sobota, 20 lipca 2024

Brytyjska prasówka część XVIII

 

Archie Norman szef Marks & Specer będąc w studio radia LBC skrytykował brytyjską policję twierdząc, że nie jest ona zainteresowana łapaniem złodziei sklepowych. M&S dołączyło tym samym do innych sieci na przykład Tesco czy Co-op, które bardzo głośno mówią o problemie i atakują za bierność organy ścigania.

Oprócz kradzieży dochodzą coraz częstsze ataki fizyczne i psychiczne na pracowników sieci handlowych. Szef John Lewis mówi już o pladze.

Markety radzą sobie z kradzieżami przerzucając koszty na klientów. W cenie produktu zawarta jest też strata na poczt przyszłej kradzieży. Chodzi o to, że produkt kosztuje nieco więcej niż powinien by zrekompensować stratę w postaci kradzieży innego produktu. Tak więc sami klienci powinni być zainteresowani zwalczeniem plagi kradzieży.

Prawdą jest, że policja zbiera gromy nieco niezasłużenie. Owszem jest zideologizowana, ale to politycy postawili prawo do góry nogami. Policjantom po prostu nie chce łapać złodziei bo zaraz i tak ich wypuszczą. Poza tym gdy złodziej okaże się przedstawicielem mniejszości rasowej to można sobie zaszkodzić. Z ich punktu widzenia lepiej często po prostu nie robić nic.

czwartek, 11 lipca 2024

Brytyjska prasówka część XVII

 

Nowy rząd zabrał się do roboty.

Na początek tak jak zapowiadał wyrzucił do kosza umowę z Ruandą w sprawie odsyłania do tego kraju nielegalnych imigrantów.

Tym samym utopiono 250 milionów funtów z pieniędzy podatników! Za te pieniądze udało się odesłać czterech imigrantów, którzy zgodzili się zresztą na to dobrowolnie.  To tak gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości dlaczego Partia Konserwatywna straciła władzę.  

Laburzyści nie ukrywali, że gdy przejmą władzę odstąpią od tego projektu. Prasa jest jednak nieco zdziwiona faktem, że rząd w Kigali nie zamierza oddawać pieniędzy, które już otrzymał z Londynu. Argumentacja Afrykanów jest logiczna. Oni ze swojej części się wywiązali. Dlaczego mają płacić za to, że nad Tamizą panuje bałagan.

Mnie zaś przy okazji sprawy Ruandy zawsze zastanawiała logika lewicy.  Wiele razy słyszałem, że jak toś opisuje Afrykę jako biedną, zacofaną i niezabezpieczoną to jest ukrytym bądź nie rasistą.

Tymczasem koronnym argumentem mającym utrącić odsyłanie nielegalnych do Ruandy zawsze był rzekomy…. Brak bezpieczeństwa. Rasizm?

sobota, 6 lipca 2024

Partia Paracy wraca do władzy

 

Nigdy chyba nie omawiałem brytyjskich wyborów. W sumie sam się zastanawiam dlaczego. Po kilkunastu latach spędzonych na wyspach brytyjskich to właśnie te wybory powinny być mi bliższe.

Zanim przejdę do ich omówienia kilka słów o mediach. Wiele razy apelowałem o czytanie prasy papierowej (choćby kupionej w wersji elektronicznej).  Media obrazkowe takie jak telewizja czy internet niesamowicie spłaszczają tematykę. Liczy się gra na emocjach, zagadanie odbiorcy. Jakaś pogłębiona analiza zdarza się bardzo rzadko.

Dobrze do sedna więc.

4 lipca odbyły się w Wielkiej Brytanii wybory parlamentarne. Zachwytom w TV nie było końca. Partia Pracy odniosła miażdżące zwycięstwo powracając do władzy po 14 latach. 


 

W rzeczywistości aż tak kolorowo nie jest.  W Wielkiej Brytanii obowiązuje jednomandatowy system wyborczy, który dość mocno potrafi zakrzywić rzeczywistość. Delikatnie mówiąc. System ów idealnie betonuje scenę polityczną. Dlatego nie rozumiem skąd u tak wielu osób w Polsce zwłaszcza po prawej stronie zachwyty nad tą formą wybierania władzy. Prasa od czasu do czasu zwraca uwagę, że jest to system dość niereprezentatywny. Jednak zawsze pada koronny argument, że przecież ludziom ten system się podoba. To, że 80% z nich nie potrafiłoby wytłumaczyć na czym on polega to już tak zwane uroki demokracji.

Oczywiście jednomandatowy system wyborczy umożliwia dostanie się kandydatów niezależnych. Tu się zgodzę. W nowym brytyjskim parlamencie będzie ich sześciu z czego aż czterech oparło swą kampanię na sprzeciwie wobec ludobójstwa w Gazie. Teraz jednak powinno paść pytanie co realnie te sześć niezależnych jednostek jest w stanie zrobić?

Wracajmy jednak do początku.

Zamiast odtrąbić sukces laburzystów należałoby raczej mówi o klęsce torysów.

Tak Partia Pracy wraca do rządów po 14 latach. Tak to jest jeden z ich największych sukcesów. Mają bowiem aż 412 posłów. Ponad trzykrotnie więcej niż Partia Konserwatywna. Jednak realnie ich poparcie wzrosło zaledwie o 1,6% do nieco ponad 30%. Tylko tyle. Na ulicy nie licząc jakiś zagorzałych zwolenników wcale nie ma euforii. 



Drugie miejsce zajęła Partia Konserwatywna. I To bardziej konserwatyści te wybory przegrali niż laburzyści je wygrali. Przegrali zresztą zasłużenie. Od dłuższego czasu realne działania zastępowali „uśmiechaniem się”. Osoby kompetentne były zastępowane może mało rozgarniętymi ale za dobrze ubranymi. Partia miotała się nie wiedząc co robić. Strategie były podporządkowywane sondażom a te jak wiadomo są zmienne jak chorągiewka na wietrze. Tygodnik Spectator bardzo mocno przecież powiązany z konserwatystami pisał, że klęska wyborcza im się zwyczajnie należy. Może oderwanie od władzy nieco ich otrzeźwi. Jak będzie zobaczymy.  Do parlamentu nie dostało się aż 10 byłych ministrów! Nie dostała się też była premier Liz Truss. Jest to drugi taki przypadek w historii. Osobiście mnie to cieszy. Ta pani z uporem maniaka nie przyjmowała do wiadomości, że jej czas przynajmniej na razie minął i jej aktualna pozycja jest dokładnie żadna. Może teraz ją oświeci. Konserwatyści będą największą partią opozycyjną mając zaledwie 121 posłów. Najmniej w historii.

Trzecie miejsce zajęli Liberalni Demokraci. Najwięksi obok Partii Pracy zwycięzcy obecnych wyborów. Uzyskali aż 72 mandaty. Jeśli liczyć tylko ich najnowszą historię jest to ich najlepszy wynik. Większość miejsc w parlamencie uzyskali oczywiście kosztem Partii Konserwatywnej. Lid-Dem są też największą siłą od lat domagająca się zmiany ordynacji na proporcjonalną. Jest to w pełni zrozumiałe. Przez lata mieli poparcie ponad 20% a przekładało się to na zaledwie 40 do 60 mandatów. W tych wyborach jednak los się do nich uśmiechnął. Mimo nieco ponad 12% głosów (poparcie prawie identyczne jak w poprzednich wyborach) mają rekordową liczbę posłów.

Czwarte miejsce przypadło SNP. Szkoccy „nacjonaliści” zaliczyli prawdziwe trzęsienie ziemi. Partia targana w ostatnim czasie poważnymi skandalami będzie mieć zaledwie 9 posłów z czego skorzystała głównie Partia Pracy.

Kolejne miejsce to Sinn Fein. Irlandzcy nacjonaliści uzyskali 7 mandatów i tradycyjnie zbojkotują brytyjski parlament.

Dopiero szóste miejsce przypadło dawnej Brexit Party czy Reform UK. Są jednocześnie przegranymi jak i wygranymi tych wyborów. Przegrali bo mimo ponad 14% głosów mają zaledwie 5 posłów. Jeszcze w noc wyborczą sondaże dawały im 13 posłów. Aż 98 kandydatów zajęło drugie miejsce w swoich okręgach. Cóż uroki jednomandatowych okręgów. Wygrali bo mają tych pięciu posłów. Lepsze to niż nic. W 2019 roku też zanotowali przyzwoity wynik a nie przełożyło się to nawet na jeden mandat. Reform UK wzbudza furię wśród Konserwatystów. Dzień przed wyborami dziennik Daily Mail poświęcił kilka stron na analizę wyborczą apelując do czytelników by nie głosowali na Refom UK. Powód był dość oczywisty. Sami posłów mieli nie wprowadzić a głosy oddane na nich miały eliminować przynajmniej kilkudziesięciu posłów Partii Konserwatywnej.  Ta druga część sprawdziła się w stu procentach. Nigel Farage zapowiada, że to dopiero początek marszu w górę. W ciągu pięciu lat mają się skupić na nowej taktyce. Nie zaniedbując kraju jako całości chcą celować w okręgi gdzie zajęli drugie miejsce. Powiększając swój stan posiadania odebraliby sporo mandatów nie tylko Partii Konserwatywnej ale w kilku przypadkach również Partii Pracy.

Również pięciu posłów prowadza Demokratic Unionist Party. Lojaliści z Ulsteru mieli swoje pięć minut gdy premierem była Teresa May. Obecnie gdy laburzyści mają ogromną przewagę nad resztą stawki nie odegrają raczej żadnej roli w parlamencie.

Czterech posłów wprowadza Paria Zielonych. Kolejni jednocześnie wygrani i przegrani wyborów. Partia świętuje, bo po raz pierwszy w historii ma więcej niż jednego posła/posłankę. Podobnie jak Reform UK chcą na przyszłość skupić się bardziej na okręgach „biorących”. Szansa na powiększenie stanu posiadania jest spora. Jednocześnie partia Zielonych jest w gronie przegranych. Wszystko przez ordynację wyborczą. Ponad 6% głosów gało zaledwie 4 posłów.

Również czterech posłów wprowadzili walijscy nacjonaliści czyli Plaid Cymru. To kolejna partia mogąca zapisać sukces na swoim koncie. W poprzednich wyborach uzyskali dwa mandaty.

Dwa mandaty uzyskała Socjaldemokratyczna Partia Pracy (z Irlandii Północnej).

Wreszcie po jednym parlamentarzyście wprowadzili Partia Sojuszu Irlandii Północnej, Ulsterska Partia Unionistyczna oraz Traditional Unionist Voice.

 

wtorek, 2 lipca 2024

Brytyjska prasówka część XVI

Evening Stnadart informuje, że do września w Noel Coward Theatre odbędą się dwa spektakle (17 lipca, 17 września)….tylko dla czarnych. Tak zwane black-only nights. Wszystko po by czarni mogli czuć się bezpiecznie w teatrze.
Musiałem sobie zrobić przerwę i sprawdzić, który mamy rok. Czarni boją się o swoje bezpieczeństwo? A co ktoś im będzie kazał zapłacić za przejazd metrem czy może rower im ukradnie? A może publiczność teatralna po spektaklu normalnie rozpala stos ….i wiadomo.
Tymniejmniej mają być spektakle dla osób identyfikujących się jako czarne 😊 gdzie białym wstęp wzbroniony.
W USA żądają akademików tylko dla czarnych więc w sumie zero zdziwienia.
Co zaskakujące pomysł skrytykował rząd oraz niektórzy czarni twórcy.
Tyle, że na krytyce się skończyło.
Gdyby jednak ktoś wpadł na pomysł typu impreza tylko dla białych ostrzegam to akurat skończy się zarzutami karnymi. Rasizm jest fajny tylko wtedy gdy stosują go czarni

środa, 12 czerwca 2024

Wybory do Europarlamentu 2024

 

Parlament Europejski to taki dziwny twór. Choć koncentruje na sobie uwagę opinii publicznej ma niewielkie uprawnienia.  Prawdziwa władza w UE należy do ludzi, którzy nie są wybierani w demokratycznych wyborach. Sam demokratą nie jestem więc mi wszystko jedno. Zawsze mnie jednak zastanawia, że nie oburza to ludzi, którzy demokrację odmieniają przez wszelkie możliwe przypadki.

Wracając jednak do samych wyborów.

W końcu wszystko jasne. W końcu nie ma wątpliwości kto wygrał. 36% głosów zdobyła PO, 35% PiS%. Na dobrą sprawę tyle ile zyskała PO tyle stracił PiS, który mimo wszystko trzyma się nie najgorzej. Smutne, że dwie tak jałowe formacje prawie zabetonowały scenę polityczną.

Trzecie miejsce zajęła Konfederacja zdobywając 12% głosów. Aż o 7,5% więcej niż poprzednio. Tym samym Konfederacja debiutuje w Europarlamencie wprowadzając sześciu europosłów. Szkoda, że partia z tak dużym potencjałem nie chce zacząć zachowywać się jak na poważną formację przystało.

Czwarte miejsce i niecałe 7% głosów padło na egzotyczną koalicję PSLu z Szymonem Hołownią. Dało im to zaledwie 3 europosłów. Czyżby z tej formacji zaczęło już uchodzić powietrze?

Piąte, ostanie, że tak powiem punktowane miejsce zajęła Lewica. 6,3% głosów dało im 3 europosłów. Aż o 5 posłów mniej niż poprzednio. Niezwykle mnie to cieszy.  Potwierdza się w ich przypadku zasada, że największym wrogiem Lewicy jest ona sama. Nie należy tej formacji bojkotować. Wręcz przeciwnie. Im więcej mówią, im więcej ich w radiu czy telewizji tym niższe mają poparcie.

środa, 29 maja 2024

Cywilizacja Słowian

 


Czasem człowiek coś wygra.

Zawsze tak miałem, że zamiast jednej listy piosenek powtarzających się co 70 minut wolałem radio gadane. No i wygrałem w poznańskim Radiu Emaus książkę.
Cywlizacja Słowian.
350 stron. Kolejne 50 to przypisy plus bibliografia. Aj waj😶.
Bardzo przystępny język. W sumie nic zaskakującego dla kogoś kto się choć trochę intersuje ale okazało się, że stary nie jestem bo to co autor nazywa nową archeologią to ja miałem na studiach.
Co ważne. Nie ma tam emocji.
Jest przedstawienie dwóch zwalczajacych się obozów. Obóz pierwszy Słowianie przybyli na nasze tereny ok 5 wieku. Obóz drugi byliśmy tu od zawsze.
Autor przyznaje, że obecnie przygniatająca większość archeologów odpowiada się za przybyciem w V wieku.
Choć sam nie zajmuje stanowiska zwraca uwagę, że wielu uczonych, którzy chcą udowodnić, że byliśmy tu od zawsze kieruje się kompleksami, chciejstwem i uprawia politykę. Faktycznie gdy sam studiowałem odnosiłem podobne wrażenie.
Drugiej stronie również się obrywa.
Problem polega na tym , że znikoma ilość źródeł skazuje nas na słynne i lubiane w historii słowo prawdopodobnie.
Wiele więc wskazuje, że kolebka Słowian jest gdzieś na Ukrainie i wschodniej Białorusi ale na 100% się tego nie potwierdzi. Niektórzy nawet twierdzą, że mogła być więcej niż jedna kolebka. Na bogato.
Obrywa się też turbosłowianom choć bardzo dyplomatycznie.
Nasi fani genetyki również mocno się zdziwią jak dowiedzą się , że Słowianie to kategoria kulturowa nie genetyczna. Aj waj ale jak to tak?
Są oczywiście ludy które z różnych powodów bardzo dbały by nie mieszać swoich genów ale to raczej rzadkość.
Czy Węgrzy są narodem?
Chyba nikt nie ma wątpliwości. Genetycznie jednak są najbardziej wymieszanym narodem w Europie 🤷‍♂️
Wandalowie stworzyli swoje Afrykańskie państwo stanowiąc w nim ok 6% mieszkańców.
Frankowie podbili Galów stanowiąc ok 10% mieszkańców.
Turcy wyruszyli w swą podróż z dalekich stepów Azji po drodze wchłaniajac każdy napotykamy lud i w efekcie nie przypominają już Mongołów. Czy przestali być Turkami?
Podobnie było ze Slowianami. Raz , że nie było ich więcej niż 300 do 400 tysięcy. Rozchodząc się po Europie wchłaniali tych których zastali na miejscu. Tu obrywa się starym zwolennikom teorii przybycia w V wieku.
Pamiętam jak na studiach wykładowca opowiadał, że kiedyś taki archeolog naprawdę myślał, że dany lud jak gdzieś szedł to się po prostu podnosił i w całości przechodził w inne miejsce. Oczywiście całkowicie niezamieszkane. Tymczasem nigdy tak nie było. Jakiś lud mógł się przenieść w inne miejsce ale nigdy w całości. Zawsze ktoś zostawał.
Jeśli Słowianie przybyli na przykład do Wielkopolski i tam zastali na przykład jakaś osadę germańską to w krótkim czasie ona się asymilowała i stawała się słowiańska. Ot tyle. Proces zachodzący w wielu miejscach na świecie.
Wielkie migracje ludności zachodziły na świecie zazwyczaj wraz ze zmianami klimatu. Okres wędrówek ludów to okres ochłodzenia. Ludziom zrobiło się zimno i ruszyli w drogę. Nasze tereny się wyludniły, nie całkowicie oczywiście. Na te słabo zaludnione ziemie przybyli nowi ludzie i nastał nasz czas.
Co jest dla mnie osobiście fascynujące to że naprawdę duży obszar Europy mówił jednym jezykiem. Pierwszy zaczął się wytrącać język południowo słowiański ale jescze za czasów Chrobrego "Polacy" czy "Czesi" mówili tym samym jezykiem.
Do dziś jesteśmy jedyną grupą językową, która bez nauki języka zrozumie się w podstawowych kwestiach.
Podsumowując. bardzo dobra pozycja. Obietywna, pisana przystępnym językiem. Bez wróżenia z fusów. Gdzie są białe plamy tam autor je zostawia. Przedstawia historię taka jaką była i tyle . Jak ktoś chce leczyć swój kompleks niższiści to sporo się zawiedzie.

środa, 22 maja 2024

Dzieje Wysp Brytyjskich. Świt kultury Celtów.

 Artykuł ukazał się w listopadzie 2021 roku. Był ostatnim z serii. Polski Magazyn w UK po kilku latach działalności przejdzie do historii w połowie roku 2022.

Świt kultury Celtów


W czwartej już części opowieści o Wyspach Brytyjskich zmuszony jestem zacząć od rzeczy mało przyjemnej. O człowieku z Cheddar już pisałem. Niestety ojkofobia na wyspach się nasila. Polityczno poprawne środowiska nie dają biednemu człowiekowi sprzed tysięcy lat leżeć w spokoju. Od czasu publikacji mego tekstu w MAGAZYNIE, w którym poruszyłem temat nieszczęsnego szkieletu już czterokrotnie natknąłem się sensacyjne artykuły informujące tym, że Brytyjczycy byli czarni. Doprawdy przypomina to teksty zza żelaznej kurtyny. Pominę tu fakt, że dziennikarze, którzy są niemal opętani kolorem skóry sami brzmią jak rasiści. Takie artykuły nawet jeśli pojawiają się w szanowanych niegdyś dziennikach przez swój propagandowy wydźwięk nie mają żadnej wartości naukowej. Pomijają one zupełnie strukturę ludności wysp. Każdy bowiem kto ma jako takie pojęcie o historii wie, że wyspy kształtowane były przez różne ludy napływające falami na przestrzeni wieków.

Wyobraźmy sobie teraz, że Europa to wielki prawie pusty blok w którym tylko kilka mieszkań jest zajętych a pozostałe czekają na swoich właścicieli. Tak właśnie wyglądał nasz kontynent tysiące lat temu. Nie był bezludny. Ktoś w Europie mieszkał ale ludzi było tak mało, że dla nowoprzybyłych nie stanowiło to najmniejszego problemu.

 Brytania od epoki brązu przeżywała dynamiczny wzrost. Jej ludność pomiędzy 1800 rokiem przed nasza erą a 100 rokiem przed naszą erą wzrosłą z około 300 tysięcy do blisko półtora miliona. Zainteresowanych artefaktami z epoki brązu odsyłam do British Museum, muzeum w Cardiff czy Edynburgu oraz do mniejszych placówek regionalnych. Jest tego sporo.

Wracając jednak do meritum. W tym czasie to jest od około 2 tysięcy lat przed Chrystusem z głębi Azji na stary kontynent przybywały fale migracji. Jedną z takich wielkich fal stanowiły ludy celtyckie, które przetoczyły się dosłownie przez prawie całą Europę. Około tysiąca lat przed naszą erą zaczęli ze swych dotychczasowych siedzib pomiędzy dzisiejszymi południowymi Niemcami a Czechami rozchodzić się powoli w każdym kierunku.

Zanim jednak nastanie czas Celtów na wyspy prawdopodobnie z Nadrenii od około 1200 roku przed naszą erą zacznie przybywać ludność, która stworzy Kulturę Deverel-Rimbury.

  Era Celtów zbliżała się jednak wielkimi krokami. Wyspy Brytyjskie powoli dostawały się pod ich wpływy. Jak pisałem poprzednio pomiędzy 1200 a 1000 rokiem przed naszą erą zaczęli powoli przenikać na wyspy. Właściwa kolonizacja zacznie się dużo później bo pod koniec VI wieku przed naszą erą. Setki lat wcześniej należy mówić raczej o przenikaniu kultury celtyckiej na wyspy i bardzo symbolicznym osadnictwie.

Dziś narody celtyckie żyją jakby trochę na uboczu. Sama celtyckość weszła jednak głęboko do kultury popularnej. Słynna galijska wioska broniąca się pod wodzą Asterixa przed samym Cezarem to przecież wioska celtycka. Oglądając mecze reprezentacji Anglii słyszymy czasem jak komentator określa tę drużynę mianem dumnych synów Albionu. Albion to jedna z nazw Brytanii użyta po raz pierwszy przez rzymskiego autora Awienusa. Nie on ją jednak wymyślił, wiadomo, że jest dużo starsza niż jego pisma i ma pochodzenie celtyckie. Znaczy tyle co biały ląd. Celtowie z okolic dzisiejszego Calais mogli wymyślić tę nazwę obserwując białe klify Dover mieniące się po drugiej stronie wody. O królu Arturze słyszał chyba każdy. Opowieści o nim zebrane są w tak zwane legendy arturiańskie. Ne istnieje jedna wersja legend. Znamy kilka różnych wersji. Możemy w nich odnaleźć ślady historyczne, wpływy różnych kultur, wczesnego chrześcijaństwa ale też sporo z mitologii celtyckiej.

Pozostając w kręgu podań i tradycji warto wspomnieć o Brutusie (Brucie) z Troi.  Miały być pierwszym królem brytyjskim. Protoplastą Brytów. Najstarsze źródło o nim mówiące pochodzi z IX wieku po Chrystusie. Pochodzenie grecko-rzymskie miało podkreślać więzi z wyższą kulturą europejską. Mówiąc wprost autor chciał pokazać, że Celtowie to nie byle kto a część ważnej rodziny. Brutus miał założyć nową Troję: Troynovante czyli późniejszy Londyn. Od razu uprzedzam to tylko legenda nikt taki nie założył Londynu. Brutus miał panować 23 lata. Po jego śmierci królestwo zostało podzielone pomiędzy trzech synów. Kamber dostał Cambrię czyli Walię, Albanctus/Albanac otrzymał Szkocję a Locrinus resztę. Po 10 latach Locrinus zginie w bitwie a regencję w imieniu małoletniego króla Maddana sprawować będzie królowa Gwendolen. Wśród niektórych autorów można część spotkać umieszczanie Brutusa około 1115 roku przed naszą erą. Moim zdaniem jest to duży błąd. Większość ludzi zinterpretuje to jako dokładny czas panowania prawdziwej osoby a nie umowne zaznaczenie pewnych procesów rozpoczynających się na wyspie. Jakkolwiek bardzo ciekawe są te historie to tylko spisane bardzo późno legendy, tłumaczące pewne procesy jak na przykład podział Brytanii na odrębne krainy. Oczywiście najprawdopodobniej ktoś taki jak Brutus czy jego następcy rzeczywiście istnieli. Najprawdopodobniej są to imiona lokalnych wodzów, które przetrwały w tradycji ustnej. Umiejscowienie ich w konkretnym czasie czy powiązania rodzinne to już wizja czysto literacka.

Legendarni królowie Celtów

Brutus/Brut ok 1115 p.n.e. panował 23 lata

|

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                     |                                                     |                                                   |

Kamber (odziedziczył Walię)       Locrinus  panował 10 lat       Albanctus/Albanac (odziedziczył Szkocję)

|

Królowa Gwendolen panowała 15 lat

|

Madaan panował 40 lat

|

Mempricius panował 20 lat, zabity przez wilki

|

Ebraucus panował 39 lat

|

Brutus II Greenshield panował 12 lat

|

Leil panował 25 lat

|

Rud Hud Hudibras panował 39 lat

|

Bladud panował 20 lat

|

Leir panował 60 lat, Szekspirowski „Król Lear”

Leir został na krótko pozbawiony tronu przez dwie królowe Szkocji oraz Walii. Obie zginą potem w bitwie a Leir powróci na tron.

|

Leir panował ponownie 3 do 10 lat

|

Królowa Cordaella/Cordelia najmłodsza córka Leira, panowała 5 lat. Popełniła samobójstwo po przegranej rebelii przeciw dwóm siostrzeńcom, królom Szkocji oraz Kornwalii

|

Cuneglasus/Cinedagius panował 33 lata

|

Rivallo długośc panowania nieznana

|

Gurgastius/Gurgustius długość panowania nieznana

|

Sisillius I długość panowania nieznana

|

Jago siostrzeniec Gurgastuisa, długość panowania nieznana

|

Kimarcus syn Sisilliusa I, długość panowania nieznana

 

Z czasem Celtowie przynieśli na wyspy prawdziwą rewolucję techniczną. Od około 800 roku przed naszą era na wyspach zaczęła zakorzeniać się nowa kultura zwana Halsztacką.  Wraz z nią nastała era żelaza. Rozwinęła się ciekawa forma osadnictwa zwana Hill Forts.  Były to ufortyfikowane budowle budowane na niewielkim wzniesieniu. Różniły się bardzo rozmiarami. Od maleńkich zajmujących powierzchnię stodoły to wielkich na których zmieściłoby się kilkadziesiąt boisk piłkarskich.  Najwcześniejsze przykłady Hill Forts pochodzą spomiędzy lat 900 a 600 przed nasza erą. Archeolodzy sądzą, że nie były wtedy zamieszkiwane na stałe. Stanowiły raczej rodzaj centrów, religijnych czy handlowych.  Po roku 600 czyli w okresie gdy zaczyna się właściwy napływ Celtów „forty” przyjmują formy stałego osadnictwa. Wraz ze zmierzchem kultury Halsztackiej około 450 roku przed nasza erą „forty zaczęły wychodzić z użytku. Były opuszczane lub przebudowywane. Najciekawsze przykłady Hill Forts, które można zwiedzać to Maiden Castle w Dorest oraz Old Oswestry w West Midlands.


środa, 3 kwietnia 2024

Brytyjska prasówka część XV

 
Wielu z was wkleja obrazki z USA. Ulice San Francisco czy innych miast pełne narkomanów.

To oczywiści prawda. Cóż co promujesz to potem dostajesz.
W Wielkiej Brytanii jest bardzo podobnie.
Według ekspertów kupienie kokainy jest tak samo proste jak zamówienie pizzy. Powiedziałbym, że chyba nawet prostsze. Polityka antynarkotykowa to farsa.
Poniżej wykres z Timesa przedstawiający ile procent ludzi w ciągu roku w danym kraju zażywa kokainę. Gdyby brać pod uwagę nie całe społeczeństwo a ludzi w przedziale lat 16-24 wynik należy pomnożyć razy dwa.
z powodu przedawkowania umiera ponad 800 osób rocznie. 15 lat temu było to około 100 osób.


wtorek, 27 lutego 2024

Powstanie COP

 Artykuł pochodzi z Pulsu Biznesu z czerwca 2018 roku.



środa, 14 lutego 2024

Cywile w powstaniu

 Artykuł z tygodnika Przegląd przedstawiający los cywili w powstaniu warszawskim.