20 marca przez Europę przetoczyły się manifestacje wolnościowe wzywające do zakończenia obłędu z kolejnymi falami wirusa i związanymi z tym kwarantannami.
wtorek, 23 marca 2021
Brytyjska prasówka część III
20 marca przez Europę przetoczyły się manifestacje wolnościowe wzywające do zakończenia obłędu z kolejnymi falami wirusa i związanymi z tym kwarantannami.
piątek, 19 marca 2021
Dzieje Wysp Brytjskich. Pierwsze zasiedlenie
Praktycznie od początku istnienia współpacowałem z "Polski Magazyn w UK", zarówno w formie papierowej jak i na portalu.
Po wydaniu kilku numerów doszliśmy o wniosku, że fajnie by było przybliżyć czytelnikom historię wysp.
Jesienią 2020 roku ukazała się pierwsza część.
Przy tworzeniu tekstu korzystałem z prac znanych akademików brytyjskich. Jeśli studiujecie historię to ta ilość materiału pewnie nie wystarczy wam do zdania egzaminu. Cel tych testów jest przede wszystkim popularyzatorski. Każde zagadnienie poruszane w serii można oczywiście zgłębić do czego zachęcam.
Pierwsza cześć to prahistoria Wielkiej Brytanii.
Pierwsze zasiedlenie
Wersja papierowa tekstu
Wielka Brytania obecnie jest wyspą. Nie zawsze tak jednak było. W bardzo odległych czasach gdy po Europie chodziły mamuty spora część Brytanii pokryta była lodem. Lodowiec był tak wielki, że poziom wód był znacznie niższy od obecnego. Brytania była więc czymś przypominającym po prostu półwysep i można się było do niej dostać nie zamaczając nóg.
Najstarsze ślady bytności człowiekowatych (bo
to jeszcze nie forma współczesnych ludzi) znajdziemy we wsi Boxgrove w
południowej Anglii. Wiemy, że to miejsce zasiedlone było już pół miliona lat
temu. We wsi znajduje się stanowisko archeologiczne, choć jeśli ktoś nie jest specjalistą
poczuje się mocno zawiedzony tym co zobaczy na miejscu.
Około 450 tysięcy lat temu klimat znacznie się
oziębił. Zniknęli ludzie. Za to lodowiec sięgał aż do przedmieść dzisiejszego
Londynu.
![]() |
| Makasymalny zasięg lodowca |
By jednak nie było za prosto około 360 tysięcy
lat temu klimat znów stał się ekstremalnie zimny. Zniknęły zwierzęta a co za
tym idzie ludzie.
Nic jednak nie trwa wiecznie i wraz z ponownym
ociepleniem klimatu około 240 tysięcy lat temu powrócili ludzie. Ślady bytności
neandertalczyków znajdujemy między innymi w Baker’s Hole w hrabstwie Kent.
Obecnie jest oto obszar ochrony geologicznej o powierzchni prawie 7 hektarów z
dość ciekawie położonym dworcem kolejowym. Jeśli ktoś chce poczuć ducha
neandertalczyków to na miejscu można rozbić kemping.
W miarę upływu lat lodowiec powoli odpuszczał
i osadnictwo zaczęło się przesuwać na północ. Jaskinia Pontewydd zawiera ślady bytności
człowieka pomiędzy 225 a 175 tysięcy lat temu. Jaskinia znajduje się w
północnej Walii i jest najstarszym ludzkim obozowiskiem w tym kraju.
Kilkadziesiąt tysięcy lat później Brytania
stała się cieplejsza niż obecnie. Pojawiła się znana raczej ze współczesnej
Afryki fauna i flora. Dla przykładu. W północnym Yorkshire znaleziono kości
hipopotamów sprzed 125 tysięcy lat. Co
bardzo ciekawe znaleziono cała masę różnych kości zwierzęcych pochodzących z
tego okresu ale nawet jedna nie miała śladów obróbki mechanicznej. Świadczy to o tym, że w tamtym czasie Brytania
była całkowicie bezludna.
Powrót człowieka nastąpił 60 tysięcy lat temu.
Mowa tu oczywiście o neandertalczykach. W 2002 roku odkryto stanowisko pochodzące z
tego okresu zwane Lynford Quarry w pobliżu rzeki Wissey w hrabstwie Norfolk.
Neandertalczycy jeszcze do niedawna byli
symbolem brzydoty oraz powiedzmy niewielkich możliwości umysłowych. Miało to
być powodem ich wyparcia w niedalekiej przyszłości przez homo sapiens. Dziś
wiemy, że wszystko co myśleliśmy w przeszłości jest nieprawdą. Neandertalczycy
potrafili mówić czego im odmawiano jako po prostu za głupim. Mieli system
wierzeń a co za tym idzie tworzyli sztukę. Część pradawnej sztuki przypisywana
do niedawna nam w rzeczywistości tworzona był przez neandertalczyków. Zagadką
pozostaje ich zniknięcie. Pod uwagę
brane są trzy tezy. Pierwsza, wyniszczające choroby lub zmiany klimatyczne.
Druga, zagłada z ręki młodszych kuzynów. Nie byłby to pierwszy raz gdy człowiek
współczesny wytrzebił by kogoś z kim mu nie po drodze. Trzecia, zmieszanie się
z homo sapiens. Dziś w dobie genetyki wiemy, że każdy Europejczyk oraz sporo
Azjatów ma w sobie od 1 do 4% genów neandertalczyka właśnie. Jego geny
odpowiadają między innymi za białą skórę oraz np. rude włosy.
Około 45 tysięcy lat temu na wyspy zaczęli z
kolei przybywać ludzie współcześni.
W roku 1823 William Buckladn będący ojcem
brytyjskiej paleontologii odnalazł w Paviland położonym na walijskim półwyspie
Gower ludzkie szczątki. Buckland błędnie zakwalifikował je jako pochodzące od prostytutki
(ze względu na znalezione ozdoby) z czasów rzymskich. Dziś wiemy, że nie była
to kobieta tylko młody neandertalczyk, który oczywiście nie pochodził z czasów
rzymskich a z okresu pomiędzy 33 a 29 tysięcy lat temu. Tym samym było to jeden z ostatnich
przedstawicieli neandertalczyków.
Około 13 tysięcy lat temu lodowiec ostatecznie opuścił wyspy brytyjskie. Dwa tysiące lat później duże grupy myśliwych przybywają do Brytanii.

Europa po ostatnim zlodowaceniu
W 1903 roku w wąwozie Cheddar w hrabstwie
Somerset odkryto szkielet mężczyzny. Jest to słynny mężczyzna z Cheddar. Słynny
z dwóch powodów. Po pierwsze, mając ponad 9 tysięcy lat jest najstarszym w
pełni zachowanym szkieletem człowieka współczesnego pochodzącym z wysp
brytyjskich. Dugi powód do sławy zdobył ów szkielet całkiem niedawno. Badania
genetyczne wykazały bowiem, że człowiek ten nie był biały. Tutaj proponuje
wzmóc czujność, bo wkraczamy w dział znany raczej z dawnego ZSRR czyli naukę w
służbie ideologii. W zależności od tego jaki artykuł będziemy czytać dowiemy
się, że człowiek z Cheddar miał skórę ciemną (dark) lub prawie czarną (almost
black). Artykuły są zazwyczaj opatrzone politycznie poprawnym bełkotem o tym,
że to ostateczny gwóźdź do trumny dla białej supremacji. Niektóre są wręcz
pisane w tonie ulgi. Mamy w głębokiej przeszłości czarnych przodków więc można przestać
wstydzić się za białą skórę. Niestety kulturalny marksizm zawędrował już tak
daleko, że nawet człowiekowi z mezolitu nie przepuszczono.
Tymczasem, gdy odłożymy na bok lewacki bełkot
i włączymy myślenie zobaczymy co innego. W zależności od zdjęcia skóra
człowieka z Cheddar jest ciemna lub tylko lekko ciemna i nie przypomina, jak
zdają się sugerować idiotyczne artykuły murzyna a raczej hindusa. Po drugie
człowiek ten ma niebieskie oczy i europejskie, niekręcone włosy. Twarz również
posiada typowe cechy europejskie.
Idźmy dalej. Pamiętam jak kilka lat temu w
jednym z czasopism naukowych czytałem teoretyczne rozważania na temat
dostosowania się do warunków klimatycznych. Autor artykułu dowodził, ze gdyby osiedlić
murzynów na Alasce po upływie odpowiednio długiego czasu liczonego w tysiącach
lat ich skóra powinna być biała co miało wiązać się z przystosowaniem do
odpowiedniego klimatu. Nie rozumiem więc niezdrowej fascynacji kolorem skóry
człowieka z Cheddar. Naukowcy powinni też
wiedzieć, że cały czas odbywała się migracja ludności i to normalne, że różni
ludzie mogli zamieszkiwać jakiś obszar. Nic nie wiemy o tym jak dużą populację
stanowili ludzie o podobnym genotypie na wyspach co nie przeszkadza na snucie
idiotycznych wniosków.
Na koniec drobna złośliwość. Należy uważać, gdy zamiast pojęciami naukowymi żongluje się lewicowymi stereotypami. Może to działać w dwie strony bowiem szkielet człowieka z Cheddar nosi ślady kanibalizmu.
Pomiędzy 6500 a 6000 tysięcy lat temu Brytanie
stała się w końcu wyspą. Geolodzy od dawna sugerowali, że stało się to gwałtownie
w wyniku katastrofy naturalnej. Tezę te kilkakrotnie już potwierdzili
archeolodzy odnajdujący na dnie morskich pozostałości po zalanych gwałtownie
osadach ludzkich.
Na koniec by zakończyć opowieść o zasiedleniu
Brytanii należy wspomnieć o Szkocji oraz Irlandii. Do Szkocji ludzie dotarli
dopiero około 8 tysięcy lat temu. Tym samym jest to jeden z najpóźniej
zasiedlonych obszarów na świecie. Irlandia została zasiedlona w tym samym
czasie przez ludność przybyłą ze Szkocji.
środa, 3 marca 2021
Upadek Argentyny
Wpadł mi w ręce artykuł sprzed kilku lat o tym jak upadła Argentyna.
wtorek, 5 stycznia 2021
Brytyjska prasówka część II
Stało się. Mamy kwarantanne nr 3. Jeśli da ona tyle co poprzednie... wkrótce będziemy mieć gigantyczne bezrobocie i kwarantanny nr 5, 7,8.
czwartek, 24 grudnia 2020
Brytyjska prasówka część I
Polskie placówki dyplomatyczne czyli obraz nędzy i rozpaczy.
środa, 8 lipca 2020
Wybory prezydenckie 2020
- Rafał Trzaskowski 48,37% (53 048 głosów)
- Szymon Hołownia 17,48% (19 167)
- Andrzej Duda 15,54% (17 047)
- Krzysztof Bosak 11,61% (12 728)
- Robert Biedroń 4,91% (5 383)
- Władysław Kosiniak-Kamysz 1,10% (1 201)
- Waldemar Witkowski 0,31% (341)
- Marek Jakubiak 0,25% (277)
- Paweł Tanajno 0,22% (236)
- Stanisław Żółtek 0,16% (177)
- Mirosław Piotrowski 0,06% (69)
niedziela, 23 lutego 2020
Globalne ocieplenie czyli subiektywny przegląd polskich sportów zimowych
![]() |
| Szczepan Kupczak |
![]() |
| Mateusz Szochowicz |
niedziela, 10 listopada 2019
Dlaczego przegrywamy czyli Konfederacji ku przestrodze
Dlaczego więc przegrywamy?
Postawione w tytule pytanie odnosi się do ruchów antysystemowych w Polsce (obecnie reprezentowanych przez Konfederację). Dlaczego antysystemowcy nie potrafią wpisać się w polską politykę na stałe jako jeden z głównych rozgrywających?
Na początek należy sobie wyjaśnić kto to w ogóle są ci antysystemowcy?
Sama nazwa jest nieco niefortunna sugeruje bowiem, że ktoś chce przewracać zastany porządek (a tego Polacy nie lubią). Tymczasem to nie do końca jest prawdą. Jeśli antysystemowcem jest np. monarchista zależy mu na zamianie prezydenta na monarchę. Co więcej niektóre formy republiki zaakceptuje też monarchista. Jego rewolucja dotknie więc co najwyżej kilka urzędów i instytucji. Jeśli z kolei antysystemowcem jest wolnościowiec będzie chciał zredukować liczbę urzędników. Można tak wymieniać dalej. W żadnym jednak wypadku nie natrafimy na kogoś kto chce budować nowy porządek od zera jak np. czynili to komuniści. Dla antysystemowca "system" to przede wszystkim zabetonowany system partyjny z neokolonialnymi politykami bujającymi w obłokach. Czyli to z czym chce walczyć antysystemowiec jest jednocześnie tym czego nie akceptuje przeciętny Polak. Istnieje więc baza społeczna, która powinna dać ruchom antysystemowym solidne oparcie. Dlaczego tak się nie dzieje? Dlatego, że sami antysystemowcy popełniają karygodne błędy eliminujące ich z głównego nurtu polityki.
Błąd pierwszy
Brak mediów
Przez trzydzieści lat III RP nie udało się antysystemowcom od konserwatystów przez libertarian po narodowców zbudować mediów. Mam tu na myśli media które docierają do milionów ludzi a nie portal internetowy, nawet dobry ale mający zasięg co najwyżej kilku kilkunastu tysięcy użytkowników. Wiem, że to trudne i bardzo kosztowne mineło już jednak 30 lat III RP a nie podjęto nawet próby budowy takich mediów. Jeszcze raz powtórzę nie chodzi mi o gazetę, portal czy nawet telewizje internetową. Mówię o budowie kolejnego TVNu czy Polsatu. Wiem jak to brzmi ale innego wyjscia po prostu nie ma. W demokracji rządzi ten kto panuje nad masami a dziś panuje się poprzez media. U wielu antysystemowców pojawia sie zaś wielka wiara w wychowanie narodu. My tych mediów nie potrzebujemy nie dlatego, że nie mamy pieniedzy. My ich nie potrzebujemy bo mamy nasze portale, gazety etc. My mówimy prawdę a to wystarczy. Tak myśleć moga tylko niepoprawni ideowcy patrzący na świat przez różowe okulary.
Jeśli już nie jesteśmy w stanie zbudować mediów masowych należy w 100% wykorzystać czas antenowy jaki dostajemy z racji obecności w parlamencie. Dlatego JKM bredzący w telewizji czy radiu o Hitlerze czy o tym jak mało inteligentne są kobiety to całkowite marnowanie skormnego dostepu do mediów jaki mamy obecnie.
Błąd drugi
Brak pieniędzy
Przez 30 lat próbowaliśmy działać dysponując bardzo skromnymi środkami pieniężnymi. Jak to się skończyło chyba każdy wie. Dlatego teraz tak ważne jest by nie przejeść środków z dotacji tylko każdą złotówkę wydać właściwie. Poza dotacjami musimy się w końcu nauczyć, że działalność kosztuje i wielu rzeczy nie da się zrobić na zasadzie wolontariatu. Z doświadczenia jednak wiem, że wielu potencjalnych działaczy ma olbrzymie problemy z płaceniem nawet skromnych składek nie mówiąc już o różnego rodzaju zbiórkach doraźnych.
Bład trzeci.
Za dużo generałów, brak armi
Ambicje poszczególnych osób od lat rozsadzają nasze środowisko. Wiele osób przedkłada osobiste animozje ponad dobro organizacji przez co srodowisko pozostawało ze sobą skłócone. Wyimaginowane zdolności przywódcze to kolejny problem . Wiele osób zamiast działać wspólnie nie potrafiło podporzadkować się dobru wspólnemu i wolało tworzyć własne organizacje. Efektem była cała masa kilkunastoosobowych organizacji które mogły sobie pomachać palcem w bucie ale za to miały swoich prezesów.
Jeśli Konfederacja ma coś znaczyć na krajowej scenie musi nauczyć się wyciągac błedy z przeszłości. Nie ma za sobą żadnych masowych mediów więc musi zacząc do maksimum wykorzystywać każde zaproszenie do radia czy telewizji. Tylko merytoryka, żadnej błazenady.
Tak bedzie pozyskiwać szeroki elektorat i tak ma szanse sięgnąć po wynik powyżej 10 %.
W dalszej kolejności nie powinna zaniedbywać potrali, gazet czy telewizji intenretowej o której wspomniałem na poczatku. Tak dba sie o twardy wyrobiony elektorat i pozyskuje nowych członków. Ważne by te mniejsze media pozostały na merytorycznie wysokim poziomie. Budowa mediów w stylu pisu jest dobra dla pelikanów i większego sensu nie ma.
Organizacja musi bardzo dbać by mówić jednym głosem i powściągać ambicje poszczególnych liderów. Wszelkie animozje będą początkiem końca spójnej formacji i kolejnymi zmarnowanymi latami.
Bardzo ważne jest niepopadanie w samouwielbienie. Niestety miało to już miejsce w przeszłości. Czasem lepiej mieć przy sobie kogoś kto skrytykuje to czy inne posunięcie niż całą gromadę klakierów głaszczących ego liderów.
Siła Konfederacji powinna wynikać z rozproszenia. Sama Konfederacja zaś powinna być tylko ciałem politycznym czegoś znacznie większego. Powinna korzystać z rad, pomysłów i doświadczeń fundacji, stowarzyszeń czy think thanków. Co ważne każda taka organizacja powinna zachowywac autonomię.
Jeśli liderzy Konfederacji nie zrozumieją, że walka idzie dosłownie o przyszłość Polski i cywilizacji łacińskiej a nie o ich ewentualne poselskie pensje cały ruch runie w niedalekiej przyszłości wyautowany przez doświadczone bezideowe partie władzy jak PiS czy PO.
piątek, 16 sierpnia 2019
piątek, 31 maja 2019
Ostaniej bitwy kurz
oczekiwań. Co dalej?
Dalej sporo problemów. Mimo robienia dobrej miny do złej gry wynik poniżej 5% nie zachęca do dalszego głosowania. Mamy efekt zmarnowanego głosu. Osobiście dla mnie to głupota bo zawsze głosuje zgodnie z sumieniem i podążanie niczym barany na rzeź jest mi obce ale cóż wyborcy są jacy są i tego się nie zmieni. Pracę trzeba zaczynać więc od nowa. Może nie od poczatku ale zrobiliśmy kilka kroków w tył. O ile kilka dni temu widac było wielki entuzjam i mobilizację dziś część wyborców odpłynęła.
No właśnie wyborcy. Sam liczyłem na wynik rzędu 8%, niektórzy powyżej 10%. Uwiodła nas bańka, która sami sobie stworzyliśmy. Wszędzie otaczali nas sympatycy konfederacji. Jak wspomniałem dawno nie pamiętam takiej mobilizacji. Ta mobilizacja dała efekt, zamiast tradycyjnego 1% mamy prawie 5%. W zachwycie nie zauważyliśmy, że konfederacja dotarła tylko do środowiska niepodległościowego, do tej naszej bańki. Wielu zwykłych zjadzaczy chleba nawet o niej nie słyszało a jeśli słyszało to w negatywnym kontekście. Wygraliśmy internet (też nie do końca), przegraliśmy media tradycyjne.
Co dalej?
Dalej mamy trzy scenariusze. Bardzo zły, zły i nijaki.
Bardzo zły.
Wszyscy zaczynają się kłócić ze wszystkimi i krucha zgoda jest już historią. Stratuje kilka komitetów i każdy zbiera pulę od 0.5% do 1%.
Zły.
Konfederacja utrzymuje się. Idzie do wyborów i kończy z wynikiem3-4% Przypominam, że część wyborców sie zniechęciła i zaklęcia o tym jak jest dobrze nie pomogą. Konfederacja nie zawalczy o więcej (przypominam efekt zmarnowanego głosu) a do parlamentu wystartuje też K15, któremu kroplówkę po raz kolejny przystawi TVP ale tylko na tyle by ten osiągnął podobny wynik jak Kofederacja. Pis tym sposobem upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu.
Nijaki.
K15 jednoczy się z Konfederacją. Jest to możliwe co wczoraj 30.05 przyznał sam Paweł Kukiz. Mam nadzieję, że w końcu zrozumiał po co zaprasza sie jego i jego polityków do TVP i PR. Jest tylko jedno ale... Łatwe do przewidzenia. Korwin musi odejść. I tu pojawia się problem. Po pierwsze czy Konfederaci się zgodzą i czy nie spowoduje to większego rozłamu, patrz scenariusz bardzo zły. Załóżmy jednak, że Konfederaci zgodzą usunąc się Korwina i wystartują wspólnie z K15. To też nie jest dobre rozwiązanie bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że JKM pójdzie wtedy samodzielnie. Pytanie ile zabierze? 2 może 3%? Znów się może okazać, że niewiele zabraknie do przekroczenia progu wyborczego. Jak widać będzie ciężko.
JKM
Janusz Korwin Mikke to najbardziej barwna postać prawej sceny politycznej ostanich 30 lat. Człowiek niezniszczalny który nigdy się nie poddaje. Wychowaca całego pokolenia prawicowców. Świetny performer, felietonista, filozof. Niestety słaby polityk.
Kto czyta Korwina wie, że sam o sobie mówi, że jest filozofem. I tu pojawia sie rozdwojenie jaźni. JKM z jednej strony wie, że jest raczej właśnie filozofem i polityką zajmuje się bardziej od strony teoretycznej niż praktycznej z drugiej strony od 30 lat uparcie próbuje kierować partią jedną lub drugą.
Nie jest przegrywem z którego zawsze wszyscy się śmiali jak niedawno nieelegancko wytknął mi obecny prezes UPR Brtosz Jóźwiak. Zasiadał w parlamencie polskim czy ostatnio europejskim ale to chyba wszytko na co go stać. Więcej już nie osiągnie czego uparcie nie chce zrozumieć. Jego nazwisko elektryzuje i przyciąga. Jest jednak i druga strona medalu czyli elektorat negatynwny, który ma dwa trzy razy większy i na dłuższą metę jest więc JKM obciążeniem. Kolejna kwestia. Nie potrfafi lub nie chce mówić prostym językiem a bez tego nie wygra się wyborów. Nie umie powstrzymać się przed "kontrowersjami". Powiedzmy sobie szczerze kwestia tego, że Hitler nie wiedział o holocauście nie ma najmniejszego znaczenia w Polskiej polityce i przysparza niepotrzebnie przeciwników a nikogo nowego nie przyciąga. Takie rozważania można sobie prowadzić na wydziale historycznym UAM gdzie większość ludzi nie tylko będzie wiedziała, że nie jest to teza JKM ale wywiąże sie ciekawa dyskusja na argumenty. Przeciętny wyborca zrozumie zaś tyle, że JKM popiera holocaust lub Hitlera. Innych jego kontrowesyjnych wypowiedzi przytaczać nie będę, chyba wszyscy je znają.
Z bólem serca muszę więc powiedzieć panie JKM dziękuję za wszystko ale dla dobra wolnej Polski chyba czas udać się na emeryturę.
Co dalej.
Optymistycznie zakładam, że spełni się scenariusz nijaki. Konfederacja musi nieco zmienić przekaz. Poza rozczeniami żydowskimi trzeba dodać coś jeszcze, trzeba dodać na co zwracają uwagę też wyborcy, pozytywne elemety pod tytułem dlaczego Konfederacja jest fajna. I co najważniejsze, trzeba znaleźć sposób na złamanie blokady medialnej. Walka idzie o maks 8%. Taki wynik pozowliłby spokojnie przek kolejne lata budować struktury co jest niezwykle ważne gdy przyjdzie kryzys gospodarczy, który zmiecie PiS (nie będzie z czego rozdawac socjalu) a chyba nie chemy by zastapiła go tęczowa platforma.













