wtorek, 27 lutego 2024

Powstanie COP

 Artykuł pochodzi z Pulsu Biznesu z czerwca 2018 roku.



środa, 14 lutego 2024

Cywile w powstaniu

 Artykuł z tygodnika Przegląd przedstawiający los cywili w powstaniu warszawskim. 














wtorek, 30 stycznia 2024

Brytyjska prasówka część XIV

 Zaściankowy jak Francuz.

Według londyńskiego Timesa. Francuskie koleje to czyste średniowiecze. Tak przynajmniej twierdzą aktywiści literkowi.
Chodzi o to, że kolejarze się ciągle zwracają do ludzi Panie i Panowie.
Szef jednej z organizacji literkowej stwierdził nawet, że czuje się niechciany w pociągu bo gdy kupuje bilet imienny ma tylko dwie opcje do wyboru. Skandal ‼
Sprawa dotarła nawet do rządu bo w ciągu roku złożono w tej sprawie 64 skargi. W kraju który ma 68 milionów ludzi złożono 64 skargi. I sprawą zajął się rząd.
Odpowiedni minister stwierdził jednak, że społeczeństwo francuskie jeszcze nie jest gotowe na taką rewolucję i póki co forma Panie i Panowie zostaje.
Literki zapowiadają walkę.
Tu kilka słów wyjaśnienia o organizacjach literkowych.
Ich działacze dzielą się na dwie grupy. Świrów. To ci, którzy rzeczywiście wierzą że jak na bilecie nie będzie 148 płci to na peronie przyjdzie lokomotywa i zje takiego działacza.
Drugą grupę nazywam roboczo "kradziejami ". No bo walka walką ale publiczne pieniądze to fajna rzecz. Publiczne czyli wasze. Za każdą bowiem taką bzdurę da się wyciągnąć spore pieniądze.
Przykładem może być szkocki oddział organizacji literkowej Stonewall. Działacze na swoją "walkę " pobierali od rządu gdy premierem była Pani Jesiotrowa tak duże kwoty, że nawet w tęczowej Szkocji wywołało to oburzenie. Ogon zaczął machać psem. Literki przychodziły, mówiły ministrom co mają robić i ile mają im dać pieniędzy. Skończyło się potężnym skandalem i zainteresowaniem organów ścigania.

piątek, 29 grudnia 2023

7 pytań w Tygodniu Polskim

W ramach robienia  porządków. Krótki materiał o mnie z VIII/IX 2020 roku.

 Autoryzacja to jednak dobra rzecz. Pan Piotr wziął się za edycję tekstu, który mu przysłałem i wyszło, że miałem wypadek samochodowy choć nie powiedziałem co to był za wypadek (nie był samochodowy). Nie gram też w kręgle. Panie Piotrze Bowls to nie kręgle.




niedziela, 17 grudnia 2023

Powrót Tuska

 

Długo, ponad dwa miesiące przyszło czekać na ostateczne rozstrzygnięcie wyborów.

Jest smutek, żal ale nie zaskoczenie. Demokracja uczy nas, że przygniatająca większość wyborców to ignoranci głosujący często wbrew własnym elementarnym interesom.

To jest najlepsze. Niby władza ludu a który to już raz lud zagłosował przeciw sobie samemu. Ehh.

 Październikowe wyroby wygrał PiS. Zdobył ponad 35% głosów. Mimo robienia dobrej miny do złej gry jest to może nie klęska ale jak się okazało bardzo kosztowne potkniecie. To wynik gorszy o 8% w porównaniu do poprzednich wyborów.  Trzeba przyznać, że PiS bardzo mocno na to pracował. Buta działaczy i sympatyków podchodzących do tej formacji w sposób iście religijny była szokująca. Pomijam już to, że bardzo wielu z nich wierzyło, że w jakiś magiczny sposób jednak te wybory wygrają (to znaczy utrzymają się u władzy), że zdarzy się coś co nagle zwiększy im liczbę posłów.

Trzeba było po prostu nie zrażać do siebie kolejnych grup wyborców. Nie mam tu na myśli ani protestów „kobiet” czy emerytów z KODu. Jak słusznie zauważa tygodnik „Do Rzeczy” to i tak środowiska na PiS nie głosujące.  PiS przegrał, bo stał się drugą PO. Choć wszystko podlane było patriotycznym sosem to liczył się skok na kasę i państwowe posady.  Sam byłem zniesmaczony widząc jak na przykład święto ku czci żołnierzy wyklętych zaczęło się w ostatnim czasie robić imprezą partyjną. Za pieniądze podatników oczywiście. Idiotyczna piątka dla zwierząt czy ogólnie mówiąc olanie swojej głównej bazy wyborców na prowincji musiało skończyć się porażką. Dodatkowo PiS utracił młodych. Opozycji znów udało się wytworzyć trend gdzie głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość było obciachem. Tu stracili 0.5% tam 1% i przepis na porażkę gotowy. Nie są oczywiście pierwszą partią w dziejach, która mimo wygrania wyborów nie utworzy rządu. To się zdarza. Jednak to kolejna rzecz na którą sami zapracowali. Przekonani o własnej wielkości zrazili do siebie dokładnie wszystkich i zostali z zerową zdolnością koalicyjną.

Czasem drugie miejsce okazuje się pierwszym. Tak czuje się PO i Donald Tusk, którzy wyborów nie wygrali… ale je wygrali. PO zdobyło niecałe 31%. Tylko 3% więcej niż poprzednio. Tak więc ich ponowne rządy to bardziej porażka PiS niż ich własne zwycięstwo. Rządzić będą w koalicji. Innego wyjścia nie było. To że koalicja powstanie było wiadome zaraz po wyborach. Chęć dorwania się do koryta po ośmiu latach była zbyt duża by przejmować się jakimiś szczegółami programowymi poszczególnych formacji. Zresztą PO zdobyła blisko 31% nie oferując wyborcom w zasadzie nic. Nic poza odsunięciem PiS od władzy. Choć ciężko w to uwierzyć formacja, która posiadając blisko 90% rynku medialnego była tak beznadziejna, że utraciła władzę obecnie do tej władzy wraca. Tak po prostu. Będzie robić to samo ale widocznie wyborcy lubią żyć w państwie z kartonu. Skoro tak to dostaną karton na jaki zasługują.  Sam Donald Tusk będzie jednak słabszym premierem niż poprzednio. Niestety dla niego teraz ma rząd koalicyjny. Dość egzotyczny. Z czasem ciężko mu będzie utrzymać ich wszystkich na wodzy.

 

Trzecie miejsce i ponad 14% głosów zdobyła koalicja Trzeciej Drogi. Tonący PSL i zbieranina Szymona Hołowni połączyli siły i to chyba oni są największymi zwycięzcami.  Bez nich nie powstałby ani rząd PiS ani PO. Oczywiście polityczna jakość tej formacji jest dokładnie żadna. Zebrali głosy tak zwanego wyborcy centrowego, który w polskiej politologii nazywany jest bagnem. To przeciętny Janusz i Grażynka, która głosuje na tego kto się ładnie uśmiecha.

 Są też pewne plusy tej formacji. Okazuje się, że można zbudować coś co osiągnie dobry wynik nie będąc ani Pisem ani PO.

Miejsce czwarte. Koalicja Nowej Lewicy. Choć zdobyli, 8,6% głosów, 3% mniej niż poprzednio załapali się do koalicji rządzącej. Są zbieraniną różnych lewicowych formacji. Są też zdecydowanie najniebezpieczniejsi. PO chce przeprowadzić skok na kasę tyle. To nie są rewolucjoniści. Natomiast w Nowej Lewicy rewolucjonistów nie brakuje. Samo to, że biorą resort edukacji jest niesamowicie niebezpieczne i grozi całkowitym jej rozmontowaniem.

 

7,16% zdobyła Konfederacja. Wynik lepszy o 0,35% w porównaniu z poprzednimi wyborami. Liczba posłów wzrosła z 11 do 18. I na tym chyba plus się kończą. Konfederacja prowadziła kampanie wyborczą na żenującym poziomie. Wiem, wiem. To zadziałało. Mimo marginalizacji utrzymała się na powierzchni. Jednak po kilku latach w parlamencie należy powiedzieć sprawdzam. Konfederacja nie chce dorosnąć. To wciąż zbiór indywidualności ciągnących każdy w swoją stronę a nie poważna formacja polityczna. Konfederację trzyma w kupie głównie za słaby by można się rozejść wynik wyborczy. Miałem nadzieję, że Ruch Narodowy będzie tą jej częścią, który będzie chciał by ta formacja stawiała na rozwój narodu a nie wygranie kolejnych wyborów. Tak się jednak nie stało.  Darwinizm społeczny ma się dobrze. RN nie tylko dał się zmarginalizować, ale wciągnął w swoje szeregi mnóstwo osób, którym wydaje się, że działalność narodowa polega na płaceniu niskich podatków.

 

Wreszcie na koniec dwie formacje, które nie dostały się do parlamentu: Bezpartyjni Samorządowcy oraz Polska Jest Jedna. Łącznie zdobyły ponad 3% głosów. Rozumiem zmęczenie PiSem czy niedojrzałość Konfederacji. Nie oceniam. Miejmy jednak świadomość, że wspomniane wyżej formacje nie odebrały posłów ani PO czy Lewicy tylko właśnie PiS a przede wszystkim Konfederacji.

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Brytyjska prasówka część XIII

 Co promujesz to dostajesz.

Azjaci bardzo mocno stawiają na rodzinę. Choć wygląda ona inaczej niż u nas ale to osobny temat.
Czarni stawiają na rap i uwielbiają grać rolę wiecznej ofiary losu.
Efekty.
Według ONS (brytyjski urząd statystyczny) zaledwie 6% dzieci poniżej 15 roku życia w rodzinach których rodzice etnicznie pochodzą z dawnych Indii brytyjskich wychowywane jest przez samotnego rodzica.
U białych odsetek ten sięga 19%.
Zaś u czarnych to 63%.
Kurtyna.

niedziela, 10 grudnia 2023

Brytyjska prasówka część XII


 Post w ramach ostrzeżenia choć to raczej walka z wiatrakami.

Dlaczego ważne jest zachowanie gotówki?
Przykład brytyjski.
Nigel Farage. Polityk. Jeden z ojców brexitu. Postać raczej nie lubiana przez Polaków.
Kilka miesięcy temu podano informacje o tym że zamknięto mu konto w banku bez podawania przyczyny. Ileż było heheszków I pisania, że dobrze mu tak. To czego Janusz z Grażynką nie potrafią ogarnąć to fakt, że nie ma najmniejszego znaczenia czy kogoś lubisz. Zamknęli jemu mogą zamknąć i tobie. Proste.
Tak zresztą już się dzieje.
Sprawą zainteresowała się prasa.
Przejrzałem różne tytuły od lipca do listopada.
I tak Daily Mail na początku lipca w jednym w sobotnich wydań miało na ten temat sążnisty artykuł. Dziennikarze naliczyli około 300 osób!!! którym w ostatnim czasie zamknięto konta. 300 osób!!! Rozumiecie to już się dzieje.
Oczywiście moje stwierdzenie, że Faragowi zamknięto konto bez powodu jest nieprawdziwe. Zawsze jest powód. A tym powodem są....poglądy.
Daily Mail wylicza banki oraz osoby, które utraciły konto. Dzieje się to na całych wyspach i dotyczy zarówno gigantów jak i banków lolalnych.
Człowiek w Yorku stracił konto w lokalnym banku bo spytał czy świętowanie dumy literkowej to nie jest już polityka. No i bum. Nie masz faszsyto konta.
Inny człowiek prowadził videobloga o Szkocji i stracił konto za homofobie bo podobno powiedział coś co się literkom nie spodobało a te uprzejmie doniosły do banku. I kolejny faszysta odstrzelony.
Sam Farage stwierdził zaś, że grupa NatWest (To akurat ustalili już dziennikarze Timesa bo poszkodowany nie podał nazwy banku) zamknęła konto nie tylko jemu ale też kilkunastu członkom jego rodziny.
Rozumiecie to? Przecież to są działania znane z systemu komunistycznego. Ukarzemy kogoś kolektywnie.
Dalej jeśli ktoś myśli e tam wielka mi rzecz nie ten bank to inny to mam złą wiadomość.
Otóż problem polega na tym, że jak wam zamkną konto to nie otworzą wam gdzie indziej i zostajecie z niczym.
Od czasu jak media podchwyciły temat oburzył się parlament. Rządano debaty na ten temat co zresztą miało miejsce. Sprawą zaitersował się rząd. Stanęło na tym, że nie wolno nikomu zamykać konta ze wzgledu na poglądy choć nie znalazłem informacji by słowa zostały poparte jakimś rozporządzeniem.
To co początkowo nadało sprawie bieg obecnie ją znieksztalciło.
Chodzi o Faraga . Jest z jednym ok 300 pokrzywdzonych a obecnie w mediach wygląda na to jakby był jedynym. NatWest zamknął mu konto bo grupa bankowa straciła na brexicie. Namierzono już nawet panią dyrektor, która osobiście stała za tą decyzją. Osobo kobieta już pożegnała się z pracą.
To oczywiście dobrze ale co z pozostałymi?
Czy gdyby Farage nie byłby bliski powrotu do partii konserwatywnej sprawa stała by się tak głośna?
I co najważniejsze czy za wzniosłymi słowami o wolności pójdą odpowiednie akty prawne?
Jeśli nie za kilka miesięcy nikt już nie będzie o sprawie pamiętał i dalej będzie można pozbawiać ludzi konta bo się komuś poglądy nie podobają .
Dlatego tak ważna jest obrona gotówki.
Gotówka to wolność.
Jednak biorąc pod uwagę, że już tylko ok 10% ludzi poniżej 24 roku życia posługuje się gotówką niewola coraz bliżej.

środa, 15 listopada 2023

Brytyjska prasówka część XI

 Małych złodziei wieszacie dużym się kłaniacie.

Może nie jest to dosłowny cytat z naszego narodowego poety ale oddaje istotę sprawy.
Okazuje się, że dotyczy to nie tylko Polski.
W Wielkej Brytanii skazano Berniego Ecclestone. Ten były szef F1i twórca jej potęgi musi zapłacić za malwersacje podatkowe ok. 650 milionów funtów. Został też skazany na 17 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Byłoby się z czego cieszyć gdyby nie to, że zabawa w kotka i myszkę z brytyjskim wymiarem sprawiedliwości trwała....około 20 lat.
Tym razem poszło gładko bo 92 letni miliarder po prostu przyznał się do winy.
Co gdyby tego nie zrobił? Proces toczyły się do jego śmierci?
Wcześniej musiał zapłacić niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości ok. 100 milionów Euro. Ale to jest nic. Za jego malwersacje finansowe na 8 lat więzienia poszedł siedzieć niemiecki bankier, który wziął na siebie większość przekrętów Berniego. Dlaczego to zrobił? Bo za odsiadkę Bernie zwyczajnie mu zapłacił.
Ecclestone mógł przejść do historii jako żywy przykład: od zera do bohatera. Syn rybaka dorabia się fortuny.
Niestety, nie odmawiając mu talentu pokazał, że gdy osiagasz pewien pułap finansowy przepisy przestają Cię obowiązywać. Granie według zasad jest dla nas malutkich. Oni stoją ponad prawem.

środa, 8 listopada 2023

Wspomnienia z Drohobycza

 Kilkanaście lat temu byłem ze znajomymi spod znaku mieczyka w Drohobyczu.

Zapytaliśmy o Bruno Schulza , który zginął całkiem niedaleko polskiego kościoła. No dobra to nie jest duże miasto. Wszystko jest niedaleko. Wracając do meritum.
Miejscowi przewodnicy opowiedzieli nam historię o tym, że odnaleziono nieznane namalowane przez niego obrazy. W zasadzie to chodzi o murale. Nie ma ich jednak w Drohobyczu bo pewnego dnia pojawili się przedstawiciele państwa okupującego Palestynę i je zabrali.
Po latach okazuje się, że historia jest prawdziwa.
Właśnie wyszła książka o Schultzu wydana po angielsku. London review of books szeroko ją opisuje. Choć nic nie jest zero jedynkowe to pismo przyznaje, że artysta związany był przede wszystkim z Polską.
Teraz najlepsze.
Historia z muralami jest prawdziwa. Odkryto je w lutym 2001 roku. Powiadomiono władze Ukrainy oraz polskie ministerstwo kultury.
Jednak wkrótce pojawiło się trzech panów. Dwóch z Yad Vashem i nie wiedzieć czemu oficer IDF.
Murale zostały załadowane na ciężarówkę i wysłane do Polski. Przed granicą jednak transport zatrzymano. Cenny ładunek znalazł się wkrótce....no jak myślicie gdzie?
W słonecznym tel Avivie. Brytyjskie pismo informuje że wladze (Drohobycza?, Ukrainy? nie prezecyzują) oraz policja przytuliły 900 tysięcy dolarów łapówki. Natomiast Polskie ministerstwo kultury zostało przekonane, że dzieło polskiego twórcy powinno zostać w Izreaelu przez ówczesnego ambasadora tego państwa Shevacha Weissa.
Jak sprawa łapówki wyszła na jaw to trochę ją przypudrowano. W 2009 roku stwierdzono, że murale należą do Ukrainy 🤦🏻‍♂️🤦🏻‍♂️🤦🏻‍♂️🤦🏻‍♂️🤦🏻‍♂️ ale są na bezterminowymw bezpłatnym wypożyczeniu.
Na największego frajera jak to zwykle bywa wyszło państwo polskie.

sobota, 28 października 2023

Wstęp do bliskiego wschodu. Cześć I

 Ziemia święta płonie po raz kolejny.

By zrozumieć co tam się dzieje trzeba się cofnąć do samego początku.
Po pierwsze Islam.
Gdyby wyobrażenie przeciętnego Janusza z Grażynką o islamie było prawdziwe od dawna bylibyśmy tylko wspomnieniem.
Po pierwsze Islam to nie tylko Arabowie. Raz , że do niedawna wśród samych Arabów było całkiem sporo chrześcijan. Dwa największe państwo islamskie to nie Syria czy Irak ale Indonezja.
Choć na tle zgliszczy naszej cywilizacji wyglądają wyśmienicie to nie jest tak, że za wszelką cenę będą bronić swoich braci w wierze. Prosty przykład to lud Rohinga w Birmie czy Ujgurowie.
Dalej o czym większość ludzi nie wie to fakt, że islam podobnie jak chrześcijaństwo jest podzielony na kilka odłamów.
I tu wracamy do do Arabów.
Arabowie troszkę przypominają....Polaków.
Ok jak już husaria się obraziła to wyjaśniam.
W VII wieku powstał Kalifat, który błyskawicznie się rozrósł sięgając granic dzisiejszej Francji.
Państwo w takiej formie nie przetrwało długo.
Szybko zaczęło się dzielić na mniejsze organizmy.
Utrzymanie tak wielkiego państwa w średniowieczu było niezwykle trudne ale była jeszcze jedna przyczyna.
Arabowie choć przez wieki górowali na Europą cywilizacyjnie uwielbiali się bić między sobą. Podział na szyitów i sunnitów choć będą się zarzekać, że jest podziałem religijnym jest w gruncie rzeczy czysto polityczny .
Ostatecznie jakąkolwiek państwowość arabską na początku XVI wieku zlikwidują Turcy.
Do zapamiętania: kłótliwość.
Żydzi.
Jak mogli dać się zaskoczyć . Przecież są tacy sprytni. Wszechwładni itp.
Bzdura.
Państwo żydowskie istniało już w głębokiej starożytności....i często miało problem z mierzeniem sił na zamiary.
Fajnokatolicy I fajopolacy nieco je idealizują. Przez wieki żydzi byli ludem koczowniczym. jednym z wielu.
To , że wyszli na przykład do Egiptu było o tyle proste, że po prostu zwinęli namiot i poszli.
W momencie gdy już założyli własne państwo wcale nie byli tam sami. Biblia pełna jest krwawych wojen prowadzonych przez królów żydowskich. Powrót z Egiptu zajął im 40 lat bo ktoś zwyczajnie już tam mieszkał. I domyślcie się co się działo przez te owe 40 lat.
Jak już mieli swoje państwo to prowadzili wojny na przykład z Filistynami. Tak co ci kolesie od Goliata. Od nich pochodzi nazwa Palestyna (w 133 roku prowincja Judea została przemianowana na Syria Palestyna) ale aj waj to niedobra jest o tym mówić .
O ile jeśli Żydzi prowadzili wojny z jakimiś plemionami czy mikropaństwami to nie ma problemu.
Mit megamądrych Żydów upada gdy okaże się, że nie bardzo widzieli różnicę między na przykład Filistynami a Asyrią. Tak więc co jakiś czas podejmowali zapasy z największymi potęgami co przeważnie kończyło się ostrym laniem. Burzeniem miast, wypędzeniem ludności itp. Ostatecznie jeszcze w starożytności stracili swój kraj i stali się tylko prowincją jakiejś aktualnie panującej potęgi.
I tu dochodzimy do klucza do współczesności. Potęga żydów nie bierze się z ich nadrzypordzonych mocy tylko z siły diaspory.
Jak już po raz milionowy dostali w dupę to sporo z nich zrozumiało, że machanie mieczem nie ma sensu. A do tego pomocną dłoń wyciągnęli Persowie. żydzi stali się doradcami jednego królów. Władca miał machać mieczem a nie czytać książki. Żydzi zaś wykorzystując diasporę rozsianą powoli po całym antyczntm świecie zaczęli rosnąć w siłę. Zajmowali się handlem, bankowością, doradzali królóm. Ta rola została im aż do XX wieku.
Jednak frakcja dzbanķów nie umarła. Wciąż było sporo ludzi nie rozumiejacych, że władzę ma też ten kto za wojny płaci. niekoniecznie macha mieczem.
Tak więc dzbanki tego nie skumały i rzuciły rękawicę Rzymowi. Rzym wyzwanie podjął, zburzył Jerozolimę a tych co przeżyli wygnał. I był spokój przez kolejne prawie 2 tysiące lat.
Palestyna była sobie częścią imperium osmańskiego. Imperium które w pewnym momencie rozciagało się od Podola na północy po Jemen na południu.
Jednak w XIX wieku zgniło już od środka i zaczęło się zmniejszać.
I tu na horyzoncie pojawiają się Brytyjczycy. A to oznacza mniej więcej kłopoty.
Zwyczajnie odkupują od Turcji Cypr a potem Egipt. Włosi zdążą jeszcze rąbnąć Libię i mamy rok 1914 za pasem.