wartościowych.
Pieniądz żyrowy banków handlowych (komercyjnych) powstaje z lokat gospodarstw domowych, przedsiębiorstw, instytucji publicznych i innych banków. W bankach handlowych na kontach żyrowych i terminowych, które, pomniejszone o wysokość rezerw obowiązkowych oraz powiększone o mnożnik kreacji pieniądza żyrowego mogą stanowić podstawę kreacji kredytu.
Rosnącego znaczenia również nabierają surogaty pieniądza nazywane także substytutem pieniądza lub para pieniądzem. Dotyczy to udokumentowanych lub nieudokumentowanych wierzytelności pieniężnych, które w każdej chwili lub po określonym terminie mogą być przekształcone w środki płatnicze bezgotówkowe lub gotówkowe. Jakość surogatów określana jest przez następujące kryteria:
- stopień płynności przekształcenia pieniądza gotówkowego lub żyrowego odpowiednio do możliwości i terminów
- ryzyko utraty wartości w czasie przekształcania w pieniądz
- wysokość oprocentowania tych surogatów pieniądza.
Wspomniana wcześniej płynność to zdolność podmiotu gospodarczego do natychmiastowego regulowania zobowiązań płatniczych. Zakłada ona, że dany podmiot posiada tytuły majątkowe utrzymywane w formie gotówki, pieniądza żyrowego (bezgotówkowego), substytutów pieniądza, lokat majątkowych lub też w każdej chwili może rozporządzać danym kredytem.
Najpopularniejszym surogatem pieniądza w dniu dzisiejszym są karty płatnicze. Swój początek wywodzą z około 1900 roku ze Stanów Zjednoczonych. W 1914 roku firma Western Union wydała taką właśnie, wykonaną z metalu, kartę, którą najlepsi klienci mogli płacić za usługi firmy. Do wybuchu II wojny światowej stały się one bardzo popularnym narzędziem płatniczym. Płacić można było nimi tylko u wystawców kart. Wojna wyhamowała ich rozwój powróciły dopiero u progu lat 50, XX wieku. W 1950 roku Frank McNamara wraz z Ralfem Schneiderem założyli firmę Diners club produkującą karty płatnicze firma ta zapoczątkowała z czasem istniejącą do dziś
wielką organizację płatniczą. Termin spłaty zadłużenia wynosił 60 dni. Sama karta była kartonikiem z wypisanymi danymi jej posiadacza. W krótce za firmą Diners podążyły następne. W 1958 roku swoją pierwsza kartę o nazwie BankAmericard wydał w Kalifornii Bank of America. Była to pierwsza na rynku karta kredytowa. Klient po otrzymaniu rozliczenia transakcji mógł dokonać spłaty całości zadłużenia lub spłacić kwotę mniejszą, równą co najmniej wyliczonej minimalnej spłacie, by na resztę zaciągnąć kredyt. Do 1966 roku karty te wydawane są tylko w Kalifornii. Od początku lat 60 rozpoczyna się ekspansja kart płatniczych na pozostałe kontynenty.
W Polsce karty płatnicze pojawiły się pod koniec lat 60, jednak były to karty wydawane przez zagraniczne banki i płacić mogli nimi praktycznie tylko zagraniczni turyści. Rynek kart płatniczych w Polsce na szeroką skalę rozwinął się dopiero po 1989 roku po upadku komunizmu. Pierwsze karty wydano w roku 1991 i zrobił to Bank Polska Kasa Opieki SA. Była to karta bankomatowa połączona z rachunkiem oszczędnościo-wym posiadacza. W tym samym roku pojawiła się na rynku, w ofercie Banku Inicjatyw Gospodarczych SA, pierwsza międzynarodowa karta płatnicza VISA typu business. W kolejnych latach liczba wydanych kart płatniczych systematycznie rosła.
Liczba placówek honorujących płatności kartami wzrasta w Polsce systematycznie od kilku lat.
W ostatnich trzech latach zauważalny jest jednocześnie wolniejszy wzrost liczby punktów akceptujących płatności kartami.
Pisząc o pieniądzu nie można nie wspomnieć o systemie walutowym. Samo pojęcie „waluty” obejmuje system pieniężny danego obszaru walutowego właśnie, składającego się przeważnie z jednego terytorium danego państwa a czasami kilku państw połączonych unią walutową .dlatego też pojęcie waluty dotyczy pieniądza obszaru walutowego jako obowiązującego tam środka płatniczego . Z takiego względu pojęcie waluty odnosi się do następujących zagadnień: oznaczania narodowej jednostki walutowej, systemu pieniężnego danego obszaru walutowego oraz powiązań systemów pieniężnych dwóch lub kilku obszarów walutowych.
Waluta występuje też w znaczeniu narodowej jednostki walutowej, to znaczy jednostki pieniężnej państwa lub kilku państw tworzących jeden obszar walutowy w drodze unii walutowej, ma szczególne znaczenie w handlu zagranicznym oraz w międzynarodowym obrocie pieniężnym i kapitałowym. Również kontrakty eksportowe i importowe zawierane są w określonej walucie, jednak równowartość transakcji towarowej jest przekazywana w walucie kontraktu do kraju odbiorcy płatności lub do określonego przez niego kraju trzeciego. Podobnie dzieje się z lokatami pieniężnymi i kapitałowymi. Dlatego też w niektórych krajach istnieje możliwość otwierania przez obcokrajowców kont dewizowych w bankach w walutach obcych lub też zakupu papierów opiewających na waluty zagraniczne.
Waluty można podzielić też pod względem ich znaczenia w świecie dzielimy je na: twarde, które cechuje wymienialność. Oznacza to możliwość wymiany danej waluty o każdym czasie i w każdym miejscu na ziemi na każdą inną. Słabe (miękkie) to z kolei takie waluty, których nie można wymieniać na inne oraz których wywóz z danego obszaru walutowego jest zabroniony lub też obrót płatniczy z za granicą podlega administracyjnym ograniczeniom. Kraje o twardej walucie to najczęściej wysoko uprzemysłowione kraje kapitalistyczne. Kraje o miękkiej walucie to przeważnie kraje trzeciego świata lub o gospodarce centralnie sterowanej. Walutą wiodącą na świecie czyli walutą obdarzona największym zaufaniem jest zawsze waluta twarda. Do niedawna istniały trzy wiodące waluty były to: dolar Amerykański z którym 41 krajów powiązało swoje waluty, frank francuski z którym swoje waluty powiązało 14 krajów trzecią taką walutą był słabnący coraz bardziej brytyjski funt sterling z którym powiązane były tylko 3 kraje. Dziś na placu boju nie ma już franka francuskiego.
Waluty stosuje się również miedzy systemami pieniężnymi dwóch lub większej liczby obszarów walutowych. Ma to swoje odbicie w międzynarodowym systemie walutowym, w międzynarodowym lub dwu stronnym porozumieniu walutowym. Takie porozumienia zobowiązują sygnatariuszy do przestrzegania uzgodnionych reguł między państwowych stosunków walutowych. Jedno państwo należeć może do kilku takich porozumień.
Od czasu zakończenia pierwszej wojny światowej podejmowano kilka nieudanych prób stworzenia jednego międzynarodowego systemu walutowego. Istotne zmiany nastąpiły podczas trwającej od 1 do 24 lipca 1944 roku konferencji w amerykańskim Bretton Woods gdzie przyjęto plan amerykańskiego podsekretarza skarbu Henryka Whitea, oraz częściowo Jana Keynesa. Aby zastąpić czymś narzuconą dawniej przez złoto dyscyplinę powołano 2 instytucje współpracy międzynarodowej: Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju, którego zadaniem jest wspomaganie pomocą długoterminową borykających się z problemami gospodarek, oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy, którego siedziba znajduje się w Waszyngtonie, pełniący funkcję policji monetarnej, interweniującej natychmiast i stabilizującej bilanse płatnicze, oraz udzielający kredytów stabilizujących i krótko terminowych. Nowo utworzony fundusz rejestruje parytety walut określonych w złocie, a każda modyfikacja parytetu o ponad 10 procent wymaga jego zgody. Kapitał Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) stanowią składki członkowskie, których wysokość odpowiada znaczeniu poszczególnych państw w świecie, uiszczane w czwartej części w złocie, zaś w trzech czwartych w walucie narodowej. Każdy kraj ma „prawo ciągnienia” (czyli prawo korzystania z kredytów) i głos w zarządzaniu MFW proporcjonalny do wpłaconej kwoty.
Z czasem do MFW przystępuje większość państw w tym niektóre komunistyczne. System z Bretton Woods runął w 1973 roku .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
