środa, 12 czerwca 2024

Wybory do Europarlamentu 2024

 

Parlament Europejski to taki dziwny twór. Choć koncentruje na sobie uwagę opinii publicznej ma niewielkie uprawnienia.  Prawdziwa władza w UE należy do ludzi, którzy nie są wybierani w demokratycznych wyborach. Sam demokratą nie jestem więc mi wszystko jedno. Zawsze mnie jednak zastanawia, że nie oburza to ludzi, którzy demokrację odmieniają przez wszelkie możliwe przypadki.

Wracając jednak do samych wyborów.

W końcu wszystko jasne. W końcu nie ma wątpliwości kto wygrał. 36% głosów zdobyła PO, 35% PiS%. Na dobrą sprawę tyle ile zyskała PO tyle stracił PiS, który mimo wszystko trzyma się nie najgorzej. Smutne, że dwie tak jałowe formacje prawie zabetonowały scenę polityczną.

Trzecie miejsce zajęła Konfederacja zdobywając 12% głosów. Aż o 7,5% więcej niż poprzednio. Tym samym Konfederacja debiutuje w Europarlamencie wprowadzając sześciu europosłów. Szkoda, że partia z tak dużym potencjałem nie chce zacząć zachowywać się jak na poważną formację przystało.

Czwarte miejsce i niecałe 7% głosów padło na egzotyczną koalicję PSLu z Szymonem Hołownią. Dało im to zaledwie 3 europosłów. Czyżby z tej formacji zaczęło już uchodzić powietrze?

Piąte, ostanie, że tak powiem punktowane miejsce zajęła Lewica. 6,3% głosów dało im 3 europosłów. Aż o 5 posłów mniej niż poprzednio. Niezwykle mnie to cieszy.  Potwierdza się w ich przypadku zasada, że największym wrogiem Lewicy jest ona sama. Nie należy tej formacji bojkotować. Wręcz przeciwnie. Im więcej mówią, im więcej ich w radiu czy telewizji tym niższe mają poparcie.

środa, 29 maja 2024

Cywilizacja Słowian

 


Czasem człowiek coś wygra.

Zawsze tak miałem, że zamiast jednej listy piosenek powtarzających się co 70 minut wolałem radio gadane. No i wygrałem w poznańskim Radiu Emaus książkę.
Cywlizacja Słowian.
350 stron. Kolejne 50 to przypisy plus bibliografia. Aj waj😶.
Bardzo przystępny język. W sumie nic zaskakującego dla kogoś kto się choć trochę intersuje ale okazało się, że stary nie jestem bo to co autor nazywa nową archeologią to ja miałem na studiach.
Co ważne. Nie ma tam emocji.
Jest przedstawienie dwóch zwalczajacych się obozów. Obóz pierwszy Słowianie przybyli na nasze tereny ok 5 wieku. Obóz drugi byliśmy tu od zawsze.
Autor przyznaje, że obecnie przygniatająca większość archeologów odpowiada się za przybyciem w V wieku.
Choć sam nie zajmuje stanowiska zwraca uwagę, że wielu uczonych, którzy chcą udowodnić, że byliśmy tu od zawsze kieruje się kompleksami, chciejstwem i uprawia politykę. Faktycznie gdy sam studiowałem odnosiłem podobne wrażenie.
Drugiej stronie również się obrywa.
Problem polega na tym , że znikoma ilość źródeł skazuje nas na słynne i lubiane w historii słowo prawdopodobnie.
Wiele więc wskazuje, że kolebka Słowian jest gdzieś na Ukrainie i wschodniej Białorusi ale na 100% się tego nie potwierdzi. Niektórzy nawet twierdzą, że mogła być więcej niż jedna kolebka. Na bogato.
Obrywa się też turbosłowianom choć bardzo dyplomatycznie.
Nasi fani genetyki również mocno się zdziwią jak dowiedzą się , że Słowianie to kategoria kulturowa nie genetyczna. Aj waj ale jak to tak?
Są oczywiście ludy które z różnych powodów bardzo dbały by nie mieszać swoich genów ale to raczej rzadkość.
Czy Węgrzy są narodem?
Chyba nikt nie ma wątpliwości. Genetycznie jednak są najbardziej wymieszanym narodem w Europie 🤷‍♂️
Wandalowie stworzyli swoje Afrykańskie państwo stanowiąc w nim ok 6% mieszkańców.
Frankowie podbili Galów stanowiąc ok 10% mieszkańców.
Turcy wyruszyli w swą podróż z dalekich stepów Azji po drodze wchłaniajac każdy napotykamy lud i w efekcie nie przypominają już Mongołów. Czy przestali być Turkami?
Podobnie było ze Slowianami. Raz , że nie było ich więcej niż 300 do 400 tysięcy. Rozchodząc się po Europie wchłaniali tych których zastali na miejscu. Tu obrywa się starym zwolennikom teorii przybycia w V wieku.
Pamiętam jak na studiach wykładowca opowiadał, że kiedyś taki archeolog naprawdę myślał, że dany lud jak gdzieś szedł to się po prostu podnosił i w całości przechodził w inne miejsce. Oczywiście całkowicie niezamieszkane. Tymczasem nigdy tak nie było. Jakiś lud mógł się przenieść w inne miejsce ale nigdy w całości. Zawsze ktoś zostawał.
Jeśli Słowianie przybyli na przykład do Wielkopolski i tam zastali na przykład jakaś osadę germańską to w krótkim czasie ona się asymilowała i stawała się słowiańska. Ot tyle. Proces zachodzący w wielu miejscach na świecie.
Wielkie migracje ludności zachodziły na świecie zazwyczaj wraz ze zmianami klimatu. Okres wędrówek ludów to okres ochłodzenia. Ludziom zrobiło się zimno i ruszyli w drogę. Nasze tereny się wyludniły, nie całkowicie oczywiście. Na te słabo zaludnione ziemie przybyli nowi ludzie i nastał nasz czas.
Co jest dla mnie osobiście fascynujące to że naprawdę duży obszar Europy mówił jednym jezykiem. Pierwszy zaczął się wytrącać język południowo słowiański ale jescze za czasów Chrobrego "Polacy" czy "Czesi" mówili tym samym jezykiem.
Do dziś jesteśmy jedyną grupą językową, która bez nauki języka zrozumie się w podstawowych kwestiach.
Podsumowując. bardzo dobra pozycja. Obietywna, pisana przystępnym językiem. Bez wróżenia z fusów. Gdzie są białe plamy tam autor je zostawia. Przedstawia historię taka jaką była i tyle . Jak ktoś chce leczyć swój kompleks niższiści to sporo się zawiedzie.

środa, 22 maja 2024

Dzieje Wysp Brytyjskich. Świt kultury Celtów.

 Artykuł ukazał się w listopadzie 2021 roku. Był ostatnim z serii. Polski Magazyn w UK po kilku latach działalności przejdzie do historii w połowie roku 2022.

Świt kultury Celtów


W czwartej już części opowieści o Wyspach Brytyjskich zmuszony jestem zacząć od rzeczy mało przyjemnej. O człowieku z Cheddar już pisałem. Niestety ojkofobia na wyspach się nasila. Polityczno poprawne środowiska nie dają biednemu człowiekowi sprzed tysięcy lat leżeć w spokoju. Od czasu publikacji mego tekstu w MAGAZYNIE, w którym poruszyłem temat nieszczęsnego szkieletu już czterokrotnie natknąłem się sensacyjne artykuły informujące tym, że Brytyjczycy byli czarni. Doprawdy przypomina to teksty zza żelaznej kurtyny. Pominę tu fakt, że dziennikarze, którzy są niemal opętani kolorem skóry sami brzmią jak rasiści. Takie artykuły nawet jeśli pojawiają się w szanowanych niegdyś dziennikach przez swój propagandowy wydźwięk nie mają żadnej wartości naukowej. Pomijają one zupełnie strukturę ludności wysp. Każdy bowiem kto ma jako takie pojęcie o historii wie, że wyspy kształtowane były przez różne ludy napływające falami na przestrzeni wieków.

Wyobraźmy sobie teraz, że Europa to wielki prawie pusty blok w którym tylko kilka mieszkań jest zajętych a pozostałe czekają na swoich właścicieli. Tak właśnie wyglądał nasz kontynent tysiące lat temu. Nie był bezludny. Ktoś w Europie mieszkał ale ludzi było tak mało, że dla nowoprzybyłych nie stanowiło to najmniejszego problemu.

 Brytania od epoki brązu przeżywała dynamiczny wzrost. Jej ludność pomiędzy 1800 rokiem przed nasza erą a 100 rokiem przed naszą erą wzrosłą z około 300 tysięcy do blisko półtora miliona. Zainteresowanych artefaktami z epoki brązu odsyłam do British Museum, muzeum w Cardiff czy Edynburgu oraz do mniejszych placówek regionalnych. Jest tego sporo.

Wracając jednak do meritum. W tym czasie to jest od około 2 tysięcy lat przed Chrystusem z głębi Azji na stary kontynent przybywały fale migracji. Jedną z takich wielkich fal stanowiły ludy celtyckie, które przetoczyły się dosłownie przez prawie całą Europę. Około tysiąca lat przed naszą erą zaczęli ze swych dotychczasowych siedzib pomiędzy dzisiejszymi południowymi Niemcami a Czechami rozchodzić się powoli w każdym kierunku.

Zanim jednak nastanie czas Celtów na wyspy prawdopodobnie z Nadrenii od około 1200 roku przed naszą erą zacznie przybywać ludność, która stworzy Kulturę Deverel-Rimbury.

  Era Celtów zbliżała się jednak wielkimi krokami. Wyspy Brytyjskie powoli dostawały się pod ich wpływy. Jak pisałem poprzednio pomiędzy 1200 a 1000 rokiem przed naszą erą zaczęli powoli przenikać na wyspy. Właściwa kolonizacja zacznie się dużo później bo pod koniec VI wieku przed naszą erą. Setki lat wcześniej należy mówić raczej o przenikaniu kultury celtyckiej na wyspy i bardzo symbolicznym osadnictwie.

Dziś narody celtyckie żyją jakby trochę na uboczu. Sama celtyckość weszła jednak głęboko do kultury popularnej. Słynna galijska wioska broniąca się pod wodzą Asterixa przed samym Cezarem to przecież wioska celtycka. Oglądając mecze reprezentacji Anglii słyszymy czasem jak komentator określa tę drużynę mianem dumnych synów Albionu. Albion to jedna z nazw Brytanii użyta po raz pierwszy przez rzymskiego autora Awienusa. Nie on ją jednak wymyślił, wiadomo, że jest dużo starsza niż jego pisma i ma pochodzenie celtyckie. Znaczy tyle co biały ląd. Celtowie z okolic dzisiejszego Calais mogli wymyślić tę nazwę obserwując białe klify Dover mieniące się po drugiej stronie wody. O królu Arturze słyszał chyba każdy. Opowieści o nim zebrane są w tak zwane legendy arturiańskie. Ne istnieje jedna wersja legend. Znamy kilka różnych wersji. Możemy w nich odnaleźć ślady historyczne, wpływy różnych kultur, wczesnego chrześcijaństwa ale też sporo z mitologii celtyckiej.

Pozostając w kręgu podań i tradycji warto wspomnieć o Brutusie (Brucie) z Troi.  Miały być pierwszym królem brytyjskim. Protoplastą Brytów. Najstarsze źródło o nim mówiące pochodzi z IX wieku po Chrystusie. Pochodzenie grecko-rzymskie miało podkreślać więzi z wyższą kulturą europejską. Mówiąc wprost autor chciał pokazać, że Celtowie to nie byle kto a część ważnej rodziny. Brutus miał założyć nową Troję: Troynovante czyli późniejszy Londyn. Od razu uprzedzam to tylko legenda nikt taki nie założył Londynu. Brutus miał panować 23 lata. Po jego śmierci królestwo zostało podzielone pomiędzy trzech synów. Kamber dostał Cambrię czyli Walię, Albanctus/Albanac otrzymał Szkocję a Locrinus resztę. Po 10 latach Locrinus zginie w bitwie a regencję w imieniu małoletniego króla Maddana sprawować będzie królowa Gwendolen. Wśród niektórych autorów można część spotkać umieszczanie Brutusa około 1115 roku przed naszą erą. Moim zdaniem jest to duży błąd. Większość ludzi zinterpretuje to jako dokładny czas panowania prawdziwej osoby a nie umowne zaznaczenie pewnych procesów rozpoczynających się na wyspie. Jakkolwiek bardzo ciekawe są te historie to tylko spisane bardzo późno legendy, tłumaczące pewne procesy jak na przykład podział Brytanii na odrębne krainy. Oczywiście najprawdopodobniej ktoś taki jak Brutus czy jego następcy rzeczywiście istnieli. Najprawdopodobniej są to imiona lokalnych wodzów, które przetrwały w tradycji ustnej. Umiejscowienie ich w konkretnym czasie czy powiązania rodzinne to już wizja czysto literacka.

Legendarni królowie Celtów

Brutus/Brut ok 1115 p.n.e. panował 23 lata

|

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                     |                                                     |                                                   |

Kamber (odziedziczył Walię)       Locrinus  panował 10 lat       Albanctus/Albanac (odziedziczył Szkocję)

|

Królowa Gwendolen panowała 15 lat

|

Madaan panował 40 lat

|

Mempricius panował 20 lat, zabity przez wilki

|

Ebraucus panował 39 lat

|

Brutus II Greenshield panował 12 lat

|

Leil panował 25 lat

|

Rud Hud Hudibras panował 39 lat

|

Bladud panował 20 lat

|

Leir panował 60 lat, Szekspirowski „Król Lear”

Leir został na krótko pozbawiony tronu przez dwie królowe Szkocji oraz Walii. Obie zginą potem w bitwie a Leir powróci na tron.

|

Leir panował ponownie 3 do 10 lat

|

Królowa Cordaella/Cordelia najmłodsza córka Leira, panowała 5 lat. Popełniła samobójstwo po przegranej rebelii przeciw dwóm siostrzeńcom, królom Szkocji oraz Kornwalii

|

Cuneglasus/Cinedagius panował 33 lata

|

Rivallo długośc panowania nieznana

|

Gurgastius/Gurgustius długość panowania nieznana

|

Sisillius I długość panowania nieznana

|

Jago siostrzeniec Gurgastuisa, długość panowania nieznana

|

Kimarcus syn Sisilliusa I, długość panowania nieznana

 

Z czasem Celtowie przynieśli na wyspy prawdziwą rewolucję techniczną. Od około 800 roku przed naszą era na wyspach zaczęła zakorzeniać się nowa kultura zwana Halsztacką.  Wraz z nią nastała era żelaza. Rozwinęła się ciekawa forma osadnictwa zwana Hill Forts.  Były to ufortyfikowane budowle budowane na niewielkim wzniesieniu. Różniły się bardzo rozmiarami. Od maleńkich zajmujących powierzchnię stodoły to wielkich na których zmieściłoby się kilkadziesiąt boisk piłkarskich.  Najwcześniejsze przykłady Hill Forts pochodzą spomiędzy lat 900 a 600 przed nasza erą. Archeolodzy sądzą, że nie były wtedy zamieszkiwane na stałe. Stanowiły raczej rodzaj centrów, religijnych czy handlowych.  Po roku 600 czyli w okresie gdy zaczyna się właściwy napływ Celtów „forty” przyjmują formy stałego osadnictwa. Wraz ze zmierzchem kultury Halsztackiej około 450 roku przed nasza erą „forty zaczęły wychodzić z użytku. Były opuszczane lub przebudowywane. Najciekawsze przykłady Hill Forts, które można zwiedzać to Maiden Castle w Dorest oraz Old Oswestry w West Midlands.


środa, 3 kwietnia 2024

Brytyjska prasówka część XV

 
Wielu z was wkleja obrazki z USA. Ulice San Francisco czy innych miast pełne narkomanów.

To oczywiści prawda. Cóż co promujesz to potem dostajesz.
W Wielkiej Brytanii jest bardzo podobnie.
Według ekspertów kupienie kokainy jest tak samo proste jak zamówienie pizzy. Powiedziałbym, że chyba nawet prostsze. Polityka antynarkotykowa to farsa.
Poniżej wykres z Timesa przedstawiający ile procent ludzi w ciągu roku w danym kraju zażywa kokainę. Gdyby brać pod uwagę nie całe społeczeństwo a ludzi w przedziale lat 16-24 wynik należy pomnożyć razy dwa.
z powodu przedawkowania umiera ponad 800 osób rocznie. 15 lat temu było to około 100 osób.


wtorek, 27 lutego 2024

Powstanie COP

 Artykuł pochodzi z Pulsu Biznesu z czerwca 2018 roku.



środa, 14 lutego 2024

Cywile w powstaniu

 Artykuł z tygodnika Przegląd przedstawiający los cywili w powstaniu warszawskim. 














wtorek, 30 stycznia 2024

Brytyjska prasówka część XIV

 Zaściankowy jak Francuz.

Według londyńskiego Timesa. Francuskie koleje to czyste średniowiecze. Tak przynajmniej twierdzą aktywiści literkowi.
Chodzi o to, że kolejarze się ciągle zwracają do ludzi Panie i Panowie.
Szef jednej z organizacji literkowej stwierdził nawet, że czuje się niechciany w pociągu bo gdy kupuje bilet imienny ma tylko dwie opcje do wyboru. Skandal ‼
Sprawa dotarła nawet do rządu bo w ciągu roku złożono w tej sprawie 64 skargi. W kraju który ma 68 milionów ludzi złożono 64 skargi. I sprawą zajął się rząd.
Odpowiedni minister stwierdził jednak, że społeczeństwo francuskie jeszcze nie jest gotowe na taką rewolucję i póki co forma Panie i Panowie zostaje.
Literki zapowiadają walkę.
Tu kilka słów wyjaśnienia o organizacjach literkowych.
Ich działacze dzielą się na dwie grupy. Świrów. To ci, którzy rzeczywiście wierzą że jak na bilecie nie będzie 148 płci to na peronie przyjdzie lokomotywa i zje takiego działacza.
Drugą grupę nazywam roboczo "kradziejami ". No bo walka walką ale publiczne pieniądze to fajna rzecz. Publiczne czyli wasze. Za każdą bowiem taką bzdurę da się wyciągnąć spore pieniądze.
Przykładem może być szkocki oddział organizacji literkowej Stonewall. Działacze na swoją "walkę " pobierali od rządu gdy premierem była Pani Jesiotrowa tak duże kwoty, że nawet w tęczowej Szkocji wywołało to oburzenie. Ogon zaczął machać psem. Literki przychodziły, mówiły ministrom co mają robić i ile mają im dać pieniędzy. Skończyło się potężnym skandalem i zainteresowaniem organów ścigania.

piątek, 29 grudnia 2023

7 pytań w Tygodniu Polskim

W ramach robienia  porządków. Krótki materiał o mnie z VIII/IX 2020 roku.

 Autoryzacja to jednak dobra rzecz. Pan Piotr wziął się za edycję tekstu, który mu przysłałem i wyszło, że miałem wypadek samochodowy choć nie powiedziałem co to był za wypadek (nie był samochodowy). Nie gram też w kręgle. Panie Piotrze Bowls to nie kręgle.




niedziela, 17 grudnia 2023

Powrót Tuska

 

Długo, ponad dwa miesiące przyszło czekać na ostateczne rozstrzygnięcie wyborów.

Jest smutek, żal ale nie zaskoczenie. Demokracja uczy nas, że przygniatająca większość wyborców to ignoranci głosujący często wbrew własnym elementarnym interesom.

To jest najlepsze. Niby władza ludu a który to już raz lud zagłosował przeciw sobie samemu. Ehh.

 Październikowe wyroby wygrał PiS. Zdobył ponad 35% głosów. Mimo robienia dobrej miny do złej gry jest to może nie klęska ale jak się okazało bardzo kosztowne potkniecie. To wynik gorszy o 8% w porównaniu do poprzednich wyborów.  Trzeba przyznać, że PiS bardzo mocno na to pracował. Buta działaczy i sympatyków podchodzących do tej formacji w sposób iście religijny była szokująca. Pomijam już to, że bardzo wielu z nich wierzyło, że w jakiś magiczny sposób jednak te wybory wygrają (to znaczy utrzymają się u władzy), że zdarzy się coś co nagle zwiększy im liczbę posłów.

Trzeba było po prostu nie zrażać do siebie kolejnych grup wyborców. Nie mam tu na myśli ani protestów „kobiet” czy emerytów z KODu. Jak słusznie zauważa tygodnik „Do Rzeczy” to i tak środowiska na PiS nie głosujące.  PiS przegrał, bo stał się drugą PO. Choć wszystko podlane było patriotycznym sosem to liczył się skok na kasę i państwowe posady.  Sam byłem zniesmaczony widząc jak na przykład święto ku czci żołnierzy wyklętych zaczęło się w ostatnim czasie robić imprezą partyjną. Za pieniądze podatników oczywiście. Idiotyczna piątka dla zwierząt czy ogólnie mówiąc olanie swojej głównej bazy wyborców na prowincji musiało skończyć się porażką. Dodatkowo PiS utracił młodych. Opozycji znów udało się wytworzyć trend gdzie głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość było obciachem. Tu stracili 0.5% tam 1% i przepis na porażkę gotowy. Nie są oczywiście pierwszą partią w dziejach, która mimo wygrania wyborów nie utworzy rządu. To się zdarza. Jednak to kolejna rzecz na którą sami zapracowali. Przekonani o własnej wielkości zrazili do siebie dokładnie wszystkich i zostali z zerową zdolnością koalicyjną.

Czasem drugie miejsce okazuje się pierwszym. Tak czuje się PO i Donald Tusk, którzy wyborów nie wygrali… ale je wygrali. PO zdobyło niecałe 31%. Tylko 3% więcej niż poprzednio. Tak więc ich ponowne rządy to bardziej porażka PiS niż ich własne zwycięstwo. Rządzić będą w koalicji. Innego wyjścia nie było. To że koalicja powstanie było wiadome zaraz po wyborach. Chęć dorwania się do koryta po ośmiu latach była zbyt duża by przejmować się jakimiś szczegółami programowymi poszczególnych formacji. Zresztą PO zdobyła blisko 31% nie oferując wyborcom w zasadzie nic. Nic poza odsunięciem PiS od władzy. Choć ciężko w to uwierzyć formacja, która posiadając blisko 90% rynku medialnego była tak beznadziejna, że utraciła władzę obecnie do tej władzy wraca. Tak po prostu. Będzie robić to samo ale widocznie wyborcy lubią żyć w państwie z kartonu. Skoro tak to dostaną karton na jaki zasługują.  Sam Donald Tusk będzie jednak słabszym premierem niż poprzednio. Niestety dla niego teraz ma rząd koalicyjny. Dość egzotyczny. Z czasem ciężko mu będzie utrzymać ich wszystkich na wodzy.

 

Trzecie miejsce i ponad 14% głosów zdobyła koalicja Trzeciej Drogi. Tonący PSL i zbieranina Szymona Hołowni połączyli siły i to chyba oni są największymi zwycięzcami.  Bez nich nie powstałby ani rząd PiS ani PO. Oczywiście polityczna jakość tej formacji jest dokładnie żadna. Zebrali głosy tak zwanego wyborcy centrowego, który w polskiej politologii nazywany jest bagnem. To przeciętny Janusz i Grażynka, która głosuje na tego kto się ładnie uśmiecha.

 Są też pewne plusy tej formacji. Okazuje się, że można zbudować coś co osiągnie dobry wynik nie będąc ani Pisem ani PO.

Miejsce czwarte. Koalicja Nowej Lewicy. Choć zdobyli, 8,6% głosów, 3% mniej niż poprzednio załapali się do koalicji rządzącej. Są zbieraniną różnych lewicowych formacji. Są też zdecydowanie najniebezpieczniejsi. PO chce przeprowadzić skok na kasę tyle. To nie są rewolucjoniści. Natomiast w Nowej Lewicy rewolucjonistów nie brakuje. Samo to, że biorą resort edukacji jest niesamowicie niebezpieczne i grozi całkowitym jej rozmontowaniem.

 

7,16% zdobyła Konfederacja. Wynik lepszy o 0,35% w porównaniu z poprzednimi wyborami. Liczba posłów wzrosła z 11 do 18. I na tym chyba plus się kończą. Konfederacja prowadziła kampanie wyborczą na żenującym poziomie. Wiem, wiem. To zadziałało. Mimo marginalizacji utrzymała się na powierzchni. Jednak po kilku latach w parlamencie należy powiedzieć sprawdzam. Konfederacja nie chce dorosnąć. To wciąż zbiór indywidualności ciągnących każdy w swoją stronę a nie poważna formacja polityczna. Konfederację trzyma w kupie głównie za słaby by można się rozejść wynik wyborczy. Miałem nadzieję, że Ruch Narodowy będzie tą jej częścią, który będzie chciał by ta formacja stawiała na rozwój narodu a nie wygranie kolejnych wyborów. Tak się jednak nie stało.  Darwinizm społeczny ma się dobrze. RN nie tylko dał się zmarginalizować, ale wciągnął w swoje szeregi mnóstwo osób, którym wydaje się, że działalność narodowa polega na płaceniu niskich podatków.

 

Wreszcie na koniec dwie formacje, które nie dostały się do parlamentu: Bezpartyjni Samorządowcy oraz Polska Jest Jedna. Łącznie zdobyły ponad 3% głosów. Rozumiem zmęczenie PiSem czy niedojrzałość Konfederacji. Nie oceniam. Miejmy jednak świadomość, że wspomniane wyżej formacje nie odebrały posłów ani PO czy Lewicy tylko właśnie PiS a przede wszystkim Konfederacji.

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Brytyjska prasówka część XIII

 Co promujesz to dostajesz.

Azjaci bardzo mocno stawiają na rodzinę. Choć wygląda ona inaczej niż u nas ale to osobny temat.
Czarni stawiają na rap i uwielbiają grać rolę wiecznej ofiary losu.
Efekty.
Według ONS (brytyjski urząd statystyczny) zaledwie 6% dzieci poniżej 15 roku życia w rodzinach których rodzice etnicznie pochodzą z dawnych Indii brytyjskich wychowywane jest przez samotnego rodzica.
U białych odsetek ten sięga 19%.
Zaś u czarnych to 63%.
Kurtyna.