środa, 26 maja 2021

Brytyjska prasówka część V


 Brian Cox. Aktor, który sławę zdobył w latach 80tych grając Hannibala Lecktora (kilka lat przed Anthony Hopkinsem). Od tego czasu wystąpił na ekranie kilkadziesiąt razy. Grał w Braveheart, grał Agamemnona w Troi itp. Specjalizuje się głównie w rolach czarnych charakterów. Na zdjęciu kadr z Tożsamości Bournea. W swej karierze zagrał też Goeringa czy pedofila.

We wrześniu 2020 udzielił wywiadu miesięcznikowi Total Film. Na pytanie czy jest rola której nigdy by nie zagrał odpowiedział, że nigdy nie zagrałby Donalda Trumpa. Kurtyna.

wtorek, 25 maja 2021

Historyk o turbosłowianach

Ciekawy tekst, będący fragmentem książki rozprawiający się z pozycji archeologiczno-historycznych z turbosłowiańskimi bzdurami i osobą ich guru panem Bieszkiem.

Królewskie grobowce na Łysej Górze, słowiańskie runy, łacińska inskrypcja ku czci lechickiego władcy. Powyższe odkrycia łączy to, że nie są uznawane przez oficjalny obieg naukowy. To tylko niektóre z domniemanych odkryć, które w ostatnich latach wykorzystywano do tworzenia pseudonaukowych teorii dotyczących przeszłości Polski.

Czym jest Wielka Lechia i kim są turbosłowianie?

Nazwa „turbosłowianie” została ukuta kilka lat temu na forach i grupach internetowych dotyczących historii. Terminem tym określa się zwolenników nienaukowych wizji przeszłości, których wspólnym mianownikiem jest idea istnienia pradawnego, słowiańskiego imperium. Część tych teorii ma zabarwienie panslawistyczne, inne służą postarzaniu i uwznioślaniu dziejów konkretnych narodów.

dalsza część pod linkiem:

https://archeologia.com.pl/wielka-lechia-pseudoarcheologia-o-poczatkach-polski/

czwartek, 20 maja 2021

Brytyjska prasówka część IV


 Dziś krótko, zdjęcie. Mniej więcej sprzed tygodnia, plus minus.

Nie to jest jednak ważne.
Liczy się jak z reguły media przekazują informacje z wysp. O tym, że zaraz poumieramy z głodu bo już za chwile będą poste półki czytam od stycznia. I co ? i nic. Dzień jak co dzień.
Mapka niżej prezentuje efekt brexitu. Londyn mocno zawalczył o swoich rybaków. Jak bardzo widać na obrazku. Strefa gdzie Francuzi muszą prosić o zgodę na połowy sięga prawie pod francuskie porty.
Francja słusznie się zdenerwowała. Rybacy postanowili zablokować główny port Wysp Normandzkich. W odpowiedzi Londyn wysłał okręt wojenny w ten rejon. Do wojny oczywiście nie dojdzie. Ważne jest jednak jak państwa poważne dbają o swoje interesy. Wyobrażacie sobie na przykład Marynarkę wojenną przeganiająca niemieckie kutry? Ja niestety nie.
Wychodzi też na to, ze wbrew temu co twierdza uparcie polskie media umowa brexitowa nie jest tak tragiczna dla UK jak chcą to przedstawić.
P.S.
Podobno prawicowy portal Magna polonia napisał tylko, że ktoś z portu strzelał do kutrów francuskich z muszkietu. Gdzie te czasy gdy prawica trzymała poziom.

wtorek, 23 marca 2021

Brytyjska prasówka część III


 20 marca przez Europę przetoczyły się manifestacje wolnościowe wzywające do zakończenia obłędu z kolejnymi falami wirusa i związanymi z tym kwarantannami.

Polska husaria wyraźnie zawiodła. Marsze małe pełne szurów. Sporo się działo w Niemczech, do dużych walk doszło w Holandii, spokojnie nie było w Irlandii et. UK zaskoczyła. w Londynie odbył się największy do tej pory marsz jaki miał miejsce na wyspach. Były starcia z policją. Kilkadziesiąt osób aresztowanych, kilku policjantów rannych. Trudno powiedzieć czy maszerowało 10 czy 20 tysięcy bo media , które są przecież od tego by informować całkowicie zignorowały wydarzenie.
Poświeciłem się i w niedzielę przez ponad dwie godziny oglądałem BBC news. 90% czasu wypełnione szczepionkami i walką z wirusem. 90%!!! Co dzień tłuką dokładnie te same wiadomości, co dzień w kółko. Tu olbrzymi podziw dla dziennikarzy, że odczytując po raz milionowy tę samą wiadomość nie ziewają z nudów oraz ukłony dla widzów, że dzień po dniu chce im się to oglądać.
Czy poinformowano o protestach? No cóż chyba nie starczyło czasu, protesty przegrały z wirusem i powodzią w Australii dlatego więc rzetelni dziennikarze na pasku poinformowali dociekliwych, że mimo iż zachorować coraz więcej w europie odbyły się antylockdownowe protesty. W Europie czyli na wyspach nie?
Jest to zjawisko typowe dla brytyjskich mediów zwane cancel culture czyli kultura wykluczenia. Jak się nam coś nie podoba to po prostu o tym nie mówimy, udajemy, że nie istnieje i po sprawie.
Wbrew temu co się powszechnie mówi media polskie przy brytyjskich to oaza wolności.
P.S.
Żeby być uczciwym muszę przyznać, że po blisko dobie od marszu The Telegraph napisał o wydarzeniu https://www.telegraph.co.uk/.../anti-lockdown-protest-30.../
Musiała być burza w redakcji czy stosujemy cancel culture czy jednak jesteśmy dziennikarzami.

piątek, 19 marca 2021

Dzieje Wysp Brytjskich. Pierwsze zasiedlenie

 Praktycznie od początku istnienia współpacowałem z "Polski Magazyn w UK", zarówno w formie papierowej jak i na portalu.

Po wydaniu kilku numerów doszliśmy o wniosku, że fajnie by było przybliżyć czytelnikom historię wysp.

Jesienią 2020 roku ukazała się pierwsza część.

Przy tworzeniu tekstu korzystałem z prac znanych akademików brytyjskich.  Jeśli studiujecie historię to ta ilość materiału pewnie nie wystarczy wam do zdania egzaminu. Cel tych testów jest przede wszystkim popularyzatorski. Każde zagadnienie poruszane w serii można oczywiście zgłębić do czego zachęcam.


Pierwsza cześć to prahistoria Wielkiej Brytanii.


Pierwsze zasiedlenie

Wersja papierowa tekstu

 

Wielka Brytania obecnie jest wyspą. Nie zawsze tak jednak było. W bardzo odległych czasach gdy po Europie chodziły mamuty spora część Brytanii pokryta była lodem.  Lodowiec był tak wielki, że poziom wód był znacznie niższy od obecnego. Brytania była więc czymś przypominającym po prostu półwysep i można się było do niej dostać nie zamaczając nóg. 

 

Najstarsze ślady bytności człowiekowatych (bo to jeszcze nie forma współczesnych ludzi) znajdziemy we wsi Boxgrove w południowej Anglii. Wiemy, że to miejsce zasiedlone było już pół miliona lat temu. We wsi znajduje się stanowisko archeologiczne, choć jeśli ktoś nie jest specjalistą poczuje się mocno zawiedzony tym co zobaczy na miejscu.



Około 450 tysięcy lat temu klimat znacznie się oziębił. Zniknęli ludzie. Za to lodowiec sięgał aż do przedmieść dzisiejszego Londynu.



Makasymalny zasięg lodowca
50 tysięcy lat później klimat znów się zmienił i lodowiec się cofnął.  Pozwoliło to na rozwinięcie osadnictwa wzdłuż doliny Tamizy.  Brytania a przynajmniej jej część nie skuta lodem wpadła pod panowanie neandertalczyków, bo to wczesne formy tych ludzi zaczęły zamieszkiwać dolinę Tamizy. 

By jednak nie było za prosto około 360 tysięcy lat temu klimat znów stał się ekstremalnie zimny. Zniknęły zwierzęta a co za tym idzie ludzie.

Nic jednak nie trwa wiecznie i wraz z ponownym ociepleniem klimatu około 240 tysięcy lat temu powrócili ludzie. Ślady bytności neandertalczyków znajdujemy między innymi w Baker’s Hole w hrabstwie Kent. Obecnie jest oto obszar ochrony geologicznej o powierzchni prawie 7 hektarów z dość ciekawie położonym dworcem kolejowym. Jeśli ktoś chce poczuć ducha neandertalczyków to na miejscu można rozbić kemping.

W miarę upływu lat lodowiec powoli odpuszczał i osadnictwo zaczęło się przesuwać na północ. Jaskinia Pontewydd zawiera ślady bytności człowieka pomiędzy 225 a 175 tysięcy lat temu. Jaskinia znajduje się w północnej Walii i jest najstarszym ludzkim obozowiskiem w tym kraju.

Kilkadziesiąt tysięcy lat później Brytania stała się cieplejsza niż obecnie. Pojawiła się znana raczej ze współczesnej Afryki fauna i flora. Dla przykładu. W północnym Yorkshire znaleziono kości hipopotamów sprzed 125 tysięcy lat.  Co bardzo ciekawe znaleziono cała masę różnych kości zwierzęcych pochodzących z tego okresu ale nawet jedna nie miała śladów obróbki mechanicznej.  Świadczy to o tym, że w tamtym czasie Brytania była całkowicie bezludna.

Powrót człowieka nastąpił 60 tysięcy lat temu. Mowa tu oczywiście o neandertalczykach.  W 2002 roku odkryto stanowisko pochodzące z tego okresu zwane Lynford Quarry w pobliżu rzeki Wissey w hrabstwie Norfolk.

Neandertalczycy jeszcze do niedawna byli symbolem brzydoty oraz powiedzmy niewielkich możliwości umysłowych. Miało to być powodem ich wyparcia w niedalekiej przyszłości przez homo sapiens. Dziś wiemy, że wszystko co myśleliśmy w przeszłości jest nieprawdą. Neandertalczycy potrafili mówić czego im odmawiano jako po prostu za głupim. Mieli system wierzeń a co za tym idzie tworzyli sztukę. Część pradawnej sztuki przypisywana do niedawna nam w rzeczywistości tworzona był przez neandertalczyków. Zagadką pozostaje ich zniknięcie.  Pod uwagę brane są trzy tezy. Pierwsza, wyniszczające choroby lub zmiany klimatyczne. Druga, zagłada z ręki młodszych kuzynów. Nie byłby to pierwszy raz gdy człowiek współczesny wytrzebił by kogoś z kim mu nie po drodze. Trzecia, zmieszanie się z homo sapiens. Dziś w dobie genetyki wiemy, że każdy Europejczyk oraz sporo Azjatów ma w sobie od 1 do 4% genów neandertalczyka właśnie. Jego geny odpowiadają między innymi za białą skórę oraz np. rude włosy.

Około 45 tysięcy lat temu na wyspy zaczęli z kolei przybywać ludzie współcześni.

W roku 1823 William Buckladn będący ojcem brytyjskiej paleontologii odnalazł w Paviland położonym na walijskim półwyspie Gower ludzkie szczątki. Buckland błędnie zakwalifikował je jako pochodzące od prostytutki (ze względu na znalezione ozdoby) z czasów rzymskich. Dziś wiemy, że nie była to kobieta tylko młody neandertalczyk, który oczywiście nie pochodził z czasów rzymskich a z okresu pomiędzy 33 a 29 tysięcy lat temu.  Tym samym było to jeden z ostatnich przedstawicieli neandertalczyków.

 Około 13 tysięcy lat temu lodowiec ostatecznie opuścił wyspy brytyjskie.  Dwa tysiące lat później duże grupy myśliwych przybywają do Brytanii. 


Europa po ostatnim zlodowaceniu

W 1903 roku w wąwozie Cheddar w hrabstwie Somerset odkryto szkielet mężczyzny. Jest to słynny mężczyzna z Cheddar. Słynny z dwóch powodów. Po pierwsze, mając ponad 9 tysięcy lat jest najstarszym w pełni zachowanym szkieletem człowieka współczesnego pochodzącym z wysp brytyjskich. Dugi powód do sławy zdobył ów szkielet całkiem niedawno. Badania genetyczne wykazały bowiem, że człowiek ten nie był biały. Tutaj proponuje wzmóc czujność, bo wkraczamy w dział znany raczej z dawnego ZSRR czyli naukę w służbie ideologii. W zależności od tego jaki artykuł będziemy czytać dowiemy się, że człowiek z Cheddar miał skórę ciemną (dark) lub prawie czarną (almost black). Artykuły są zazwyczaj opatrzone politycznie poprawnym bełkotem o tym, że to ostateczny gwóźdź do trumny dla białej supremacji. Niektóre są wręcz pisane w tonie ulgi. Mamy w głębokiej przeszłości czarnych przodków więc można przestać wstydzić się za białą skórę. Niestety kulturalny marksizm zawędrował już tak daleko, że nawet człowiekowi z mezolitu nie przepuszczono.

Tymczasem, gdy odłożymy na bok lewacki bełkot i włączymy myślenie zobaczymy co innego. W zależności od zdjęcia skóra człowieka z Cheddar jest ciemna lub tylko lekko ciemna i nie przypomina, jak zdają się sugerować idiotyczne artykuły murzyna a raczej hindusa. Po drugie człowiek ten ma niebieskie oczy i europejskie, niekręcone włosy. Twarz również posiada typowe cechy europejskie.

Idźmy dalej. Pamiętam jak kilka lat temu w jednym z czasopism naukowych czytałem teoretyczne rozważania na temat dostosowania się do warunków klimatycznych.  Autor artykułu dowodził, ze gdyby osiedlić murzynów na Alasce po upływie odpowiednio długiego czasu liczonego w tysiącach lat ich skóra powinna być biała co miało wiązać się z przystosowaniem do odpowiedniego klimatu. Nie rozumiem więc niezdrowej fascynacji kolorem skóry człowieka z Cheddar.  Naukowcy powinni też wiedzieć, że cały czas odbywała się migracja ludności i to normalne, że różni ludzie mogli zamieszkiwać jakiś obszar. Nic nie wiemy o tym jak dużą populację stanowili ludzie o podobnym genotypie na wyspach co nie przeszkadza na snucie idiotycznych wniosków.

Na koniec drobna złośliwość. Należy uważać, gdy zamiast pojęciami naukowymi żongluje się lewicowymi stereotypami. Może to działać w dwie strony bowiem szkielet człowieka z Cheddar nosi ślady kanibalizmu. 


Człowiek z Cheddar

Pomiędzy 6500 a 6000 tysięcy lat temu Brytanie stała się w końcu wyspą. Geolodzy od dawna sugerowali, że stało się to gwałtownie w wyniku katastrofy naturalnej. Tezę te kilkakrotnie już potwierdzili archeolodzy odnajdujący na dnie morskich pozostałości po zalanych gwałtownie osadach ludzkich.




Na koniec by zakończyć opowieść o zasiedleniu Brytanii należy wspomnieć o Szkocji oraz Irlandii. Do Szkocji ludzie dotarli dopiero około 8 tysięcy lat temu. Tym samym jest to jeden z najpóźniej zasiedlonych obszarów na świecie. Irlandia została zasiedlona w tym samym czasie przez ludność przybyłą ze Szkocji.

 

 






środa, 3 marca 2021

Upadek Argentyny

 Wpadł mi w ręce artykuł sprzed kilku lat o tym jak upadła Argentyna.

Mało kto pewnie wie ale kraj ten w 1914 roku był jednym z najbogatszych na świecie. Poziom życia nie odbiegał np. od Francji. Argentyna przyjmowała sporo emigrantów bo pod wieloma względami była atrakcyjniejsza niż USA.
Właściciel Harrodsa (ekskluzywne centrum handlowe, coś dokładnie przeciwnego niż uwielbiany przez Polaków Primark) chcąc otworzyć pierwsze centrum poza wyspami wybrał Buenos Aires. Marka zamknęła się w 1998 bo nie było już komu kupować.
Pytanie co sprawiło, że tak bogaty i perspektywiczny kraj upadł prawie na dno w ciągu 100 lat?
Odpowiedź pierwsza. Rządy wojskowych. Każde przejęcie władzy przez juntę kończyło się niewielkim obniżeniem poziomu życia.
Odpowiedź druga, edukacja.
Argentyna była rajem dla kuców. Mało regulacji, zarabiali na taniej sile roboczej, robili fortuny na sprzedaży mięsa itp. i nie inwestowali w edukację. Gdy nadszedł czas inwestycji w technologie zwyczajnie nie mieli kadr i zaczęli zostawać z tylu. Kryzysy leczyli w typowy dla A. Poł. sposób. Efekt był taki, że spadali z każdym rokiem niżej.
Europa, która przejada resztki swego majątku nie ma wprawdzie problemu z rządami wojskowych ale od wielu lat obniża poziom swej edukacji.
Ku przestrodze...

wtorek, 5 stycznia 2021

Brytyjska prasówka część II


 Stało się. Mamy kwarantanne nr 3. Jeśli da ona tyle co poprzednie... wkrótce będziemy mieć gigantyczne bezrobocie i kwarantanny nr 5, 7,8.

Dziś po raz pierwszy nakrzyczano na mnie w sklepie za brak maseczki. Zarządzanie strachem w praktyce.
Tak jest zawsze po każdym orędziu.
Ci sami ludzie którzy teraz się boją za jakieś 3 doby sami będą łamać zasady. Jakie to się nudne zrobiło....
W mediach społecznościowych niewyedukowana lub wyedykowana pozornie część wyspiarzy domaga się Wojska na ulicach które ma.karac takich jak ja. Nie pytałem czego oczekują od wojska , strzelania?
Kwarantanna nr 3 różni się od tej nr 1. Znów okazało się że wirus nie zaraża w marketach. Nie zaraża w bankach jeśli chodzi się po wyznaczonych liniach, poza linią już zaraza. Dalej wirus nie zaraza też sportowców ale tylko tych generujących dochód, wszystkie ligi zawodowe będą grać. Zaraza jednak amatorów. Wszystkie ligi amatorskie zawieszone. No i na koniec wirus nie zaraza budowlańców. Efekt jest taki że budowlańcy najbardziej łamią wszelkie reguły (W końcu się nie zarazaja). Dzięki tym wyjątkom całkiem sporo branż będzie zmuszało kolejne branże by jednak pracowały.
I tak rząd strzelił sobie w stopę. Nie otwarl szkół. Od pół roku powtarza że dzieci praktycznie się nie zarazaja ale szkół nie otwarl. I jest problem co mają zrobić rodzice którzy muszą iść do pracy i jednocześnie nie mogą zostawić dzieci samych z domu?
Ministerstwo głupich kroków wersja 2021.

czwartek, 24 grudnia 2020

Brytyjska prasówka część I


 Polskie placówki dyplomatyczne czyli obraz nędzy i rozpaczy.

Chciałbym napisać, że polską polityką kierują dwa kompleksy. Kompleks niższości wobec zachodu i kompleks wyższość wobec wschodu. Tyle, że co to za kompleks wyższości skoro my najprostrzych spraw nie potrafifmy nawet w Kijowie czy Wilnie załatwić.
Francja zakmkneła na 48 godzin granicę z UK. W teorii bo jest nowy Covid. W praktyce co wszyscy wiedzą jest to odsłona konfliktu francusko brytyjskiego o połowy ryb. Anglicy zwalili wszytko na złych żabojadów i job done. Problem rozwiązany.
Tymczasem już 4 dobę w Dover i okolicach tłoczy się od 3 do 10 tysiecy !! ciężarówek. 70% z nich pochodzi z Polski. Są zamknięci jak zwierzęta w klatce. Swoje potrzeby załatwiają pod płotem a o wodzie do umycia nie ma nawet co marzyć.
Na wysokości zadania stanęła Polonia która licznie pomaga i przywozi jedzenie, picie etc. Które jak w ZOO podawane przez płot.
Po kilku dniach obudziła sie ambasada. Najpierw podała informację o pomocy materialnej dla kierowców...tyle że sądząc z komentarzy ludzi nie do końca może to być prawda bo jak twierdzą internauci ambasada przypisuje sobie spontaniczną pomoc Polonii.
Ambasador odbył też miłą rozmowę z panią minister spraw wewnętrznych, która obiecała rozwiązać sprawę w ciągu kilku dni!!!!!!! Tak dobrze czytacie. Nie wiem czy były herbatka i ciasteczka ale to są kpiny.
Gdy PiS przejmował władzę miało być wstawanie z kolan. W praktyce wymieniono kadry i tyle. Jak było tak jest . Nie wiem skąd sie bierze taka niemoc w załatwieniu czegokolwiek!! Pan ambasador, pan konsul jeden czy drugi to są fajne porządne chłopaki.
Co z tego gdy przychodzi do kryzysu i nic nie jest załatwione.
Osobiście jako obywatela Polski mieszkającego w UK powoli już mdli mnie na widok kolejnej wystawy upamiętniającej odwieczną przyjaźń polsko brytyjską (tak tak dobrze czytacie). Chciałbym żeby polska placówka dyplomatyczna uderzyła pięścią w stół i zapytała jakim prawem trzymacie kierowców jak zwierzęta w klatkach? jakim prawem policja zachowuje się brutalnie i zamiast nieść pomoc kierowcom aresztuje tych którym puszczają już nerwy?
Jeśli Brytyjczycy to zleją zrozumiem. Ale rozmowa w mega przyjacielskiej atmosferze po której pada obietniaca rozwiązania problemu w kilka dni jest nieakceptowalna.
Takie palcówki dyplomatycne są nam niepotrzebne.

środa, 8 lipca 2020

Wybory prezydenckie 2020






Tradycyjne podsumowanie wyborów.

Jak zwykle zaczynam też od końca.

11, ostatnie miejsce z wynikiem 0,11% zajął Mirosław Piotrowski.
Zawsze w takich przypadkach zastanawiam się po co tacy ludzie w ogóle startują?  Lubię pana Mirosława, z większością poglądów się zgadzam. Zadaje jednak sobie zawsze pytanie dlaczego ludzie tac jak on uparcie trwają przy swoich mikropartiach i nie chcą wspólnie budować czegoś większego?

10. Waldemar Witkowski. 0,14%. Lewicowy dinozaur. Jego poglądy ciężko w ogóle komentować. Napiszę więc tylko, że dobrze, że nie został prezydentem zostawił bowiem KS Posnania z olbrzymimi długami co wiec zrobiłby z Polską?

9 Paweł Tanajno 0,14%. Kontrowersyjna postać. Mieszał postulaty słuszne z bezsensownymi. Nie udało mu się wypłynąć na fali strajku przedsiębiorców na szersze wody. Postawił mocno na happening. Jak widać bez większych rezultatów.

8 Marek Jakubiak. 0,17%. Błyskawicznie zebrane głosy. Złośliwi twierdzą, że PiS pomógł bo pan Marek miał odbierać głosy Konfederacji. Myślę, że coś było na rzeczy ale eksperyment się nie powiódł.  Mimo wszystko szkoda pana Marka. Gdyby miał mniejsze ego mógłby być bardzo przydatny dla pracy na rzecz ideowej prawicy.

7 Stanisław Żółtek. 0,23%. Kolejny który odebrał kilka głosów Bosakowi. Dawny wice prezydent Krakowa, wieloletni działacz UPR. Potem jeden z najbardziej bezbarwnych europosłów. Żółtek wygląda na człowieka zmęczonego jednak uparcie startującego dla samego startu. Sensu w tym nie ma żadnego.

6 Robert Biedroń. 2,22%. Najgorszy wynik lewicy w historii! Granie w kółko kartą LGBT i dyskryminacji jest już nudne i jak widać korzyści żadnych nie przynosi. Biedroń żadną gwiazda lewicy już nie będzie.

5 Władysław Kosiniak-Kamysz. 2,36%. Lekkie rozczarowanie. Kosiniak jest człowiekiem który uratował tonące PSL i tchnął w nie nowe życie. Niestety kampania była prowadzona słabo, bez polotu i wiary w zwycięstwo. PSL miał problem przebiciem się ze swoim przekazem.

4 Krzysztof Bosak. 6,78%. Wynik poprawiony o jedna setna w stosunku do wyniku konfederacji w poprzednich wyborach. W liczbach bezwzględnych wygląda to lepiej. Jest to prawie 100 tysięcy głosów więcej. Wiem, że apetyty były nieco większe. Jednak należy się cieszyć. Po pierwsze jest to najlepszy wynik ideowej prawicy w historii! Po drugie Konfederacja nie tylko nie straciła ale jeszcze powiększyła swój stan posiadania jeśli idzie o bazę wyborców. Pokazuje to, że praca idzie w dobrym kierunku i że za 5 lat walka o druga turę jest jak najbardziej realna.

3 Szymon Hołownia. 13,87%. Zapasowy kandydat PO. Pan z telewizji sprzedany masom jako kandydat niezależny. Jak widać kilkanaście procent wyborców się nabrało.

2 Rafał Trzaskowski. 30,46%. Największy błąd PiSu. Gdyby wybory odbyły się wcześniej. PO skompromitowałoby się kandydatura Kidawy-Błońskiej. Andrzej Duda wygrałby w pierwszej turze. Niestety udało się platformie podmienić kandydata, który nawiązał walkę w zwycięstwo i może wygrać. Trzaskowskiego ciężko komentować. Kandydat fatalny, kłamca, fatalny zarządca. Racjonalnie nie da się wytłumaczyć chocholego tańca wokół niego wykonywanego przez miliony nieogarniających rzeczywistości wyborców.

1 Andrzej Duda. 43,50%. Zabrakło kilka procent by wygrać w pierwszej turze i obecnie wszystko może się zdarzyć. Duda to nie moja bajka. Prezydent raczej bezbarwny choć kilka plusów by się tez znalazło. Często znany był z tego, ze bezrefleksyjnie wykonywał wolę partii. Jeśli wygra być może mając świadomość, że to jego ostatnia kadencja będzie bardziej samodzielny. Niestety po raz kolejny jesteśmy postawieni przed bardzo złym wyborem. W Drugiej turze mamy do wyboru prezydenta słabego i kandydata bardzo złego.  Dlatego z bólem serca w drugiej turze zagłosuje na Dudę.

Zagranica

Wielka Brytania pobiła wszelkie rekordy jeśli chodzi o ilość oddanych głosów. Spada znaczenie głosów z Ameryki Północnej, których jest coraz mniej. Głosy jak zwykle rozkładają się nieco inaczej niż w Polsce. Więcej zdobywają kandydaci antystemowi choć z drugiej strony wynik Rafała Trzaskowskiego na wyspach szokuje.

Poniżej grafiki wykonane przez Britishpoles.uk

 Wyniki wyborów na Wyspach

  1. Rafał Trzaskowski 48,37% (53 048 głosów)
  2. Szymon Hołownia 17,48% (19 167)
  3. Andrzej Duda 15,54% (17 047)
  4. Krzysztof Bosak 11,61% (12 728)
  5. Robert Biedroń 4,91% (5 383)
  6. Władysław Kosiniak-Kamysz 1,10% (1 201)
  7. Waldemar Witkowski 0,31% (341)
  8. Marek Jakubiak 0,25% (277)
  9. Paweł Tanajno 0,22% (236)
  10. Stanisław Żółtek 0,16% (177)
  11. Mirosław Piotrowski 0,06% (69)

niedziela, 23 lutego 2020

Globalne ocieplenie czyli subiektywny przegląd polskich sportów zimowych

Choć za oknem w tym roku wyjątkowo tego nie widać wciąż mamy zimę a sezon w sportach zimowych przekroczył półmetek.
To dobra pora by podsumować nasze dotychczasowe osiągnięcia.
Nie będę omawiał każdej dyscypliny z osobna bo nie mam czasu przyjrzeć się każdej z nich. Podsumuje wiec stan sportów indywidualnych które mam okazję śledzić.

 Biatlon

Ciekawa dyscyplina. Połączenie biegów ze strzelaniem. Jedna z niewielu konkurencji gdzie nie musimy się wstydzić. Przynajmniej jeśli chodzi o panie. Wśród panów jeśli nie liczyć reprezentującego Litwę Karola Dombrowskiego punktował tylko jeden Polak Grzegorz Guzik. Po 15 do tej pory rozegranych zawodach był w stanie zgromadzić tylko 25 punktów w klasyfikacji pucharu świata. Paniom idzie znacznie lepiej. Mamy naprawdę solidną żeńską ekipę. Kinga Zbylut uzbierała do tej pory 56 punktów. Natomiast Kamila Zuk (181 punktów) i Monika Hojnisz-Starega (271 punktów) są tuż za ścisłą czołówką zajmując często lokaty w pierwszej 10tce. Od kiedy pamiętam naszą bolączką zawsze było słabe strzelanie. Początek sezonu potwierdzał tę regułę. Jednak już po kilku startach udało się wejść na wyższy poziom i nasze panie nie pudłują częściej niż czołówka. Dyscypliną zarządza polski związek biatlonu, który w mediach społecznościowych jest aktywniejszy od znacznie większego kuzyna czyli PZN. Można odnieść  wrażenie, że bardziej im się chce. 

PZN

Polski Związek Narciarki. Zimowa potęga. Ma pod swoimi skrzydłami wiele dyscyplin a nad wszystkim czuwa Apoloniusz Tajner.

Biegi Narciarskie.


Wbrew pozorom biegi w Polsce mają podobna tradycję i nie mniejsze sukcesy niż skoki narciarskie. Niestety obecnie tego nie widać. Gdy królowała nam przez długie lata Justyna Kowalczyk PZN nie wykorzystał jej sukcesów a pieniądze zwyczajnie gdzieś przejadł. Justyna wielokrotnie krytykowała PZN choćby za brak wsparcia w jej walce z astmatyczkami z Norwegii.  Gdy walczyła o kryształową kulę przyciągała miliony przed telewizory. Taka widownia oznacza dodatkowe pieniądze dla związku. Pieniądze które można było zainwestować. Zawodnik ma tyle ile sobie wybiega plus ewentualne reklamy. Co robił związek przez te wszystkie lata? Głównie nic.  Polski Związek Narciarski od lat przypomina Polski Związek Skoków Narciarskich. Inne dyscypliny są jakby na marginesie. Na efekty długo czekać nie trzeba było. Najlepszy  z Polaków Dominik Bury zgromadził do tej pory 69 punktów. Dla porównania najlepszy Brytyjczyk ma punktów 60 a biegi na wyspach to całkowita egzotyka. Wśród pań jest jeszcze gorzej. Liderką naszej kadr jest 19 letnia!! Izabela Marcisz, która do tej pory zgromadziła całe 2 punkty w klasyfikacji generalnej. Promykiem nadziei jest… Justyna Kowalczyk, która wzięła się za trenerkę. Izabela Marcisz to podobno duży talent ale na jakieś wymierne efekty musimy jeszcze trochę poczekać. Pytanie nasuwa się jednak inne. Jak PZN mógł dopuścić do sytuacji by po odejściu Kowalczyk karda opierała się na zawodniczce która ledwo skończyła juniorskie starty? 

 Narciarstwo alpejskie

Gdyby nie to, że niedawno rozegrano mistrzostwa polski można by odnieść wrażenie że w Polsce nikt nie uprawia tego sportu. Medale rozdano więc ktoś tam jeździ. Jest jednak tragicznie. O jakichkolwiek sukcesach nie ma mowy bo  w pucharze świata nie startuje dosłownie nikt! Mówimy tu o dyscyplinie gdzie podczas pierwszego zjazdu możemy oglądać nawet 70ciu narciarzy. Mamy więc nie tylko reprezentantów Czech czy Słowacji ale też górskiej Białorusi czy takie potęgi zimowe jak Madagaskar lub Kenia. Polaków jednak brak. Brawo PZN!  
Szczepan Kupczak

Kombinacja norweska

Na początek ważna uwaga. Tłumaczenie nazwy tego sportu powierzono chyba osobom odpowiedzialnym za tłumaczenie tytułów amerykańskich filmów. Nie jest to bowiem żadna kombinacja norweska tylko nordycka. Ot taka drobna różnica.  
Kombinacja to ciekawy i trudny sport. Połączenie skoków narciarskich i biegów. Mamy dwóch etatowych reprezentantów. Pierwszy Adam Cieślar nie punktował jeszcze w tym sezonie. Jest dobrym biegaczem ale fatalnym skoczkiem i nigdy nie zdołał odrobić straty ze skoków w biegu na tyle by zapunktować. Drugi Szczepan Kupczak jest przeciwieństwem Cieślara. Naprawdę dobrze skacze ale zazwyczaj dużo słabiej biegnie przez co póki co zgromadził tylko 35 punktów na swoim koncie. 

 Skoki narciarskie

Teoretycznie wszystko jest wspaniale. Mamy trzech wielkich skoczków. Zwycięstwa sypią się jak z rękawa. Jeśli jednak zajrzymy w metrykę okaże się że nasze gwiazdy wkrótce będą kończyć kariery a następców nie widać. Pozostali, młodsi mają problem z załapaniem się do drugiej serii a juniorzy nie wykazują mistrzowskich ambicji. O przyczynach takiego stanu rzeczy w podsumowaniu. 

Saneczkarstwo

Dyscyplina reprezentowana przez Polski Związek Sportów Saneczkowych. Cud, ze w ogóle ktoś  Wśród jedynek męskich reprezentuje nas Mateusz Sochowicz. Wśród dwójek mamy parę Wojciech Chmielewski, Jakub Kowalewski. Zazwyczaj plasują się w środku stawki choć według zagranicznych komentatorów są parą z potencjałem. Musieli by tylko więcej trenować.
Mateusz Szochowicz
staruje. Saneczkarze są bez pieniędzy, bez toru i bez większego zainteresowania. Kiedyś mieliśmy tor w Krynicy. Dziś pozostało tylko wspomnienie.

 Bobsleje i skeleton

Podobna sytuacja jak w saneczkarstwie. Brak pieniędzy, brak toru. Zawodnicy jeśli w ogóle startują to tylko w Europie. Nie stać ich na wyprawy do Ameryki czy rosnącej w siłę Azji. O polskim związku Bobsleja i skeletonu zrobiło się głośno na początku sezonu. Związek usunął kilku zawodników i zawodniczek. Oficjalnie z powodu bardzo słabych wyników. Wydaje się jednak, że za tą bardzo nieładną decyzją stały po prostu względy finansowe. Związku nie było stać na ich utrzymanie.

 Lepiej nie będzie

Sytuacja w polskich sportach zmienia się jednak bardzo powoli. Tak powoli, że można tych zmian czasem nie zauważyć.  Jesteśmy podobno dwudziestą którąś tam gospodarka świata. Rozwijamy się. Szanują nas. Jesteśmy zielona wyspą. Można wybrać dowolne określenie poprawiające nam humor. Tymczasem… pod wieloma względami jest u nas gorzej niż było za PRLu czy II RP. Nie posiadamy ani toru saneczkarskiego ani bobslejowego bo nas nie stać. W PPRLu mieliśmy oba. W Karpaczu przymierzano się podobno do odbudowy toru bobslejowego ale wszystko rozbiło się o pieniądze. Wyszło więc na to, że zamożnej Polski na taki tor nie stać ale za stać biedną Łotwę. Tak tak Łotysze maja własny tor na którym często trenują Polacy…jak zapłacą.
Poza pieniędzmi główna przyczyną naszej słabości jest połączenie indolencji związków typu PZN z polską biurokracją. Lubimy się chwalić zawodami wysokiej rangi typu skoki w Zakopanem a gdzie umyka nam sport amatorki. Tymczasem sukces zawodowców zależy od masowości sportu amatorów i młodzieży. Związki musza naciskać na ministerstwo sportu (czego nie robią) na pozbycie się biurokracji w sporcie. Wszystko musi być maksymalnie uproszczone. Muszą kłaść nacisk na promocje swoich dyscyplin. Muszą dosłownie wejść do szkół. Co stoi na przeszkodzie by na lekcjach WFu zamiast piłki nożnej były tez biegi narciarskie na przykład? Poza biurokracją i brakiem chęci ze strony włodarzy nic.
PZN jako największy zimowy związek musi naciskać na polityków zarówno regionalnych jak i ogólnokrajowych i żądać poprawy infrastruktury bo w roku 2020 wygląda to troszkę jakby polskie góry ograniczały się do okolic zakopanego. Jak to jest możliwe, ze przed wojną mieliśmy skocznie narciarskie w Wilnie, we Lwowie czy w Warszawie a obecnie nie ma jej np. w Karpaczu. To znaczy skocznia stoi ale od lat jest nie do użytku. Dlaczego PZN nie promuje biegów narciarskich poza górami np. na Suwalszczyźnie czy na Podlasiu? Biegać można nie tylko z widokiem szczytów w tle. Przekonał o tym wszystkich Wojciech Fortuna, który od kilku lat w okolicach Suwałk (gdzie zakotwiczył) organizuje cieszące się coraz większa popularnością zawody  w biegach narciarskich właśnie.

Dał nam przykład…Słoweniec

To właśnie małe kraje typu Łotwa czy Słowenia powinny być dla nas przykładem. Teoretycznie mają potencjał porównywalny z potencjałem stolicy Polski. W praktyce bija nas na głowę. Łotyszom tor wystarczył by stać się absolutną światową czołówka w bobslejach i skeletonie. Słoweńcy są solidnymi średniakami w zasadzie w każdym sporcie zimowym. Wszędzie ich pełno. Z dużej liczny solidnych zawodników regularnie punktujących w zawodach pucharu świata od czasu do czasu wyrastają gwiazdy.  Fanów skoków nie musze przedstawiać klanu Prewców. Kto oklaskiwał Justynę Kowalczyk ten wie że rywalizowała nie tylko z Norweżkami ale też z Pertą Maidić.
Jeśli nie pójdziemy droga Słowenii za 20 lat pozostaną nap wspominkowe programy o tym jak to kiedyś Kamil Stoch zdobył dla nas ostatni medal olimpijski.